Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 1 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Atalanta | 2 - 1 | Sassuolo | ||
| Bologna | 0 - 1 | Lazio | ||
| Frosinone | 0 - 1 | Juventus | ||
| Parma | 0 - 1 | Cagliari | ||
| Genoa | 0 - 2 | Napoli | ||
| Inter | 4 - 1 | Monza | ||
| Roma | 4 - 0 | Fiorentina | ||
| Torino | 1 - 2 | Milan | ||
| Udinese | 1 - 1 | Como | ||
| Venezia | 0 - 2 | Lecce | ||
vs Cagliari
75
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 3 kolejka
Gaetano Oristanio udzielił obszernego wywiadu „Gazzetta di Parma”, w którym poruszył wiele tematów, w tym swój dotychczasowy pobyt na stadionie Tardini.
Jak się miewasz?
Teraz jestem gotowy. Moja forma fizyczna poprawia się z tygodnia na tydzień. Szkoda, że miałem problemy zdrowotne, bo początek sezonu był dla mnie bardzo obiecujący. Kontuzja nieco mnie spowolniła, ale na szczęście wszystko jest już za mną i wierzę, że teraz może być tylko lepiej.
Parma i kibice wiele od Oristanio oczekują.
Ja również wiele oczekuję od siebie. Musimy pozostać zjednoczeni — wszyscy razem — aby pomóc Parmie osiągnąć cel. Każdy z nas musi dawać z siebie 110 procent na boisku. Klub na to zasługuje, kibice również.
Jak poradzić sobie z trudnym momentem po porażce z Lazio?
Ciężką pracą. Nie widzę innego rozwiązania. Do każdego meczu trzeba podchodzić z odpowiednim nastawieniem mentalnym, a potem robić wszystko, by jak najszybciej zdobywać punkty.
W sobotę zagracie z Fiorentiną. Jakiego meczu się spodziewasz?
To ważne spotkanie, ale nie ważniejsze ani nie mniej ważne niż kolejne. Wiemy, że każdy mecz ma znaczenie dla tabeli i może coś zmienić. Musimy iść krok po kroku, bez zbędnych kalkulacji, koncentrując się na tym, co najważniejsze.
Viola, mimo ostatniego zwycięstwa z Udinese, również nie jest w najlepszej formie…
Parma nie powinna skupiać się na sytuacji Fiorentiny. Musimy skoncentrować się na sobie — na tym, co możemy zrobić, na zachowaniu jedności i wykorzystaniu dobrych rzeczy, które pokazujemy na treningach w ciągu tygodnia. Zmierzymy się z Fiorentiną bez strachu, twarzą w twarz — jestem tego pewien.
Jak trudno było przełknąć porażkę z Lazio?
To był bardzo bolesny cios. Gol Biancocelestich spadł na nas jak grom z jasnego nieba i w jednej chwili pozbawił nas szansy na punkty. Wielka szkoda, bo byliśmy w pełni zaangażowani w grę. Rozmawialiśmy o tym w szatni, jak zawsze. Musimy przekuć złość w pozytywną energię i walczyć od pierwszej do ostatniej minuty — to jest to, co możemy i musimy zrobić.
Szkoda, że Parma nie w pełni wykorzystała potencjał zwycięstw wyjazdowych z Hellasem i Pisą.
Zgadzam się w stu procentach — zmarnowaliśmy kilka dobrych okazji. W obu tych trudnych meczach, będących bezpośrednimi starciami, potrafiliśmy wyjść na prowadzenie. Takie zwycięstwa powinny być punktem wyjścia. Musimy kontynuować wdrażanie pomysłów trenera, grając z intensywnością, determinacją i koncentracją.
W meczu z Pisą Cuesta szybko zmienił cię po wejściu na boisko. Wyjaśniliście tę sytuację?
Oczywiście. Tuż po takim zdarzeniu zawodnik może być zdenerwowany — to zupełnie naturalne. Dla mnie była to nowa i dość dotkliwa sytuacja, bo wcześniej nigdy mi się to nie zdarzyło. Najważniejsze jednak, że wszystko szybko zostało wyjaśnione.
Ale…
Z chłodną głową można zrozumieć powody decyzji trenera. Mam bardzo dobre relacje z Cuestą — to człowiek, który emanuje pozytywną energią, a nasza współpraca opiera się na szczerości i otwartości. Podchodziliśmy do tej sytuacji spokojnie. Najważniejsze jest dobro drużyny.
Czujesz zaufanie ze strony trenera?
Tak — pełne. Ze strony trenera, klubu i kolegów z zespołu.
Jak to jest grać w Parmie?
Bardzo się cieszę, że tu trafiłem. Zostałem świetnie przyjęty, a od kibiców czuć ogromną pasję i poczucie przynależności. Podoba mi się też drużyna — jest w niej wielu młodych, utalentowanych zawodników, ale także piłkarze z dużym doświadczeniem. To doskonałe połączenie świeżości, entuzjazmu i jakości.
Czy historia klubu oznacza większą presję?
To pozytywna, motywująca presja. Grałem wcześniej w Cagliari i Venezii — to również wspaniałe kluby, ale atmosfera wokół Parmy jest inna. Historia tego miejsca mówi sama za siebie. Noszenie tej koszulki ma wyjątkowy urok.
A samo miasto?
Bardzo je lubię. Mieszkamy z dziewczyną w centrum — Parma to idealne miasto do życia, ze wszystkimi udogodnieniami. Niczego nam tu nie brakuje.
Wracając do boiska — jak oceniasz sezon Parmy?
Teraz liczy się tylko mecz z Fiorentiną.
A potem?
Nadal Fiorentina. Nie lubię wybiegać myślami zbyt daleko. Sezon Serie A jest długi i wymagający, dlatego skupmy się na teraźniejszości. Po tym meczu czeka nas intensywny miesiąc, ale przyjdzie czas, by o tym pomyśleć.
Jesteś znany ze swojej wszechstronności. Masz ulubioną pozycję?
Grałem praktycznie wszędzie i jestem gotowy na każde wyzwanie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Lubię poruszać się wzdłuż całej linii ataku. Najlepiej czuję się na prawym skrzydle, z możliwością zejścia do środka na lewą nogę, ale potrafię dostosować się do wymagań trenera.
Przerwa spowodowana kontuzją musiała być trudna.
Bardzo. To coś, na co nie masz wpływu. Czujesz się bezradny — chcesz pomóc drużynie, ale nie możesz. Dla piłkarza najważniejsze są treningi, mecze i bycie z zespołem. Na szczęście to już przeszłość. Teraz patrzę tylko do przodu.
Jesteś wobec siebie wymagający?
Bardzo. I bardzo samokrytyczny.
To bardziej wada czy zaleta?
Zależy od równowagi. Jeśli ją zachowasz, może to być siła. Bez niej łatwo popaść we frustrację, a to niczemu nie służy.
Kiedy mówiłeś o kibicach, rozświetliły ci się oczy…
Naprawdę żałuję, że zła pogoda uniemożliwiła nam trening na Tardini w Wigilię, przed kibicami. To byłby piękny moment jedności i najlepszy świąteczny prezent — dla nas i dla nich. Ten uścisk jest jednak tylko odroczony. Jeszcze go przeżyjemy i będzie bardzo ważny. Potrzebujemy naszych fanów — ich emocji, energii i wsparcia. Mogę opowiedzieć anegdotę?
Oczywiście.
Przyjechałem do Parmy w czwartek, a już w sobotę graliśmy z Atalantą — pierwszy mecz u siebie. Widok naszego autobusu przejeżdżającego pomiędzy dwoma szpalerami kibiców, wśród okrzyków i śpiewów, był nie do opisania. Trenowałem z drużyną zaledwie kilka razy, a już poczułem ciepło tego miejsca. Niesamowite wzruszenie — wspomnienie, które zostanie ze mną na zawsze.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)