Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 1 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Atalanta | 2 - 1 | Sassuolo | ||
| Bologna | 0 - 1 | Lazio | ||
| Frosinone | 0 - 1 | Juventus | ||
| Parma | 0 - 1 | Cagliari | ||
| Genoa | 0 - 2 | Napoli | ||
| Inter | 4 - 1 | Monza | ||
| Roma | 4 - 0 | Fiorentina | ||
| Torino | 1 - 2 | Milan | ||
| Udinese | 1 - 1 | Como | ||
| Venezia | 0 - 2 | Lecce | ||
vs Cagliari
75
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Fabrizio Romano, znany ekspert od rynku transferowego, na swoim kanale na platformie YouTube wypowiedział się na temat zainteresowania Parmy Fabio Mirettim z Juventusu.
"Fabio Miretti był latem głównym celem Parmy, jeśli chodzi o wzmocnienie środka pola. Crociati próbowali wszystkiego, aby uzyskać od Juventusu zielone światło na jego transfer, jednak nie udało się to podczas letniego okienka. Mimo to zawodnik wciąż pozostaje na liście życzeń Parmy. Można powiedzieć, że gdyby klub mógł wybrać jedno realne marzenie transferowe, byłby nim właśnie Miretti, ponieważ pod względem cech, potencjału i jakości idealnie wpisuje się w wymagania Crociatich.
Krótko mówiąc — Parma chciała Mirettiego i wciąż go chce, a temat ten może powrócić w zimowym oknie transferowym. Nie wiadomo jednak, na ile jest to jeszcze realne. Miretti jest beneficjentem zmian, jakie zaszły w Juventusie; znacząco awansował w hierarchii zespołu, a jego wpływ na ostatnie mecze był wyraźny. Sam Luciano Spalletti jest bardzo zadowolony z jego postawy na treningach i daje do zrozumienia, że głęboko wierzy w jego potencjał."
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)