Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | ? - ? | Roma | ||
| Atalanta | ? - ? | Bologna | ||
vs Juventus
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Simon Sohm udzielił ekskluzywnego wywiadu dla portalu SportParma.com, w którym wypowiedział się, między innymi, na temat swoich początków w zespole Crociatich, eksplozji formy, zmiany pozycji, a także życia prywatnego.
Można wskazać dokładną datę Twojego przełomowego występu w Parmie - 1 maja 2023 roku, Benevento-Parma. Czy wówczas coś w Tobie kliknęło?
Ech, trudno to wyjaśnić. Nigdy wcześniej nie grałem na takiej pozycji, na jakiej zostałem wystawiony przeciwko Benevento. W tej roli czułem się jednak komfortowo, zacząłem zyskiwać większe zaufanie do siebie i własnych umiejętności. Nie ukrywam, że brakowało mi tego w ostatnich latach. W pierwszym sezonie w Serie B, nie grałem zbyt wiele i ciężko było mi o ciągłość, z kolei jeszcze wcześniej w Serie A, byliśmy autsajderem i przegraliśmy wszystkie mecze. Nie jest więc niczym dziwnym, że po takich dwóch latach brakowało mi pewności siebie. Potem do klubu przybył jednak pan Pecchia i moja sytuacja zaczęła się zmieniać. Oczywiście nie od razu i pierwsze miesiące też były dla mnie skomplikowane, jednak od czasu tamtego meczu z Benevento poczułem pewność i zaufanie. Wszystko zaczęło mi układać się bardzo dobrze i tak jest do dziś.
Pozycja ofensywnego pomocnika, była dla Ciebie nietypowa, jednak pozwoliła wyeksponować Twoje atuty. Czy o Sohmie możemy już mówić jako "fałszywej 10"?
Bardzo mi to odpowiada. "Fałszywa 10" wydaje się dobrym określeniem mojej roli, gdyż w przeciwieństwie do zwykłej 10 mam też bardzo dużo obowiązków defensywnych. W ogóle mi to nie przeszkadza, gdyż lubię pracować na rzecz drużyny, tak w fazie ofensywnej, jak i obronnej. Podoba mi się moja obecna funkcja, na boisku i podoba mi się to nazewnictwo.
Czy w Twoim rozumieniu futbolu czujesz się 10?
Myślę, że mogę powiedzieć tak, czuję się 10. W Szwajcarii byłem ustawiany nieco inaczej, jako pomocnik grający tuż przed linią obrony lub jako jeden z trójki środkowych pomocników. W Parmie jestem zaś ofensywnym pomocnikiem. Wydaje mi się, że tego typu uniwersalność jest dobra, zarówno dla zespołu, jak i mojego piłkarskiego rozwoju. Gdy potrafisz grać na więcej niż jednej pozycji, jesteś w stanie lepiej wspomagać drużynę.
Od 2020 roku, wystąpiłeś w Parmie na 7 różnych pozycjach: regista, środkowy pomocnik, prawoskrzydłowy, prawy pomocnik, prawy obrońca, lewoskrzydłowy i wreszcie ofensywny pomocnik. Ile i jakich z nich nie chciałbyś już powtórzyć?
Na pewno wolałbym już ponownie nie grać na prawej obronie. To nie moja rola i kompletnie jej nie czuję. Ostatecznie jednak, jeśli trzeba jestem w stanie poświęcić się dla zespołu. Moje nastawienie jest proste, jestem piłkarzem, częścią drużyny i jeśli ona czegoś potrzebuje, to muszę wykonać swoją pracę, nawet jeśli mi się to nie podoba (śmiech). Generalnie, tak jak powiedziałem wcześniej, uważam że umiejętność gry na wielu pozycjach jest zaletą i pozwala lepiej rozumieć piłkę i taktykę.
Co się zmieniło od czasu Twojego przybycia do Parmy?
Przybyłem tu będą 19-latkiem. Zmiana kraju i ligi, w takim wieku nigdy nie jest łatwa, a do tego był to czas covidowo-lockdownowy, przez co sytuacja była jeszcze bardziej skomplikowana. Wszystko było pozamykane, a ja pierwszy raz w życiu mieszkałem sam, bowiem do tej pory mieszkałem z mamą w Zurichu. Byłem więc 19-latkiem, który nie znał języka, nie znał tu nikogo, a do tego trafił na niezwykle trudny okres. Zdaję sobie sprawę, że wielu kibiców nie myśli o takich rzeczach i zwraca uwagę tylko na wyniki i występy, jednak prawda jest taka, że to co dzieje się w tle ma olbrzymie znaczenie. Patrząc wstecz, mogę powiedzieć że obecnie, po prostu dojrzałem. Stałem się prawdziwym mężczyzną, nie przeszkadza mi już mieszkanie samemu, nauczyłem się włoskiego, a do tego zwarłem tu masę nowych znajomości. Czuję się więc bardzo dobrze.
Jak duże znaczenie miało wsparcie Twojej rodziny i przyjaciół, przy okazji całego procesu aklimatyzacji, w nowej, włoskiej rzeczywistości?
Olbrzymie. Moja rodzina jest wspaniała i zawsze mogę na nią liczyć. Nieustannie czuje jej wsparcie i to dla mnie niezwykle ważne. Z Parmy do Zurichu jest nieco ponad 4 godziny drogi, więc moja mama (red. Angelica) często mnie odwiedza. Sam też, gdy zdarzy się, że po meczu otrzymamy 2-3 dni wolnego, lubię odwiedzić Szwajcarię i spotkać się z rodziną i znajomymi. Rodzina i przyjaciele to najważniejszy aspekt mojego życia i trzeba o nich dbać. Jestem piłkarze i futbol to mój zawód, jednak są rzeczy ważniejsze.
Jak postrzegasz Parmę, jako miasto?
Nie bywam często w centrum miasta. Jestem raczej cichą osobą, która lubi spędzać czas w zaciszu domu - pograć na playstation, obejrzeć coś na netflixie czy pogadać ze znajomymi na facetime. Wieczorami zdarza mi się wyjść z kolegami z drużyny, na kolację, czy spędzić czas w inny sposób, ale to tyle. Jestem spokojnym człowiekiem i doceniam to, że Parma to ciche i spokojne miejsce.
Jak spędzasz czas gry nie trenujesz?
Mam swoje hobby. Lubię seriale i gry wideo. Moje ulubione seriale to Gra o Tron oraz Prison Break, są wspaniałe i widziałem je już masę razy. Z gier gram głównie w NBA2K i FIFE, ale nie jestem raczej dobrym graczem (śmiech). W weekendy lubię oglądać piłkę nożną, a w trakcie tygodnia NBA. Poza tym lubię też zakupy.
A co z parmeńską kuchnią?
Ach! Uwielbiam ją! Makaron, mięso, szynka, ser...wszystko jest tu wspaniałe. Gdy po meczu, mamy dzień wolny od ścisłej diety uwielbiam zjeść sobie Tortelli d'erbetta.
Wracając do spraw boiskowych. Dla Pecchii jesteś obecnie zawodnikiem, niemalże nie do zastąpienia. To nie przypadek, że z obecnej kadry masz na koncie najwięcej występów, w barwach Crociatich - 91.
Trener daje mi zaufanie i pewność siebie. Na boisku, nawet gdy popełniam błędy, wiem że muszę kontynuować grę i dać z siebie więcej, gdyż drużyna na mnie liczy. Czuje się tu ważnym graczem i lubię ten rodzaj odpowiedzialności.
Jaka jest Twoja relacja z trenerem Pecchią?
Nasza współpraca układa się bardzo dobrze i wiele mu zawdzięczam. Na początku nie było jednak łatwo, bowiem nie grałem. Mimo to trener zawsze mnie wspierał, potrafił ze mną rozmawiać i dawał mi kolejne szanse, a ja z nich skorzystałem. Kilkoma dobrymi meczami udowodniłem swoją wartość i pokazałem, że stać mnie na jeszcze więcej.
W zeszłym roku, przy okazji meczu z Brescią, trener nie powołał Cię do kadry. Czy dla Ciebie był to sygnał do zmian?
Sytuacja była taka, że ja i Jayden (red. Oosterwolde), spóźniliśmy się na odprawę, zaś karą był właśnie brak powołania. Takie rzeczy niestety czasem się zdarzają. Jesteśmy dorośli i musimy być świadomi konsekwencji swoich działań. Rozumiałem tę decyzję, przyjąłem karę i wyciągnąłem wnioski. Taka sytuacji nigdy więcej mi się nie powtórzyła.
To trochę dziwne, że Szwajcar się spóźnia...
To prawda (śmiech). Ale zdarza się najlepszym.
W tym sezonie zanotowałeś już 3 asysty, a ogółem, licząc Twoje występy ligowe masz na koncie 7 kluczowych podań. W ostatnim czasie, w Parmie, tylko Vazquez (11) i Brunetta (8), byli od Ciebie, pod tym względem lepsi. Uczyłeś się od nich? Można powiedzieć, że jesteś przyszywanym Argentyńczykiem?
Jestem w 50% Nigeryjczykiem, a nie Argentyńczykiem (śmiech). Ale prawdą jest, że ich wielkim atutem były asysty, co również i mnie dobrze wychodzi. Myślę również, że gdy na codzień trenujesz i obserwujesz takich piłkarzy jak Vazquez czy Brunetta, automatycznie uczysz się pewnych rzeczy. Oczywiście podpatrywałem ich w trakcie zajęć i meczów, co nie zmienia jednak faktu, że decydujący krok i tak był po mojej stronie, to ja musiałem wykonać pracę nad własną techniką.
Wszystkie Twoje asysty z tego sezonu, podobnie jak 3 z 4 z poprzedniej kampanii, miały miejsce w meczach wyjazdowych. Czy lepiej gra Ci się na wyjeździe?
To dość dziwne i nietypowe, ale lubię grać na wyjazdach i czuć publikę nastawioną przeciwko nam. Tego typu sytuacje bardzo mnie motywują.
Jakie trzy słowa opisują dzisiejszą Parmę?
Dobre pytanie. Powiedziałbym, że młodzi, silni i pewni siebie.
W następnym spotkaniu Parma zagra z Como. Celem jest pokazanie, że to co stało się w Wenecji było wypadkiem przy pracy.
Powiedzmy sobie szczerze, nie da się wygrać 38 meczów w sezonie, taki jest futbol. Venezia to bardzo mocny zespół i tego typu porażki mogą się przytrafić. Najważniejsze jest jednak to, że wciąż jesteśmy na pierwszym miejscu i musimy kontynuować naszą ścieżkę. Jesteśmy świadomi swojej wartości i w piątek zagramy o 3 punkty.
Czy Simon Sohm jest obecnie dojrzałym zawodnikiem, gotowym na powrót do Serie A w roli protagonisty?
Tak, na 100%.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)