Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | ? - ? | Roma | ||
| Atalanta | ? - ? | Bologna | ||
vs Juventus
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Vasilis Zagaritis udzielił słodko-gorzkiego wywiadu, dla serwisu ParmaLive.com, w którym podsumował swoje 3,5 roku spędzone, na Stadio Tardini.
Miniony sezon był pełen satysfakcji. Jak go zapamiętasz?
To był wyjątkowy sezon, w barwach Parmy. Naszym celem był awans, a później powalczenie o mistrzostwo Obie te rzeczy udało się zrealizować, dlatego była to doskonała kampania. To prawda, że ja sam grałem niewiele, ale i tak mam powody do zadowolenia i satysfakcji.
Twoja przygoda we Włoszech dobiegła końca, jak ją oceniasz?
Mogę określić to mianem dość "dziwnego" doświadczenia. Przybywałem do Parmy, z bardzo jasnym planem - chciałem grać i ciągle się rozwijać, jednak mój transfer zbiegł się z nie najlepszym okresem klubu, dlatego od samego początku było ciężko. Jeśli mam być szczery, to przyznam, że po pierwszych kilku miesiącach, chciałem opuścić klub, jednak zarówno mój agent, jak i moja rodzina mi to odradzali, zachęcając mnie do tego, abym był bardziej zdeterminowany, w walce o swoje. Sytuacja się poprawiła zacząłem grać nieco więcej, choć ciągle nie rozumiem, dlaczego w końcówce zeszłego sezonu, w 7 meczach znalazłem się poza kadrą. Nikt mi nie nie wyjaśnił, być może klub o to prosił, nie wiem, ale nie sądzę, żeby była to tylko decyzja trenera. W związku z końcem mojej przygody w Parmie, czuję więc wiele najróżniejszych emocji.
Czy możesz nam opowiedzieć o tym, co działo się w wieczór wywalczenia awansu?
Byłem wówczas przeszczęśliwy. W końcu gdy jesteś częścią zespołu, nie obchodzi cię czy grasz czy nie. Najważniejsze było to, że zrealizowaliśmy nasz cel. Byłem bardzo szczęśliwy, mogąc świętować z kolegami oraz fanami. Kibice byli jak w Grecji - żywiołowi i niezwykle głośni. Bardzo mi się to podobało.
Czy wiesz dlaczego nie zostałeś potwierdzony w klubie? Czy rozmawiałeś o tym z kierownictwem?
Nie pytałem o to, uznałem, że nie ma to większego sensu. Nie wiem czy to klub mnie nie chciał, czy była to też decyzja trenera. Nie wiem. Jedyne o co pytałem to to dlaczego, po znakomitym pre-sezonie oraz bardzo dobrych pierwszych meczach, w mistrzostwach, nagle straciłem pozycję, na 5 miesięcy. Zawsze dawałem z siebie 100% i nigdy nie dawałem powodów, aby kwestionować mój profesjonalizm. Po pięciu miesiącach niebytu, wróciłem do gry, myślę że dobrze sobie radziłem, a potem znowu zostałem wykluczony.
Parma w trakcie trzech ostatnich sezonów, odnotowała wykładniczy wzrost, ale co tak naprawdę zmieniło się między Marescą, a Pecchią? Możesz to wyjaśnić.
Chciałem o tym porozmawiać wiele razy. D'Aversa tak naprawdę nigdy nie widział mnie w składzie. Rozegrałem 13 spotkań w pierwszym zespole Panathinaikosu i czułem, że jestem gotowy na kolejne wyzwanie, tymczasem, na początku w Parmie, traktowano mnie jak chłopca z Primavery. Z kolei Maresca, od razu wprost powiedział mi, że w jego drużynie nie ma miejsca dla bocznych obrońców. Ok, przyjąłem to, taki miał plan taktyczny i nie mnie to podważać. Potem przyszedł Iachini, który wziął swoich ludzi i konsekwentnie na nich stawiał. Zmieniliśmy też taktykę i czasem nawet Man grał jako lewy obrońca, w piątce. Gdy przyszedł Pecchia, poczułem się dobrze. Trener obdarzył mnie zaufaniem, dał mi grać, ale potem nagle, zostałem odcięty od drużyny, czego nie jestem w stanie wytłumaczyć.
Co pomyślałeś, gdy przeczytałeś, że Enzo Maresca został trenerem Chelsea?
Mhmm...gratulacje! (śmiech)
Czy z którymś z kolegów z drużyny, nawiązałeś szczególną relację?
Bernabe, Begic, Circati, ale także Bonny i Sohm. Zawsze trzymaliśmy się razem i dobrze się ze sobą dogadywaliśmy.
Czego można spodziewać się po Bernabe?
Według mnie, nawet on sam nie zdaje sobie sprawy, jak dobrym zawodnikiem jest. Ma świetną lewą nogę, jednak na boisku, tym co robi różnicę jest jego głowa. Mimo tego, że już teraz jest świetnym graczem, to wciąż ma olbrzymi margines na poprawę, zwłaszcza na polu fizycznym i taktycznym. Bernabe i Man to dwaj piłkarze, zdolni w pojedynkę wygrywać mecze. Bez nich, w zeszłym sezonie, mielibyśmy o wiele więcej problemów. Adrian, pod wieloma względami, przypomina mi Davida Silvę.
A co możesz powiedzieć o Begicu?
Pierwszego dnia gdy go spotkałem, zadałem sobię pytanie, dlaczego klub ściąga młodych graczy, niczym z Primavery, chcąc walczyć o Serie A. Potem, gdy zobaczyłem go w akcji, wszystko zrozumiałem. Według mnie, obok Mana, był to nasz najlepszy skrzydłowy, od strony czysto technicznej. Tjas miał znakomite wejście do zespołu, myślałem, że stanie się jednym z czołowych piłkarzy ligi i wtedy nagle, podobnie jak ja przestał być brany pod uwagę. Nie potrafię tego wyjaśnić. Nie chcę jednak wyjść na osobę niewdzięczną, która tylko wszystko krytykuje. Parma to mój drugi dom i naprawdę wiele temu klubowi zawdzięczam.
Jako nowy kierunek, w karierze, wybrałeś Holandię. Nie rozważałeś pozostania we Włoszech?
Tak, była to jedna z opcji. Otrzymałem kilka propozycji z Serie B, ale chciałem grać w najwyższej, klasie rozgrywkowej. Wtedy pojawiła się oferta z Eredivisie i postanowiłem ją wykorzystać.
Jak wspominasz Parmę, jako miasto? Miałeś sój ulubiony kącik?
Oszem, Parco Ducale, spędziłem tam wiele wieczorów z moją dziewczyną. To miejsce jest idealne.
Co wniósł do Parmy Pecchia, że ten zespół tak bardzo się rozwinął?
Pomijając moje osobiste doświadczenia, Pecchia to znakomity i świetnie przygotowany trener, który potrafi rozmawiać z zawodnikami. Trzyma się blisko nich, a równocześnie nigdy nie przekracza pewnej granicy. Dla mnie to najlepszy szkoleniowiec, z jakim pracowałem, do tej pory i mówię to nawet mimo, faktu iż nasza współpraca nie zawsze układała się po mojej myśli. Pecchia dał zespołowi siłę, zbudował jego pewność siebie oraz zaszczepił zwycięską mentalność. Nawet gdy przegrywaliśmy, potrafił on wpłynąć, na nas w taki sposób, że odwracaliśmy losy spotkań.
Jaki był Twój najlepszy moment, w przygodzie z Parmą?
Debiut w Serie A, był dla mnie jak spełnienie marzenia. Liga włoska jest jedna z najlepszych na świecie i każdy chce tu grać. Szczególnie wspominać będę również awans i pierwsze w mojej karierze, mistrzostwo ligi, które mogłem świętować wspólnie z przyjaciółmi i kibicami.
Nie grałeś zbyt wiele, ale zyskałeś sympatię kibiców. Czy jesteś z tego powodu zadowolony?
Tak, to zawsze dodawało mi siły. Kibice zawsze chcą zobaczyć kogoś kto daje z siebie wszystko dla ich barw i cieszę się, że mogłem kimś takim, dla nich być.
Parma przygotowuje się teraz do Serie A. Według Ciebie, w jakich formacjach drużyna potrzebuje największych wzmocnień, na mercato?
Myślę, że drużyna ma bardzo solidne podstawy, jednak z pewnością kadra wymaga poszerzenia. Potrzeba więcej opcji, jednak jeśli nikt nie odejdzie, to nie widzę moejsca, gdzie trzeba najpilniej interweniować.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze
faster; 1 lipca 2024; 18:18
odys; 1 lipca 2024; 18:22