Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 23 | 6 | 8 - 0 | |
| 2. | Inter | 2 | 6 | 5 - 1 | |
| 3. | Milan | 2 | 6 | 4 - 1 | |
| 4. | Juventus | 2 | 6 | 3 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 2 | 6 | 3 - 1 | |
| 6. | Lazio | 2 | 6 | 2 - 0 | |
| 16. | Parma | 2 | 0 | 0 - 3 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | 0 - 4 | Roma | ||
| Atalanta | 1 - 0 | Bologna | ||
vs Juventus
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Antonio Santurro, pełniący w minionym sezonie, rolę czwartego bramkarza w Parmie, którego kontrakt wyasł pod koniec czerwca, na łamach serwisu ParmaLive.com, wypowiedział się na temat swojej przygody z ekipą Crociatich.
Czy liczyłeś na odnowienie kontraktu?
Parma zaproponowała mi przedłużenie kontraktu, ale mimo wszystko wolałem tę ofertę odrzucić. Chciałbym spróbować swych sił gdzieindziej, gdzie miałby okazję być podstawowym bramkarzem. Od strony fizycznej czuję się bardzo dobrze, nieźle radziłem sobie też na zgrupowaniach w reprezentacji narodowej, z którą mam pewne szanse na występ, na Olimpiadzie. Aby mogło się to stać rzeczywistością, muszę złapać ciągłość i zacząć grać z regularnością, a na to nie miałbym szans w Parmie. Myślę, że wielu zaakceptowałoby propozycję jaką otrzymałem, jednak w tej chwili moje priorytety są inaczej rozłożone. Tym niemniej chciałbym bardzo podziękować klubowi, prezesowi, Pederzoliemu, Pecchii oraz całemu personelowi, za wspaniały czas i doświadczenie.
Czy masz już jakieś oferty na stole?
Było kilka zapytań z Serie C, jednak w tej chwili nie ma jeszcze żadnych konkretów. Poza tym biorąc uwagę całe zamieszanie z rejestracjami, na razie nie ma co śpieszyć się z wyjazdem do C.
Czy żałujesz, że nie zadebiutowałeś w Parmie?
Nie, nie powiedziałbym że żałuję. W klubie była określona hierarchia, a ja doskonale zdawałem sobie z niej sprawę, gdy tu przychodziłem. Oczywiście byłbym przeszczęśliwy, gdyby udało mi się wystąpić w jakimś meczu, gdyż stanowiłoby to swojego rodzaju zamknięcie koła. Nikt jednak tego mi nie obiecywał, więc nie mam czego żałować.
Po każdym meczu zawsze podchodziłeś do kibiców. Czy w szatni, czułeś szczególną odpowiedzialność, z uwagi na Twoje doświadczenia w drużynach młodzieżowych Crociatich?
Oczywiście, czułem dużą odpowiedzialność, gdyż gra dla Parmy, niezależnie od warunków, zawsze musi się z czymś takim wiązać. W swoim zachowaniu nie byłem jednak odosobniony, podobnie czynił chociażby Corvi, który tak jak ja jest chłopakiem z tego miasta, co sprawia, że każdy mecz nabiera osobistego charakteru.
Jak duże jest rozczarowanie związane z brakiem awansu? Co poszło nie tak?
W pierwszych dniach po odpadnieciu w play-offach, gorycz była ogromna. Ja wciąż do końca się jej nie pozbyłem. Ciężko jest jednak powiedzieć, co tak naprawdę nie wyszło. To był długi, skomplikowany i trudny sezon, w którym mieliśmy zarówno momenty słabości, jak i chwały. Być może, w ostatecznym rozrachunku zabrakło trochę doświadczenia, jednak tak czy owak, za sprawą tej kampanii, drużyna położyła podwaliny, pod lepszą przyszłość. W kolejnym sezonie, Parma będzie silniejsza. Klub ma za sobą solidnych właścicieli i kibice mogą być spokojni.
Czy wewnątrz grupy przewijał się temat Serie A?
Oczywiście każdy miał to z tyłu głowy, ale nie było to naszą obsesją. Nie sądzę też, aby brak awansu wpłynął znacząco na równowagę klubu. Moim zdaniem Pecchia i jego sztab wiedzą co robią i w kolejnych rozgrywkach, Parma osiągnie dużo lepszy wynik.
Czy masz jakąś anegdotę, która szczególnie utkwiła Ci w pamięci?
Każdy dzień, w którym mogłem trenować w Collecchio, wspólnie z tą grupą, był dla mnie powodem do dumy. Każda chwila była wyjątkowa i ciężko jest mi wybrać jedną szczególną. Jak już powiedziałem wcześniej, dla mnie, jako Parmigiano, możliwość reprezentowania tych barw, w ten czy inny sposób, to najwyższy możliwy zaszczyt.
Jak wyglądała Twoja relacja z Buffonem?
Relacja była wyjątkowa. Mówimy o niesamowitej osobie, niezwykle otwartej, która potrafi wczuć się w rolę każdego kolegi. Jest to niesamowite, zwłaszcza, że mówimy o piłkarskiej legendzie, która wygrała praktycznie wszystko co możliwe. Dzielenie z nim szatni, było czymś fantastycznym.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)