Panel Usera

Zaloguj się

Tabela ligowa

Serie A

P.KlubM. Pkt.+ / -
1.Fiorentina000 - 0
2.Inter000 - 0
3.Torino000 - 0
4.Milan000 - 0
5.Napoli000 - 0
6.Roma000 - 0
7.Parma 000 - 0

Strzelcy Parmy

ZawodnikBramki

Wyniki Serie A

1 kolejka
Atalanta ? - ? Sassuolo
Bologna ? - ? Lazio
Frosinone ? - ? Juventus
Parma ? - ? Cagliari
Genoa ? - ? Napoli
Inter ? - ? Monza
Roma ? - ? Fiorentina
Torino ? - ? Milan
Udinese ? - ? Como
Venezia ? - ? Lecce

Zawodnik meczu

7.5

Mateo Pellegrino

vs Sassuolo

90

rozegrane
minuty

1

zdobyte
bramki

0

zaliczone
asysty

Kontuzje

Matija Frigan

Uraz łąkotki

Powrót: sezon 26/27

Benjamin Cremaschi

Uraz łąkotki

Powrót: sezon 26/27

Adrian Bernabe

Uraz pachwiny

Powrót: sezon 26/27

Jacob Ondrejka

Uraz kości strzałkowej

Powrót: sezon 26/27

Nesta Elphege

Uraz mięśnia zginacza

Powrót: sezon 26/27



Partnerzy

Letters in Space - Edukacyjna Kolorowanka

Aktualności

Marco Ferrari: "Wierzę w Serie B"

news image
© parmacalcio1913.com

Serwis ParmaFanzine.it, który z dniem dzisiejszym kończy działalność, w formie pożegnania, przeprowadził obszerny wywiad z wiceprezydentem Gialloblu - Marco Ferrarim.


Jakie są Twoje odczucia związane z trwającym sezonem?

Dla klubu jest to sezon pełen wrażeń ale również widocznego progresu. W krótkim czasie przeszliśmy od baśni, związanej z pobytem w Serie D, do brutalnej rzeczywistości. To coś kosztowało nas wiele energii zarówno fizycznej jak i psychicznej. Mimo to wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku, a zespół ma wszelkie predyspozycje ku temu by powalczyć o mistrzostwo. Spójrzmy prawdzie w oczy, chyba nikt po meczu z Termao, kiedy traciliśmy już 8 punktów do lidera, nie myślał że stać nas będzie jeszcze na cokolwiek w tym sezonie. Tymczasem w przeciągu dwóch miesięcy dokonaliśmy rzeczy niesamowitych, a w społeczeństwie panuje wielki optymizm.


Walka pomiędzy Parmą a Venezią jest imponująca.

To prawda, jednak mam wrażenie, że przynajmniej w pewnym aspekcie zaszło to nieco za daleko. Mówie tu o tym, iż nasi kibice na przykład w zeszłym tygodniu, o wiele bardziej przejmowali się meczem Venezi z Sambenedettese, niż konfrontacją z FeralpiSalo, którą traktowano w roli pewnika. Tak nie powinno być. Prawda jest tak, że zarówno my jak i Venezia, prezentujemy znakomitą formę i ciężko jest przewidzieć jak się to wszystko skończy. Jedyne czego jestem pewny to, że nasz zespół nigdy nie zrezygnuje i będzie walczył do samego końca. Chcemy pierwszego miejsca i zrobimy wszystko by je wywalczyć.


Gdybyś w tej chwili mógł dać jakąś rade Marco Ferrariemu, który dwa lata temu rozpoczął nowy rudział w historii Parmy, co by to było?

Powiedziałbym mu przede wszystkim, że nie warto tracić czasu na czytanie i słuchanie najróżniejszych opinii przewijających się w mediach i dotyczących współpracowników. Tak między nami wiem, że mimo to i tak by się do tego nie zastosował, więc jest to bezużyteczna rada (śmiech). Wielu ludzi związanych z Calcio twierdzi iż nie śledzi różnego typu mediów i bazuje tylko na oficjalnych komunikatach. Jeste to bzdura, bowiem każdy w mniejszym lub większym stopniu interesuje się tym o czym dyskutują dziennikarze i jest to w pełni normalne i zrozumiałe. Nie da się tego tak po prostu zignorować, jednak z drugiej strony media nie powinny mieć znaczącego wpływu na podejmowane decyzje. Nie oszukujemy się wszystko zależy też od osiąganych wyników. Można mieć znakomity projekt, działać w zgodzie ze wszystkimi normami spokojnie egzystować, jednak publika wymaga konkretnych rezultatów. Jeśli ich nie ma pojawia się krytyka, w obliczu której zapomina się o wszystkim co było dobre.


Minotti, Scala, Apolloni i Galassi w liście otwartym, po swoim zwolnieniu wspominali, iż nie wszystko odbyło się w najlepszy sposób. Czy była to do tej pory najtrudniejsza decyzja w Twoim wykonaniu?

Owszem, dla mnie był to zdecydowanie najtrudniejszy i najbardziej bolesny moment w całej dotychczasowej przygodzie z Parmą. Gdy Nevio Scala zdecydował się zostać naszym prezydentem było to coś niesamowitego, czuło się w tym pewnego rodzaju nutkę romantyzmu. Nagle wróciły wszystkie piękne wspomnienia i pojawił się niesamowity entuzjazm, który pchał zespół do przodu. Podobna rzecz tyczyła się też osób Apolloniego i Minottiego, czyli byłych pilarzy którzy tworzyli historię naszego klubu. Już sam ten kontekst pokazuje jak ciężko było podjąć decyzje o rozstaniu się. Rozumiem ich żal i rozgoryczenie i jest mi z tego powodu bardzo przykro, jednak z czysto formalnego punktu widzenia nie mam sobie nic w tej sprawie do zarzucenia.           


Być może oczekiwania względem zespołu były po prostu za duże?

Nie jesteśmy oderwanymi od rzeczywistości głupcami i nigdy nie nakładaliśmy na zespół obowiązku wygrywania każdego spotkania. Nawet teraz gdy w klubie są Roberto i Daniele nic w tej kwesti się nie zmienia. Zmiany w naszych strukturach zostały podyktowane dyspozycją oraz rokowaniami na przyszłość, które dla ekipy Apolloniego niestety nie były najlepsze. W pięć miesięcy od rozpoczęcia sezonu, drużyna nie zrobiła praktycznie żadnych postępów, a mecz z Padovą tylko to potwierdził. Zdaliśmy sobie wówczas sprawę, że pora na zmiany. Nigdy nie obiecywaliśmy kibicom, że wygramy ligę, powiedzieliśmy za to, że zrobimy wszystko by mogło się tak stać i właśnie na mocy tego zobowiązania zdecydowaliśmy się na radykalne działania.   


Co jeśli nie uda się wywalczyć pierwszego miejsca?


Wtedy zawsze pozostaje szukać nam szczęścia w play-offach.


Paly-offy to specyficzny rodzaj rozgrywek i o końcowy sukces może być nawet ciężej niż w lidze.

Jeśli odpadniemy na przykład w półfinale, będziemy musieli przejść z tym przejść od porządku dziennego. Takie rzeczy też się zdarzają, w tym tkwi całe piękno futbolu.


Czy kiedykolwiek wracałeś myślami do kwestii listopadowej rewolucji jaka zaszła w klubie?

Nie mogę zaprzeczyć, że była to decyzja, która z czysto ludzkiego punktu widzenia bardzo mnie dotknęła. Rozmyślałem o tym przez wiele dni. Parma jednak zawsze jest dla mnie na pierwszym miejscu i z perspektywy czasu widać, że była to decyzja dobra dla klubu, a z jej negatywnymi konsekwencjami w sferze psychicznej muszę sobie jakoś poradzić.   


Na początku formułowania się nowych struktur Parmy, była mowa o tym iż władza w klubie będzie sprawowana na zasadzie delegacji. Jak to działa?

Jak to działa? Szczerze powiedziawszy nie jestem w stanie dać żadnej specyfikacji, bowiem Parma nie posiada czegoś takiego jak instrukcja obsługi. Prawdą jest to, iż dzień po dniu wypracowujemy nowe schematy i odkrywamy nowe rzeczy. Powiem szczerze, że istnieją dwa słowa, których po prostu nie mogę znieść takie jak "projekt" i "model". Każdy kto miał styczność z zarządzaniem klubem piłkarskim wie, iż planowanie czegoś w perspektywie 10 a nawet 5 lat jest po prostu niemożliwe i przypomina raczej wróżenie z fusów. Żyjemy w coraz bardziej skomplikowanym świecie, gdzie planowanie strategiczne sięga maksymalnie 3 lat i jest obarczone wielką niepewnością, z uwagi na mnogość czynników oddziałujących na klub. Od momentu reaktywacji Parmy wiele rzeczy uległo zmianie. Pozostał jednak pierwotny schemat, którego nie zamierzamy porzucać, gdyż gwarantuje on kontrolę nad naszymi poczynaniami i daje perspektywy rozwoju. Każdy z 7 założycieli ma tu coś do powiedzenia, jednocześnie wszyscy darzymy siebie zaufaniem, w efekcie czego tworzymy zgrany zespół mogący dać Parmie wiele dobrego.


Jesteś przekonany, że władza w rękach 7 niezależnych osób jest dobrym pomysłem?

Każdy pomysł ma zarówno swoje wady jak i zalety, nie inaczej jest w tym przypadku. Jestem jednak całkowicie przekonany co do tego, że by nie powtórzyła się katastrofa z 2015 roku, władza w Parmie na pewno nie może spoczywać w rękach jednej osoby. Podział na akcjonariuszy i mikro akcjonariuszy gwarantuje pełną przejrzystość działań i uczciwość wobec kibiców, którzy również mogą czynnie uczestniczyć w funkcjonowaniu klubu.   


Wspominałeś o celu strategicznym, co nim jest w przypadku Parmy?

Naszym pierwszym strategicznym celem, w momencie wskrzeszania zespołu, był powrót do Serie B, w przeciągu 3 lata. Mam jednak nadzieję, iż uda się go zrealizować z wyprzedzeniem.


Wiele osób zastanawia się nad tym co by się stało, gdyby w tym sezonie, Parmie nie udało się wywalczyć promocji do Serie B?

Nie stałoby się nic niezwykłego, zakasalibyśmy rękawy i spróbowali w kolejnym roku. Moim zdaniem nie ma jednak powodu ku temu by przedwcześnie porzucać nadzieję, a awans już w tym roku jest w naszym zasięgu.


Pojawiły się głosy, iż w związku z bardzo ambitną polityką klubu, wzrasta prawdopodobieństwo, wejścia do Parmy partnera z zewnątrz. Czy jakkolwiek mógłbyś to potwierdzić?


Param potrzebuje i jest otwarta na każdy rodzaj wsparcia i myślę, że nie jest to żadna nowość. Z dnia na dzień, musimy pracować, by uczynić nasz klub silniejszym. Jeśli pojawią się konkretne możliwości rozwoju, nie będziemy twardo upierać się przy obecnym "modelu". Dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że z czasem, będziemy musieli otworzyć się na nowe rozwiązania, gwarantujące klubowi większą konkurencyjność. Póki co w naszej strategii nie ma żadnych większych nowości, a jedyne na czym na zależy to zapewnić klubowi stabilność w długim horyzoncie czasowym. Ze swojej strony mogę też dodać, iż obecnie przyszłość Parmy jawi się o wiele bardziej optymistycznie, niż 2 lata temu kiedy zaczynaliśmy działalność.


W mediach wspominano coś o zainteresowaniu Parmą, ze strony Chińczyków. Jest coś na rzeczy?

W mediach pojawia się wiele różnego typu ciekawych informacji. Zdecydowana wiekszosć z nich ma jednak to do siebie, że jest po prostu nierealna. Taka sytuacja ma też miejsce w tym przypadku. Nigdy nie było podobnych rozmów. Po raz kolejny chciałem jednak zaznaczyć, iż podobna propozycja na pewno zostałaby rozważona. Nie mam zamiaru odwoływać się tu do żadnej wojny ideologicznej czy czegoś w tym rodzaju. Moim jedynym marzeniem jest to by Parma wróciła na należne jej miejsce, a jej byt był spokojny i stabilny. Każdy środek, który przyczyniłby się do realizacji tego celu, uważam za dobry.


Może to mylne wrażenie, ale Parma zdaje się być nieco oderwana od futbolowej rzeczywistości?

Świat futbolu jest bardzo dziwny. Istnieje wiele sytuacji, które mogą być interpretowane w dwojaki sposób. Prostym przykładem są tu chociażby pomeczowe konferencje prasowe. W przypadku dużej części zespołów, jako pierwszy głos zawsze zabiera prezydent, dla niektórych jest to normalne, dla mnie zaś nieco absurdalne, dlatego też my jednak preferujemy inny styl. U nas pierwszeństwo w wywiadach mają zawsze trener i zawodnicy, gdyż wychodzimy z założenia, że kierownictwo powinno wypowiadać się tylko w sytuacji, w której ma coś konstruktywnego do powiedzenia lub w razie ogłoszenia czegoś ważnego.


A skoro już przy wywiadach jesteśmy. W ostatnich tygodniach zdecydowanie rzadziej pojawiają się oficjalne rozmowy prasy z piłkarzami w Collecchio. Jest to czymś spowodowane?

W pewnym sensie. Uznaliśmy, iż co dzienne rozmowy z zawodnikami jest nieco bez celowe i tworzy niepotrzebny szum w okół drużyny. O wiele bardziej optymalnym rozwiązaniem, jest jedna konferencja prasowa w tygodniu, z udziałem piłkarzy lub też członków sztabu.


Zawsze mówiło się, że Marco Ferrari jest przede wszystkim kibicem Parmy, a nie jej działaczem. Czy w ostatnich miesiącach coś się w tej kwestii zmieniło?

Nie bardzo. Podczas każdego meczu wciąż "cierpię jak pies" i na trybunach denerwuje się za dwóch. Jedna rzecz jaka zmieniła się w ciągu ostatnich dwóch lat to postrzeganie samego wnętrza zespołu. Zawsze myślałem, że świat piłkarzy jest niezwykle cyniczny. Od kiedy jednak jestem jego częścią i mogę obserwować go na co dzień wiem, że jest inaczej. Możliwość interakcji z zawodnikami to dla mnie niezwykła przyjemność oraz frajda.


Poza sprawowaniem funkcji w Parmie, wciąż pozostaje także aktywny zawodowo. Jak udaje Ci się to wszystko połączyć?


Jakoś daję radę. Mogę powiedzieć, iż nie dzieje się to kosztem Parmy, która w rankingu moich priorytetów zajmuje wysokie miejsce i poświęcam jej mnóstwo uwagi, czasu oraz energii.   


Rodzina nie robi Ci z tego powodu problemów?

Miałem to szczęście, że ożeniłem się ze wspaniałą kobietą, która wspiera każdą moją decyzję i jest szczęśliwa z faktu, że realizuje swoje marzenia. Mogę też powiedzieć, że moja żona jest prawdziwym talizmanem, bowiem zawsze gdy pojawia się na stadionie to wygrywamy. W przerwie meczu z Pordenone, gdy przegrywaliśmy 2:1, zadzwoniłem do niej by przyszła na Tardini, drugą połowę oglądała wraz ze mną z wysokości trybun i oczwyiscie zwyciężyliśmy 3:2 po pięknej bramce Calaio z ostatniej minuty.


Wracając do teraźniejszości, jaki był do tej pory Twój najlepszy moment w przygodzie z Parmą?

Pierwsze co przychodzi mi na myśl to wygrane derby z Reggianą. To było coś naprawdę niesamowitego, możliwość celebracji zwycięstwa na terenie rywala przed trybuną pełna naszych fanów. Gdy tylko sobie to przypomnę mam na plecach ciarki. Śmiało mógłbym zakwalifikować to wydarzenie do listy "10 powodów dla których warto żyć".


Chciałbyś coś powiedzieć do fanów?

Chciałbym im powiedzieć, że to co robią ma o wiele większe znaczenie, niż myślą. Parma zawsze opiera się na niezwykłej więzi z kibicami, która pchała zawodników, nie inaczej jest teraz. Fani wtedy kiedy trzeba, są z zespołem i stanowią dla niego wielkie wsparcie, nawet w chwilach trudnych i bolesnych, co zasługuje na wielkie uznanie i podziw. To właśnie kibice mają fundamentalne znaczenie dla naszego klubu. Wierze w to, iż są oni w stanie dać nam coś ekstra, zarówno mentalny jak i fizyczny bodziec, który pomorze nam utorować drogę do Serie B.  


Czy to było przemówienie nowego prezydenta?

Nie, w żadnym wypadku nie jestem prezydentem Parmy. Póki co nie podjęliśmy decyzji co do obsady tego stanowiska, ponieważ mieliśmy na głowie wiele pilniejszych spraw. Do końca sezonu ta sytuacja powinna jednak ulec zmianie. Ja w każdym razie dobrze czuję się w roli wiceprezydenta.


Będziemy powoli kończyć...

Nim zakończymy chciałbym powiedzieć, jeszcze dlaczego zdecydowałem się na udzielenie tego wywiadu. Zrobiłem to szacunku i przyjemności spędzenia czasu z tak niezwykłą osobą, której praca na rzecz Parmy, jest nie do przecenienia. W trakcie tej rozmowy mówiłem głównie ze swojej perspektywy, jednak wydaję się na miejscu, by teraz oficjalnie w imieniu Parma Calcio złożyć Ci najszczersze podziękowania i życzenia powodzenia na nowej ścieżce. 







Komentarze (0)






Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze








Czy wiesz, że...

W sezonie 88/89 tytuł najlepszego strzelca Parmy przypadł w udziale Lorenzo Minottiemu, który w rozgrywkach Serie B zdobył 7 bramek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że Minotti występował wówczas na środku obrony.

Rozgrywki ligowe w sezonie 1942/1943, aż 5 piłkarzy Parmy zakończyło mając na swoim koncie dwucyfrową liczbę zdobytych bramek. Tej sztuki dokonali Enzo Melandri (10), Giuseppe Ferrari (11), Angelo Gardini (16), Mario Bocchi (20) oraz Luciano Degara (32).

Zdjęcie tygodnia

Parma zaprezentowała swój domowy strój na sezon 2026/2027.

Video tygodnia

Parma 1:0 Sassuolo: Skrót

  • ASRoma.pl
  • Parma Fans Worldwide
  • Siena.com.pl
  • Flamengo
  • LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United
  • FC-Porto.pl
  • Shoutbox