Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 1 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Atalanta | 2 - 1 | Sassuolo | ||
| Bologna | 0 - 1 | Lazio | ||
| Frosinone | 0 - 1 | Juventus | ||
| Parma | 0 - 1 | Cagliari | ||
| Genoa | 0 - 2 | Napoli | ||
| Inter | 4 - 1 | Monza | ||
| Roma | 4 - 0 | Fiorentina | ||
| Torino | 1 - 2 | Milan | ||
| Udinese | 1 - 1 | Como | ||
| Venezia | 0 - 2 | Lecce | ||
vs Cagliari
75
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Lorenzo Minotti - były kapitan Parmy, który miał także swój epizod w Cagliari, w rozmowie z OaSport wspominał swój czas spędzony w ekipie Crociatich i porównywał ją do obecnego zespołu Fabio Pecchii.
Jak wspominasz Parmę i Cagliari?
Parma była zdecydowanie najlepszą przygodą mojej kariery, a także tą najdłuższą. Spędziłem tam wiele lata, osiągnąłem wiele sukcesów, a potem wróciłem jako manager. Z kolei Cagliari było po prostu miłym doświadczeniem, ponieważ dobrze się tam bawiłem. Z pewnością wspominałbym to jeszcze lepiej, gdyby wynik z Neapolu był inny (Cagliari przegrało baraż o utrzymanie z Piacenzą 3:1, na Stadio San Paolo w Neapolu; red.).
Gdybyś miał sporządzić listę najlepszych chwil, w koszulce Parmy, co byś wskazał?
Trudno wybrać, ale pierwsze wspomnienie, które przychodzi mi na myśl, to zwycięstwo na Wembley w finale Pucharu Zdobywców Pucharów. Byłem wówczas kapitanem, a my jako zespół wywalczyliśmy pierwsze, międzynarodowe trofeum dla Parmy. Co więcej było to piękne zwieńczenie pewnego cyklu. Przybyłem do Parmy, gdy ta grała jeszcze w Serie B, wówczas występowaliśmy przed bardzo małą publicznością, jednak dzięki naszym poświęceniom, ciężkiej pracy, a także wysiłkom kierownictwa, wkroczyliśmy do świątyni światowego futbolu, jaką niewątpliwie było i jest Wembley. Mecz z Antwerp miał szczególny urok i prestiż, To było coś niesamowitego. Grając w Londynie, przed 15 tys. kibiców, którzy przybyli z Parmy, zrozumieliśmy, że dokonaliśmy czegoś wielkiego. Dodajmy do tego fakt, że jako kapitan podniosłem puchar, a także zdobyłem jednego z goli. Bez wątpienia był to idealny wieczór, w mojej karierze. Niemniej sam awans do Serie A, po pokonaniu Reggiany, również jest niezapomnianym wspomnieniem. Było to wielkie święto dla kibiców i całego miasta. Wspólnie cieszyliśmy się z dwóch wyczynów - pierwszego w historii awansu do Serie A oraz pokonania odwiecznego rywala. Na koniec wspomniałbym jeszcze zwycięstwo nad Juventusem w Pucharze UEFA. Był to bowiem kolejny magiczny wieczór, którego prestiż podniosła gra na San Siro.
Jaka jest różnica między Twoją Parmą, a obecną drużyną prowadzoną, przez Fabio Pecchię?
Ciężko jest o takie porównania. Uważam, że zarówno rynek, jak i cała piłka, funkcjonowały wówczas wedle innych kryteriów. Wówczas, na przykład, mieliśmy w obronie takiego zawodnika jak Grun, który jeśli się nie mylę, gdy do nas dołączał, miał na swoim koncie występy w trzech mistrzostwach świata. Był on zawodnikiem o wielkiej charyzmie i doświadczeniu, co było kluczowe w rozwoju moim, Apolloniego oraz reszty kolegów z zespołu. Dodatkowo jego obecność na boisku dodawała nam pewności, tak z taktycznego, jak i mentalnego punktu widzenia. To dzięki niemu nasza grupa lepiej się skonsolidowała, choć i tak dzięki wspólnym doświadczeniom w Serie B, już na tamtym etapie, było w nas silne poczucie przynależności. Ponadto mieliśmy też w drużynie zawodników, takich jak Coughi czy Zoratto, którzy gwarantowali dojrzałość oraz umiejętność radzenia sobie z kryzysami. Są to aspekty niezbędne dla każdego zespołu, a już zwłaszcza beniaminka. Kolejnym czynnikiem, który decydował o naszym sukcesie, było prawdopodobnie to, iż w mojej Parmie, grało wielu zawodników z potencjałem i widokami na zrobienie wielkiej kariery. Wiem, że bardzo podobnie mówi się o obecnej ekipie Crociatich, ale zobaczymy, czy dzisiejsze talenty będą w stanie osiągnąć, ten sam poziom.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)