Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 23 | 6 | 8 - 0 | |
| 2. | Inter | 2 | 6 | 5 - 1 | |
| 3. | Milan | 2 | 6 | 4 - 1 | |
| 4. | Juventus | 2 | 6 | 3 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 2 | 6 | 3 - 1 | |
| 6. | Lazio | 2 | 6 | 2 - 0 | |
| 16. | Parma | 2 | 0 | 0 - 3 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | 0 - 4 | Roma | ||
| Atalanta | 1 - 0 | Bologna | ||
vs Cremonese
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
(ParmaLive.com - Niccolo Pasta) - Łzy Buffon, po sobotnim, rewanżowym meczu z Cagliari, gorzko zamykają sezon, który fani Parmy mieli nadzieję skwitować zdecydowanie innym epilogiem.
Parma kończy swoje mistrzostwa, eliminacją na etapie półfinału play-offów, a pomyśleć tylko, że po godzinie pierwszego meczu wielu (w tym ja), już nie mogło się doczekać finału i snuło na niego pomysły. Zamiast tego Cagliari, przy pewnej pomocy sędziów, sprowadziło Crocaiatich na ziemię, wygrywając pierwszy mecz i znacząco ograniczając możliwości, grającej pod wielką presją Parmy, w rewanżu. Tak więc finalnie to Sardyńczycy zameldowali się w finale, gdzie zmierzą się z Bari.
Dla Parmy nastał więc koniec sezonu, który jak to zwykle bywa jest początkiem cyklu zmian, spekulacji i formułowania się drużyny, na kolejne rozgrywki. Z mojego punktu widzenia, w zakończonej kampanii, Crociati zrobili to co musieli i przede wszystkim to na co było ich stać. W trakcie rozgrywek, nigdy nie ukrywałem tego, że dla mnie Parma jest czwartą/piątą siłą w Serie B i sezon zasadniczy dobrze to zobrazował. Oczywiście będąc czwartą/piątą siłą, można awansować do Serie A, ale można też wypaść po play-offach, jak przytrafiło się drużynie Pecchii.
Oczywiście, pomimo tego, iż takie rozwiązanie było, w jakiś sposób, przeze mnie oczekiwane to gorycz i tak pozostaje. Jest ona tym większa, że patrząc na ostatnie półtorej miesiąca, widzieliśmy najlepszą wersję Parmy od dobrych kilku lat i nie są to słowa na wyrost. Niestety w kluczowym momencie, być może najważniejszego meczu sezonu, wrócił wszystkie, najbardziej powszechne błędy, jakie znamy z przekroju ostatnich kilkudziesięciu miesięcy.
To co stało się w półfinale było też wynikiem różnych błędów popełnionych na etapie planowania. Pierwszym z nich (i według mnie decydującym), jest fakt iż zespół nigdy nie miał do dyspozycji bramkostrzelnego napastnika, i nie ma co traktować tak El Mudo, który z konieczności grał jako "fałszywa 9", czy Benka, który w zasadzie był skrzydłowym.
Tym niemniej sezon jest zamknięty i czas na refleksję. Paradoksalnie, brakiem awansu, Parma zamyka cykl, który właściwie nigdy się nie zaczął. W lecie niektórzy gracze opuszczą zespół, inni nie przedłużą kontraktów, a sam Buffon, który jeszcze dwa lata temu z takim entuzjazmem wchodził do Serie B, wydaje się blisko decyzji o końcu kariery. Jest więc oczywiste, że nadchodzący sezon przyniesie różne innowacje, a przede wszystkim narodziny zespołu stworzonego pod pieczą Roela Vaeyensa - nowego dyrektora obszaru sportowego, którego pracy, wszyscy kibice Parmy, są niezwykle ciekawi.
Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że w miarę możliwości, nie będzie kolejnej rewolucji. Prawda jest taka, że nową kampanię możemy zacząć bazując na bardzo solidnych fundamentach stworzonych w tym roku, dodając do tego 5-6 uzupełnień, w tym przede wszystkim środkowego napastnika z prawdziwego zdarzenia. Parmie naprawdę niewiele brakuje do tego, żeby być w pełni konkurencyjną ekipą, realnie aspirującą do bezpośredniego awansu. Aby to jednak osiągnąć, trzeba naprawić i nieco poprawić to co już zostało zbudowane, a nie burzyć wszystko i zaczynać od zera.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)