Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Fiorentina | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 2. | Inter | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 3. | Torino | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 4. | Milan | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 5. | Napoli | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 6. | Roma | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 7. | Parma | 0 | 0 | 0 - 0 |
| Zawodnik | Bramki |
| 1 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Atalanta | ? - ? | Sassuolo | ||
| Bologna | ? - ? | Lazio | ||
| Frosinone | ? - ? | Juventus | ||
| Parma | ? - ? | Cagliari | ||
| Genoa | ? - ? | Napoli | ||
| Inter | ? - ? | Monza | ||
| Roma | ? - ? | Fiorentina | ||
| Torino | ? - ? | Milan | ||
| Udinese | ? - ? | Como | ||
| Venezia | ? - ? | Lecce | ||
vs Sassuolo
90
rozegrane1
zdobyte0
zaliczoneUraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz pachwiny
Powrót: sezon 26/27Uraz kości strzałkowej
Powrót: sezon 26/27Uraz mięśnia zginacza
Powrót: sezon 26/27
Zwycięzców nie powinno się sądzić, jednakże w kontekście ostatniego meczu Parmy, przeciwko Albinoleffe, należałoby powiedzieć kilka słów, gorzkich słów...
Moim skromnym zdaniem był to zdecydowanie najgorszy mecz Parmy, za kadencji Roberto D'Aversy. W grze Gialloblu nie było ani krzty polotu czy intensywności, do których zespół tak przyzwyczaił nas w ostatnich tygodniach. Co więcej poza pierwszymi 5-10 minutami, po zespole nie było widać wielkich chęci do gry. Oczywiście poszczególni piłkarzy tacy jak Baraye czy Calaio, próbowali od czasu do czasu szarpać, jednak ich próby w obliczu bierności kolegów, z góry skazane były na porażkę.
Aktywność zespołu w ofensywie, praktycznie do zera spadła wraz z początkiem drugiej połowy. Parma grała tak jakby była święcie przekonana, że jej defensywa jest nie do sforsowania. Akcje pod bramką gospodarzy, można w zasadzie policzyć na palcach jednej dłoni. Brakowało sytuacji na skrzydła, aspekt taki jak dośrodkowania w ogóle nie istniał (no chyba że ze stałych fragmentów, które nawiasem mówiąc były fatalnie wykonywane). Poszczególni piłkarze nie brali odpowiedzialności na własne barki i prócz Baraye, ciężko jest przypomnieć sobie jakikolwiek udany drybling i wygrany pojedynek 1 na 1. Gra prze drugie 45 minut miała w zasadzie jeden i ten sam schemat. Gialloblu długo wyprowadzając piłkę z obrony, wchodzili na połowę Albinoleffe, gdzie wymieniali 2-3 podania, a następnie "oddawali" futbolówkę rywalom, by ci mogli przeprowadzić swój atak, który następnie z łatwością padał łupem defensywy, a cała operacja się powtarzała i tak w koło Macieju. Dla postronnego widza nie było to ani spektakularne ani ciekawe, zaś kibice Parmy mimo pozornego bezpieczeństwa do samego końca drżeli o kwestię zwycięstwa, gdyż dobrze zdawali sobie sprawę iż jeden drobny błąd może sprowadzić ich z nieba do piekła.
Przyczyn słabej postawy Parmy, tuż po spotkaniu, wielu na czele z samym D'Aversą, doszukiwało się w dobrej organizacji gry zespołu Albinoleffe, ale nie oszukujmy się, mimo iż ambitna postawa gospodarzy zasługiwała na brawa, to w tym sezonie Gialloblu byli już w stanie radzić sobie z o wiele lepszymi drużynami. Można się więc pokusić o wniosek i zawiodło to na co zawsze najbardziej naciska D'Aversa, na wszystkich konferencjach prasowych, czyli zaangażowanie i determinacja.
Kilka słów należałoby też powiedzieć o poszczególnych zawodnikach. Największym zawodem był chyba Scozzarella, który w zamyśle miał pełnić rolę kreatora gry. Faktycznie często był on pod grą, miał mnóstwo kontaktów z piłką, jednak w zasadzie nic z tego nie wynikało, brak było podań otwierających drogę do bramki lub chociażby takich, które w drobnym stopniu przyśpieszały by akcje. Do tego dodać należy kiepsko bite stałe fragmenty gry. Drugim z piłkarzy, który niezbyt zachwycił swoją postawą był Scaglia. W prawdzie nie popełnił on żadnego rażącego błędu, jednak przez cały mecz sprawiał wrażenie, że gra na lewej stronie obrony niesamowicie mu ciąży. W sumie nie ma się co dziwić, mówimy przecież o zawodniku, który przez ostatnie pół roku w Serie B, z powodzeniem występował jako prawoskrzydłowy... Z drugiej strony znakomite wrażenie w debiucie zrobił Di Cesare, który na tle graczy Albonoleffe wyglądał jak profesor i z dzieciną łatwością kończył większość ataków rywali.
Reasumując. O meczu w Bergamo, należałoby jak najszybciej zapomnieć i nigdy podobnego występu nie powtarzać. Parma może mówić o naprawdę sporym szczęściu, że po tak mizernym przedstawieniu udało jej się dopisać do swojego dorobku 3 punkty. W zasadzie jedyną rzeczą, prócz wyniku, za którą możemy chwalić zespól D'Aversy jest gra obronna, jednak z drugiej strony ciężko jest się nie oprzeć wrażeniu, że gdyby rywale dysponowali choćby ciut większą jakością z przodu cała sprawa mogłaby się zakończy w zdecydowanie mniej korzystny sposób.
W sezonie 88/89 tytuł najlepszego strzelca Parmy przypadł w udziale Lorenzo Minottiemu, który w rozgrywkach Serie B zdobył 7 bramek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że Minotti występował wówczas na środku obrony.
Rozgrywki ligowe w sezonie 1942/1943, aż 5 piłkarzy Parmy zakończyło mając na swoim koncie dwucyfrową liczbę zdobytych bramek. Tej sztuki dokonali Enzo Melandri (10), Giuseppe Ferrari (11), Angelo Gardini (16), Mario Bocchi (20) oraz Luciano Degara (32).
Komentarze (0)