Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Inter | 8 | 22 | 23 - 10 | |
| 2. | Lazio | 8 | 22 | 16 - 5 | |
| 3. | Roma | 8 | 18 | 19 - 6 | |
| 4. | Milan | 8 | 18 | 16 - 7 | |
| 5. | Como | 8 | 17 | 14 - 7 | |
| 6. | Frosinone | 8 | 14 | 17 - 13 | |
| 18. | Parma | 8 | 4 | 5 - 15 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| Simone Lontani | 2 | ||
| David Romero | 2 | ||
| Pontus Almqvist | 1 |
| 8 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Torino | 3 - 2 | Monza | ||
| Como | 2 - 0 | Sassuolo | ||
| Cagliari | 0 - 2 | Bologna | ||
| Napoli | 3 - 3 | Roma | ||
| Lazio | 2 - 1 | Parma | ||
| Inter | 2 - 1 | Fiorentina | ||
| Genoa | 1 - 0 | Venezia | ||
| Atalanta | 4 - 4 | Frosinone | ||
| Lecce | 0 - 2 | Juventus | ||
| Udinese | 0 - 2 | Milan | ||
vs Lazio
27
rozegrane1
zdobyte0
zaliczoneUraz pachwiny
Powrót: 14 kolejkaWyrostek robaczkowy
Powrót: 9 kolejkaUraz mięśnia łydki
Powrót: 9 kolejka
Martin Turk udzielił ciekawego wywiadu dla portalu Cronache di Spogliatoio, na łamach którego poruszył wiele kwestii związanych ze swoją karierą.
Kiedyś podobno chciałeś zostać tancerzem?
To prawda (śmiech). Mając może z 6 lat, byłem wraz z mamą w sklepie, gdzie w telewizji leciała akurat reklama pełna tańczących i uśmiechniętych ludzi. Tak mi się to spodobało, że powiedziałem do mamy: "Mamo ja też tak chcę, chcę tańczyć". Tak też uczyniłem, chodziłem na leckcję może z rok, nawet mi się to podobało.
Ale ostatecznie wybrałeś piłkę nożną i rolę bramkarza.
Można powiedzieć, że była to pewnego rodzaju presja otoczenia. Tata grał w piłkę na poziomie amatorskim, brat też trenował i grał na pozycji obrońcy. Do tego naciskał na mnie mój dobry przyjaciel. W końcu się poddałem i zacząłem uprawiać ten sport. W wieku 15 lat przyjechałem do Parmy, po wcześniejszych testach w Romie oraz Genoi. Miałem też inne opcje, jednak Parma chciała mnie bardziej niż ktokolwiek inny.
Czy podczas debiutu w meczu z Pisą, czułeś niepokój?
Czułem różne emocje, ale na pewno nie niepokój i strach. Gdy wychodzisz na boisko, ważne jest to, żeby potrafić się od wszystkiego odciąć i w pełni skupić na grze. Nawet gdy grałem za bramką, za którą siedziało ponad 2 tysiące kibiców Pisy, nie czułem strachu, w zasadzie to nic nie czułem. Koledzy z drużyny często nazywają mnie "Iceman" ponieważ na boisku pozostaje chłodny i obojętny. Potrafię radzić sobie z emocjami, nie pozwalam aby to one mną rządziły. Jeśli zdarzy mi się popełnić błąd, momentalnie wyrzucam go z pamięci i gram dalej.
Jak to było spotkać Buffona, po raz pierwszy?
Z początku nie mogłem uwierzyć w to, że gram z nim w jednej drużynie i nie wiedziałem czy mam się do niego zwracać po imieniu, czy przez "pan". Jako bramkarz dorastałem podziwiając jego parady. Na pierwszym treningu gdy patrzyłem jak rozmawia z innymi zawodnikami, nie mogłem się wręcz doczekać kiedy przyjdzie moja kolej. Gdy już wreszcie uścisnąłem mu dłoń, od razu chciałem zadzwonić do rodziców, do Słowenii, aby się pochwalić. Na telefonie wciąż mam zapisane wiadomości, które napisał do mnie prywatnie, po meczu z Pisą.
Obecnie grasz z numerem 22.
Jako dziecko lubiłem numer 8, czasami też grywałem z 88. W gruncie rzeczy numer nie ma jednak dla mnie większego znaczenia.
Jak zaczęła się Twoja bramkarska przygoda?
Gdy miałem 7 lat byłem zawodnikiem lokalnej drużyny Jadran Dekani. Na jednym z pierwszych treningów, trener zapytał się nas kto chce spróbować sił jako bramkarz. Wszyscy patrzyli w ziemię, wtedy ja powiedział że mogę bronić. W pierwszym meczu, popisałem się kilkoma dobrymi interwencjami i już nigdy nie wyszedłem z tej roli.
Bardzo dobrze mówisz po włosku.
Uczyłem się go w szkole, a wraz z transferem do Parmy, siłą rzeczy musiałem znacznie go podszkolić.
Jacy byli Twoi bramkarscy idole?
Dorastałem oglądając Buffona i Cecha. Tego drugiego zawsze będę pamiętał grającego w tym kultowym kasku.
Jakie były Twoje sukcesy w karierze juniorskiej?
Pierwsze ważne trofeum zdobyłem gdy miałem 15 lat. W Turnieju Narodów pokonaliśmy wtedy Portugalię. Wraz ze mną, w tamtym zespole grał również Sesko, który obecnie jest starterem w Salzburgu. Zdobyłem też kilka trofeów jako dziecko. Kiedyś w finale lokalnego turnieju, z Jadranem, udało mi się obronić rzut karny. Między innymi za sprawą tego, sięgnął po mnie Koper, a w wieku 13 lat, byłem już tam zapraszany na treningi z pierwszym zespołem.
Do tej pory w reprezentacji U-21 zaliczyłeś 9 występów, do tego raz byłeś na ławce pierwszego zespołu.
Tak byłem wówczas zmiennikiem dla Oblaka i było to bardzo ciekawe i ważne doświadczenie. Handanovic? Spotkałem go pierwszy raz, gdy Parma grała jeszcze w Serie A. Pamiętam, że po meczu z nami był bardzo wkurzony, ze puścił dwa gole Gervinho. Mimo to udzielił mi też kilku rad i oczywiście podarował swoją koszulkę, którą do dziś trzymam jak relikwię.
Twoje największe atuty to?
Myślę że mam silną i zwycięską mentalność. Nie brakuje mi też zapału do pracy i ciągłego doskonalenia się. Zdaję sobie również sprawę z tego, że mam wiele rzeczy do poprawy. O ile na linii i przedpolu czuję się komfortowo, o tyle wciąż muszę poprawić swoją grę nogami.
Jak dogadujesz się z trenerem Iachimim?
Ta współpraca przebiega bez zarzutu i bardzo wiele mi dała. Przed meczami, trener dużo ze mną rozmawia, często bierze mnie na bok i wyjaśnia mi jak radzić sobie w określonych sytuacjach. Właśnie za sprawą takich, z pozoru, prostych sytuacji, w Parmie czuję się jak w domu.
Jak to jest być piłkarzem Parmy?
To klub z tradycją i wielką historią. Pomimo tego, iż ostatnie lata były trudne to wielkość drużyny czuć tu na każdym kroku. Patrzenie na klubowe trofea w gablocie, bardzo motywuje. Do tego wszyscy żyjemy tu opowieściami Gigiego o jego wielkiej Parmie, w której grali Cannavaro, Thuram czy Crespo. Gdy on o tym mówił wszyscy siedzieliśmy w skupieniu i cieszy. Piękne jest to, że wielu z nas, w tym czasie nawet nie było na świecie.
Jakie są cele Parmy?
Ten sezon nie poszedł tak jak sobie zakładaliśmy. Nasze głową są już przy następnych mistrzostwach, w których zamierzamy odkupić swoje winy i spróbować awansować do Serie A.
Gdybyś nie był piłkarzem, zostałbyś...
Strażakiem, tak jak mój tata.
Masz jakieś boiskowe rytuały?
Wierzę w Boga i przeznaczenie. Przed każdym meczem robię znak krzyża i wchodzę na murawę prawą nogą.
Atletico Madryt, CSKA Moskwa, Glasgow Rangers, Sparta Praga i Wisła Karków, to zagraniczne zespoły z którymi Parma najczęściej mierzyła się w europejskich pucharach. Z każdym z tych rywali Gialloblu mieli okazję grać czterokrotnie.
Komentarze (0)