Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 1 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Atalanta | 2 - 1 | Sassuolo | ||
| Bologna | 0 - 1 | Lazio | ||
| Frosinone | 0 - 1 | Juventus | ||
| Parma | 0 - 1 | Cagliari | ||
| Genoa | 0 - 2 | Napoli | ||
| Inter | 4 - 1 | Monza | ||
| Roma | 4 - 0 | Fiorentina | ||
| Torino | 1 - 2 | Milan | ||
| Udinese | 1 - 1 | Como | ||
| Venezia | 0 - 2 | Lecce | ||
vs Cagliari
75
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 3 kolejka
Swego czasu Sir Alex Ferguson powiedział, że "atak wygrywa mecze, a obrona zdobywa tytuły". Oczywiście sentencja ta nie znajduje bezpośredniego zastosowania w przypadku obecnej Parmy, która o żadne trofea nie rywalizuje. W kontekście Crociatich można by ją jednak z powodzeniem nieco przeredagować, zastępując słowo "tytuły" "utrzymaniem".
Wprawdzie to rzut karny, skutecznie wykorzystany przez Adriana Benedyczaka, zapewnił Parmie zwycięstwo nad Pisą, jednak końcowy triumf w dużej mierze był efektem solidnej gry defensywnej, na czele której stanął duet Del Prato-Valenti. Na pierwszy rzut oka jest to zestawienie dość nietypowe - i to z kilku powodów. Po pierwsze, był to pierwszy mecz w tym sezonie, w którym Parma wyszła z klasyczną czwórką obrońców. Po drugie, kapitan Crociatich jest de facto nominalnym wahadłowym, przystosowanym do roli środkowego defensora raczej w ustawieniu z trójką, a nie czwórką defensorów.
"Il Capitano" i "Toro" nie sprawiali jednak w poniedziałek nawet najmniejszego wrażenia zagubienia. Wręcz przeciwnie - wyglądali na w pełni komplementarnych, jakby w takim zestawieniu grali od zawsze, doskonale znając swoje zachowania. Mecz wyraźnie to potwierdził, a ustawiony za ich plecami Corvi musiał interweniować tylko dwukrotnie: w 14. minucie po strzale głową Touré oraz w 90. minucie po uderzeniu Nzoli.
Występ Enrico Del Prato - ujmując go w kilku słowach - można określić jako czysty i wszechstronny. Kapitan był widoczny zarówno w fazie defensywnej, skutecznie blokując ataki Pisy, jak i (co w przypadku Parmy zdarza się rzadko) w elementach budowania gry oraz wyprowadzania piłki od tyłu. Meister i Nzola wielokrotnie wchodzili z nim w pojedynki, najczęściej tuż przed polem karnym, jednak praktycznie nigdy nie wychodzili z nich zwycięsko.
Statystyki tylko to potwierdzają: osiem interwencji defensywnych, z czego pięć w obrębie szesnastki, pięć wygranych pojedynków na dziewięć oraz cztery odbiory na własnej połowie. Jak już wspomniano, Del Prato nie tylko skutecznie bronił dostępu do bramki Corviego, ale również aktywnie uczestniczył w rozegraniu piłki. Był liderem zespołu pod względem liczby podań (45), wyprzedzając takich piłkarzy jak Bernabé czy Estévez, a skuteczność jego zagrań wyniosła solidne 80% (36 na 45). Spośród niemal 50 podań, aż 32 wykonał na własnej połowie, konsekwentnie szukając pomocników lub napastników, tracąc piłkę jedynie dwukrotnie.
Aby dopełnić obraz niemal perfekcyjnego występu, warto dodać, że Del Prato popełnił zaledwie jeden faul - i to w meczu nacechowanym fizycznością oraz częstymi przerwami w grze. Jest to tym bardziej imponujące, że musiał on rywalizować z dwoma silnymi napastnikami bazującymi na warunkach fizycznych (Nzola - 185 cm, Meister - 191 cm).
Jego partner w obronie, Lautaro Valenti, również rozegrał spotkanie na bardzo wysokim poziomie. Wraz z Del Prato Argentyńczyk wzniósł przed Corvim mur zbudowany z potu, wysiłku, determinacji i zablokowanych strzałów - wszystko po to, by zachować czyste konto. W jego przypadku już same liczby defensywnych interwencji najlepiej obrazują ten występ: aż 14, w tym dziewięć w polu karnym. Prawdziwy bastion, kompletny defensor, jakby wyposażony w kask i stalową zbroję.
Choć Valenti to zawodnik, po którym często można spodziewać się ostrej, fizycznej gry, mecz z Pisą był zaprzeczeniem tego stereotypu. Nie popełnił ani jednego faulu, stoczył tylko jeden pojedynek jeden na jednego - i wygrał go. Odegrał również istotną rolę w budowaniu akcji, dotykając piłki 59 razy i zajmując drugie miejsce w zespole pod względem liczby podań (37), tuż za Del Prato. Jego celność podań była nieco niższa (70%), jednak należy podkreślić, że częściej ryzykował, poszukując progresywnych zagrań i długich piłek kierowanych do Pellegrino - łącznie wykonał ich 11. Nawet jeśli tylko trzy z nich dotarły do adresata, sama intencja i odwaga w rozegraniu zasługują na uznanie.
Dzięki duetowi Valenti-Del Prato środkowi napastnicy Pisy rzadko mieli piłkę przy nodze, a gdy już ją otrzymywali, niemal nigdy nie potrafili zrobić z tego użytku.
Można więc stwierdzić, że mecz z Pisą dał Cueście nie tylko trzy niezwykle istotne punkty w walce o utrzymanie, ale również sprawdzoną, wszechstronną defensywę - solidną zarówno pod względem technicznym, jak i fizycznym. Na takim duecie można spokojnie budować, koncentrując się jednocześnie na poprawie innych, wciąż palących elementów gry.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze
odys; 9 grudnia 2025; 15:24