Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 23 | 6 | 8 - 0 | |
| 2. | Inter | 2 | 6 | 5 - 1 | |
| 3. | Milan | 2 | 6 | 4 - 1 | |
| 4. | Juventus | 2 | 6 | 3 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 2 | 6 | 3 - 1 | |
| 6. | Lazio | 2 | 6 | 2 - 0 | |
| 16. | Parma | 2 | 0 | 0 - 3 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | 0 - 4 | Roma | ||
| Atalanta | 1 - 0 | Bologna | ||
vs Cremonese
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Wydarzenia, jakie miały miejsce bezpośrednio przed startem sezonu, sugerowały, że Crociatich czeka piekielnie trudny sezon, a to co stało się w starciach z Napoli i Bologną dobitnie to potwierdziło. Czy jednak faktycznie jest sens wysnuwać jakieś daleko idące wniosku na bazie tych spotkań?
Dwie pierwsze kolejki Serie A były w wykonaniu Parmy fatalne. Jrste to fakt i nie podlega to żadnej dyskusji. Jeżeli już mielibyśmy doszukiwać się jakiś pozytywów, to być może należałoby wspomnieć o niezłej organizacji gry defensywnej przez 60 minut przeciwko Napoli oraz dobrych, intensywnych, pierwszych minutach w Bolonii. Poza tym plusów brak, a Parma zarówno pod kątem drużynowym, jak i indywidualnym, sprawia wrażenie wypompowanej z siły, pozbawionej entuzjazmu i kompletnie zatraconej. Czy jednak faktycznie można było liczyć na coś więcej na starcie rozgrywek?
Moim skromnym zdaniem to co stało się z Napoli i Bologną, było po prostu naturalną konsekwencja, i niejako stratą wliczoną w koszty, trudnych i redykalnych decyzji i działań wdrożonych przez klub na przestrzeni ostatniego miesiąca. W odpowiedzi na zawirowania ekonomiczne oraz inne zewnętrzne czynniki (nad którymi nie ma sensu w tej chwili się pochylać) Parma diametralnie zmieniła politykę klubu. Mówiąc kolokwialnie wajaha została przesunięta w kierunku stawiania na młodzież, ciecia kosztów i poszukiwania zysku kapitałowego. Jedną z konsekwencja tych decyzji było pożegnanie się z klubem trenera Roberto D'Aversy, który na Tardini pracował przez blisko 4 lata święcąc sukcesy w postaci podwójnego awansu z Lega Pro do Serie B i z Serie B do Serie A, a następnie dwukrotnego utrzymania we włoskiej ekstraklasie.
Miejsce D'Aversy na ławce Parmy zajął Fabio Liverani, czyli mówiąc krótko człowiek preferujący skrajnie odmienne spojrzenie na futbol, aniżeli jego poprzedni. I tu dochodzimy właśnie do sedna sprawy. Abstrahując od oceny pracy D'Aversy, który wśród kibiców Crociatich miał zarówno zagorzałych zwolenników, jak i całą rzeszę przeciwników, fakaty są takie, że pod jego wodzą drużyna prezentowała skrajnie defensywny styl gry. Wszystko kręciło się wokół odpowiedniej organizacji gry obronnej oraz umiejętnym korzystaniu z kontrataków. Próżno było tam szukać finezji czy bazowania na ataku pozycyjnym. Krótko mówiąc efektywność ponad wszystko. Tymczasem Liverani, który wśród włoskich ekspertów od Calcio cieszy sie naprawdę bardzo dobrą opinią, preferuję grę grę proaktywną, nastawioną na posiadanie piłki, skrupulatne budowanie akcji i udział w atakach praktycznie całego zespołu.
W normlanych warunkach, tzn. przy dwumiesięcznym okresie przygotowawczym i normalnym trybie mercato, przestawienie zespołu pod zupełnie nową myśl taktyczna jest rzeczą, być może nieco karkołomną, ale jak najbardziej wykonalną, i praktycznie co sezon, w różnych ligach mogliśmy obserwować mnóstwo tego typu przypadku. Niestety w przypadku Liveraniego i Parmy, nie możemy mówić o normalnych okolicznościach... Nowy szkoleniowiec miał niecałe dwa tygodnie, ba nawet tydzień jeśli weźmiemy pod uwagę wyjazdy piłkarzy na reprezentacje, by przygotować zespół pod swój pomysł taktyczny. Uświadommy to sobie dobrze 2 tygodnie na wpojenie drużynie, której sytuacja kadrowa była/jest płynna i podlega zmianom, nowych schematów, nauczenie gry w kilku wariantach swojego docelowego ustawienia oraz wypracowanie pewnych automatyzmów. Nawet największy geniusz trenerskiego fachu, mogły nie podołać takiemu wyzwaniu.
Tym samym obecna sytuacja wygląda następująco - Parma jest jednym wielkim placem budowy, nie ma pewności jacy piłkarze przyjdą, którzy zostaną a którzy odejdą. Brakuje schematów, pomysłów, automatyzmów, a także pewnego rodzaju świeżości, który również ma związek z niezwykle krótką przerwą między sezonami. Jakby tego było mało, Liveranie praktycznie od samego początku musi zmagać się też z plagą kontuzji i to wśród bardzo ważnych ogniw zespołu. Nie są to komfortowe warunki pracy, które nie wróżą dobrze na najbliższe tygodnie.
Wydaje się, że porażki z Napoli oraz Bologną były tylko preludium do naprawdę ciężkiego okresu jaki czeka Crociatich, a który będzie przypominać coś na kształt operacji na otwartym ograniźmie. Czy można się przed tym jakoś obronić? Moim zdaniem nie i trzeba najbliższy okres po prostu przetrzymać, choć z punktu widzenia fanów może być to trudne i bardzo bolesne. Ewentualne zwolnienie Liveraniego, na teym etapie sezonu i przy tych wszystkich okolicznościach przyrody, byłoby decyzją kuriozalną, która według mnie przyniosłaby więcej szkody niż pożytku, i doszczętnie zniszczyłaby zespół.
Moja rada? Uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że projekt pod tytułem "Parma Liveraniego" w końcu zaskoczy. Jak mawia klasyk, "wszystko co piękne rodzi się w bólach", miejmy nadzieję, że w przypadku Crociatich będzie to miało zastosowanie w praktyce.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze
BRAK KULUSEVSKIEGO
Patrząc szerzej na sytuację i nasze możliwości to śmiem twierdzić , że gdybysmy rok temu nie mieli w składzie takiego asa, który w pojedynkę był w stanie zdobywać punkty - to możliwe że DAversa odszedłby (lub został zwolniony) po naszym spadku do Serie B...
Podobna sytuacja w sezonie 18/19 tyle że z Gervinho. Chłop w pojedynkę zdobył nam wtedy z 8-10 punktów. Gdyby nie on, to cała myśl taktyczna DAversy byłaby brutalnie zweryfikowana właśnie już w 1 sezonie po powrocie do Serie A.
Takich asów sprowadzał nam Fagg i miał do tego wybitnie nosa, DAversa umiał z nich wycisnąć 100procent. Natomiast teraz kogoś takiego nie widzę (poki co). Gervo bez formy, Karamoh jednak nie ten kaliber narazie, jest zbieranina wyrobników którzy bez formy, i bez kogoś komu oddadzą piłkę a on "coś z tym zrobi" nas nie utrzymają.
1913; 30 września 2020; 09:51