Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 23 | 6 | 8 - 0 | |
| 2. | Inter | 2 | 6 | 5 - 1 | |
| 3. | Milan | 2 | 6 | 4 - 1 | |
| 4. | Juventus | 2 | 6 | 3 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 2 | 6 | 3 - 1 | |
| 6. | Lazio | 2 | 6 | 2 - 0 | |
| 16. | Parma | 2 | 0 | 0 - 3 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | 0 - 4 | Roma | ||
| Atalanta | 1 - 0 | Bologna | ||
vs Cremonese
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Na rynku pojawiła się jedna z ciekawszych książek sportowych. To książka „Franek" - traktująca o życiu jednego z najskuteczniejszych napastników ostatnich lat - Tomasza Frankowskiego. Zawodnik wspomina w niej między innymi o dwóch spotkaniach krakowskiej Wisły z Parmą. Spotkania, które stały się już legendą. Nie ma co jednak odgrzewać kotletów i opisywać ich przebieg. Warto się jednak przypatrzeć, jak te pojedynki wpłynęły na losy Białej Gwiazdy i poniekąd na cały polski futbol.
Na początku warto przypomnieć w jakich okolicznościach spotkały się w europejskich pucharach te dwie drużyny. Pierwszy raz to rok 1998. Włosi to była wtedy wielka drużyna, z nazwiskami, które budziły szacunek u każdego, nawet średnio zorientowanego kibica. Na przeciwko nim stanął trzeci zespół ze średnio wtedy popularnej polskiej ligi. Bukmacherzy nie dawali wtedy zawodnikom Franciszka Smudy żadnych szans i nawet Fortuna kod promocyjny nie pozwoliłby wtedy wzbogacić się komukolwiek na zwycięstwie Parmy.
Przewidywania sprawdziły się już w pierwszej minucie, gdy Artura Sarnata pokonał Chiesa. W zasadzie można powiedzieć, że było po herbacie. Co prawda, gospodarze zdołali jeszcze wyrównać, ale wiadomo było, że rewanż będzie formalnością (co się potem potwierdziło). Ten mecz wszedł jednak na stałe do historii polskiego futbolu po tym, jak w głowę został uderzony rzuconym nożem Dinno Baggio. Incydent niesympatyczny, niemiły i trochę też mówiący o ówczesnej polskiej piłce nożnej w tamtym czasie. Konsekwencje dla Wisły Kraków były opłakane. Wykluczenie na rok z rozgrywek europejskich. Niby tylko rok, ale dla rodzącej się, wielkiej drużyny, która miała zdominować krajową scenę futbolową - to było jak sypnięcie solidnej garści piasku do rozpędzającej się maszyny. Sam Frankowski wspomina, że bodajże to jest moment, kiedy drużyna zrozumiała, że może walczyć z największymi. Widząc jak rozwija się ten zespół, ówczesny właściciel Bogusław Cupiał, nie skąpił grosza na kolejne wzmocnienia. Tymczasem wszystko trzeba było odłożyć na kolejny rok.
Ta zdobyta pewność siebie zaowocowała potem Mistrzostwem Polski. Niestety nie dane było zagrać im w eliminacjach do Ligi Mistrzów. A szkoda, bo potencjał w tym zespole był spory. Dwa lata później kibice mogli ekscytować się niesamowitym dreszczowcem z Realem Saragossa, a następnie niesamowitym spotkaniem z Barcelona w Krakowie i, rok później, z Realem Madryt.
Drugi pojedynek z Parmą to już nie hamulec dla Wisły, lecz prawdziwa trampolina na europejskie salony. Najpierw nieznaczna porażka w Parmie, a potem efektowne zwycięstwo 4:1 po dogrywce przy Reymonta. Piłkarze dowodzeni przez Henryka Kasperczaka poczuli się na prawdę mocni. W końcu pozostawili pokonanych na placu boju Nakatę, Brazylijczyka Adriano czy Adriana Mutu. Dla Włochów był to ogromny szok. Dla Polaków - dowód na to, że się da. Dało się potem z Schalkę 04 i o mało co nie udało się z Lazio. Ten sezon był tez przełomowy z innego powodu. Włodarze krajowego futbolu zrozumieli, że należy poważnie wziąć się za sportowa infrastrukturę. Wstyd było pokazywać stare szatnie, archaiczne boiska i porozwalane trybuny.
Dla Parmy był to także początek, tyle że kłopotów. Trzykrotny zdobywca Pucharu Włoch znalazł się w tarapatach finansowych, gdy ze sponsorowania klubu zrezygnował koncern Parmalat. Zaczęła się logowa szarzyzna, a potem niestety spadek.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)