Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 23 | 6 | 8 - 0 | |
| 2. | Inter | 2 | 6 | 5 - 1 | |
| 3. | Milan | 2 | 6 | 4 - 1 | |
| 4. | Juventus | 2 | 6 | 3 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 2 | 6 | 3 - 1 | |
| 6. | Lazio | 2 | 6 | 2 - 0 | |
| 16. | Parma | 2 | 0 | 0 - 3 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | 0 - 4 | Roma | ||
| Atalanta | 1 - 0 | Bologna | ||
vs Cremonese
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Alessandro Lucarelli udzielił obszernego wywiadu dla Football-Italia.net, w którym po raz kolejny odniósł się do swojej więzi z Parmą oraz niesamowitej drogi jaką przebył wraz z klubem.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z Parmą?
Przybyłem do klubu w lecie 2008 roku, w dużej mierze dzięki mojemu bratu Cristiano, który również był wcześniej piłkarzem Parmy. Początki mojej przygody z Tardini były trudne, a co za tym idzie moje występy były poniżej oczekiwań. Później jednak do klubu przybył trener Francesco Guidolin, dzięki któremu odnalazłem formę i wskoczyłem na nowy poziom. Sezon pod jego wodzą skończyliśmy świętując awans do Serie A.
W latach 2009-2015 rozegrałeś dla Parmy 193 spotkania i zostałeś jej kapitanem.
To prawda dla mnie był to okres, w którym poczułem się w końcu dojrzałym piłkarzem. Potrafiłem wziąć odpowiedzialność za siebie i kolegów, zaś po otrzymaniu kapitańskiej opaski poczułem się także odpowiedzialny za cały klub.
Kiedy zdałeś sobie sprawę z tego, że to co dzieje się w klubie to problem bardzo dużej wagi?
Zacznijmy od tego, że w pewnym momencie mieliśmy w klubie 200 graczy na profesjonalnych umowach i nie mówię tu o żadnych juniorach. Sytuacja była bardzo nie jasna i my piłkarze zaczęliśmy mieć wątpliwości co do działań podejmowanych przez władzę klubu. Mimo to komunikacja na linii władze-drużyna, była bardzo dobra i wierzyliśmy, że sytuacja jest pod kontrolą. Otrzymaliśmy też pewne gwarancje i skupialiśmy się na swojej pracy. Nagle z dnia na dzień na jaw wyszły ogromne długi i klub stanął na krawędzi bankructwa, sprawy które wyszły na jaw przy okazji były dla nas olbrzymim szokiem, gdyż do tej pory sądziliśmy iż problemy z regularnym płaceniem pensji wynikają tylko z chwilowego braku płynności...
Pewnie słyszałeś już to pytanie setki razy, ale dlaczego zdecydowałeś się zostać z klubem po degradacji do Serie D?
Przez te wszystkie lat spędzone w Parmie poczułem się integralną częścią tego społeczeństwa. Próbowałem doprowadzić do ocalenia klubu, brałem udział w rozmowach z potencjalnymi inwestorami i władzami ligi, chodziłem na rozprawy sądowe. Ostatecznie jednak nie przyniosło to skutku. Czułem, ze jeśli w takim momencie zrezygnuje będę po prostu tchórzem. Jako kaptan wziąłem odpowiedzialność za zespół i postawiłem sobie za cel przywrócenie go do miejsca, gdzie być powinien.
Nie myślałeś o tym, żeby odejść do innego klubu?
Po bankructwie, gdy mój kontrakt przestał obowiązywać otrzymałem propozycje gry z Serie A i Serie B. Wszystkie odrzuciłem, gdyż liczyła się jednak dla mnie tylko Parma. Gdyby nie udało się rozpocząć wraz z tym klubem rozgrywek Serie D, prawdopodobnie zakończyłbym karierę.
Opowiedz coś o początkach nowej Parmy?
Na początku nie było łatwo, wszystko było tworzone w pośpiechu ponieważ czas naglił, a musieliśmy zgłosić klub do rozgrywek Serie D w dosłownie kilkanaście dni. Gdy już minął chaos pierwszych tygodni, wszystko zaczęło działać ja w dobrze naoliwionej maszynie, nowe kierownictwo miało jasny i konkretny plan na budowę zespołu, który dzięki niesamowitemu ładunkowi entuzjamzu jaki otrzymaliśmy od naszych kibiców, szybko postępował naprzód.
Co powiedziała Twoja rodzina gdy powiedziałeś jej, że wystartujesz wraz z Parmą w amatorskich rozgrywkach?
Doradzali mi żebym dał sobie spoój, gdyż wiedzieli iż wiąże się to dla mnie ze sporym ryzykiem, głównie zdrowotnym (śmiech). W tym wypadku ich jednak nie posłuchałem, dokonałem wyboru sercem i na pewno tego nie żałuję.
Po reaktywacji w klubie rządzili ludzie, którzy w latach 90 stanowili o jego sile.
Owszem możliwość współpracy z Minottim, Apollonim czy panem Scalą była niezwykle wartościowym doświadczeniem. Ci ludzie stanowili o sile wielkiej Parmy, zaś będąc u staru dopiero co odbudowanego zespołu ponownie poświęcili mu wszystko. Nie bez znaczenie była tu też rola, nowych inwestorów, z których każdy wychowywał się w Parmie i dobrze wiedział co znaczy więź z klubem.
Co czułeś gdy po trzech latach wróciliście do Serie A?
To było jak spełnienie marzeń, coś wspaniałego i nie do opisania. Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że uda nam się tego dokonać w tak krótkim czasie. Dla mnie oznaczało to koniec walki i misji, której podjąłem się przed trzema laty. Poczułem się piłkarzem kompletnie spełnionym i był to najlepszy moment by zakończyć karierę. Oddałem temu klubowi to co niesłusznie zostało mu odebrane.
Co byś powiedział na temat postawy kibiców?
Kibice Parmy to wyjątkowi ludzi pełni pasji i oddania. 10 tysięcy sprzedanych karnetów w Serie D mówi samo za siebie. Z kolei w trakcie całej tej szalonej podróży między nami i fanami wywiązała się szczególna więź, coś zdecydowanie wykraczającego poza granice futbolu. Jestem dumny, że byłem i jestem częścią tego społeczeństwa.
Jak jest przyszłość przed Parmą?
W krótkiej perspektywie, głównym celem Parmy jest utrzymanie i stabilizacja na poziomie Serie A. Mam jednak szczerą nadzieję, że jest to tylko początek drogi do kolejnego celu.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)