Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 23 | 6 | 8 - 0 | |
| 2. | Inter | 2 | 6 | 5 - 1 | |
| 3. | Milan | 2 | 6 | 4 - 1 | |
| 4. | Juventus | 2 | 6 | 3 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 2 | 6 | 3 - 1 | |
| 6. | Lazio | 2 | 6 | 2 - 0 | |
| 16. | Parma | 2 | 0 | 0 - 3 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | 0 - 4 | Roma | ||
| Atalanta | 1 - 0 | Bologna | ||
vs Cremonese
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Massimo Gobbi, który przed kilkunastoma dniami zakończył swoją piłkarską karierę, udzielił obszernego wywiadu dla ParmaToday, w którym wypowiedział się na temat swojej futbolowej przygody, więzi z Parmą oraz przyszłości.
Czy trudno było podjąć decyzję o zakończeniu kariery?
Cóż, coś podobnego nigdy nie przychodzi łatwo. Długo nad tym myślałem, zaś ostateczną decyzję podejmowałem powoli i w spokoju. Zdążyłem pożegnać się ze wszystkimi kolegami z Parmy, gdyż wiedziałem że mój kontrakt z klubem nie zostanie przedłużony, co również pomogło mi zdecydować. Nie mniej jednak wciąż czuję się dobrze i mam w sobie głód granie, jednak prawda jest też taka, że nie chce mi się znowu przenosić do nowego miejsca wraz z całą rodziną. Wraz z rodziną mieszkam teraz w Mediolanie, gdzie udało nam się znaleźć stabilizację i nie ma potrzeby tego zmieniać.
W Parmie przeżyłeś skrajne emocje.
Po bankructwie klubu i jego degradacji do Serie D, miałem złamane serce i czułem że nie do końca wypełniłem swój obowiązek wobec klubu. W zeszłym sezonie wróciłem jednak do Parmy i pomogłem jej utrzymać się w Serie A, co stanowiło swojego rodzaju zamknięcie kręgu. Teraz klub jest bezpieczny i stabilny i jestem spokojny o jego los.
Po 20 latach kariery po raz pierwszy masz normalne wakacje, bez zgrupowań i obozów. Jakie to uczucie?
Trochę dziwne, jednak po prawdzie nie mam zbyt wiele czasu by o tym myśleć. Cieszę się wakacjami nad morzem wraz z rodziną. Brakowało mi bardzo tego typu chwil, gdyż bycie profesjonalnym piłkarzem stawia ci liczne ograniczenia i często musisz wiele na rzecz swojej pracy poświęcać. Teraz chce nadrobić zmarnowany czas.
Co dała Ci piłka nożna?
Przede wszystkim wiele radości i satysfakcji, pozwalała mi robić wszystko o czym marzyłem jako dziecko. Gdy zaczynasz grać w piłkę jako młody zawodnik, nigdy nie wiesz co cię czeka. Ja miałem to szczęście, że przytrafiła mi się wspaniała kariera. Jestem zadowolony ze swoich 20 lat gry, bowiem mam poczucie że osiągałem wyznaczone cele poprzez ciężką pracę i wyrzeczenia. Poznałem też wielu wspaniałych ludzi i zawarłem wiele pięknych przyjaźni.
A jak myślisz co Ty zostawiłeś piłce nożnej?
Nie wiem. Na boisku zawsze starałem się być piłkarze, który mimo ograniczeń daje z siebie 100% i w pełni poświęca się dla drużyny. Zawsze grałem z poszanowaniem przeciwnika, kolegów z drużyny oraz trenerów. Starałem się też być dobrym duchem w szatni, lubiłem doprowadzać moich kolegów do śmiechu. Teraz właśnie bardzo brakuje mi tych małych chwil. Poza radością przeżywałem też kryzysy, jednak zawsze udawało się wychodzić na prostą. Nie da się ukryć, że nie byłem typem piłkarskiego czarodzieja tak więc raczej niewielu zapamięta mnie z pięknych i porywających akcji (śmiech).
Trener D'Aversa w piękny sposób podziękował Ci za grę.
Bardzo mu za to dziękuję. Współpraca z nim była prawdziwą przyjemnością i szczerze powiedziawszy nim przyszedłem do Parmy nie spodziewałem się takiego doświadczenia. Pan D'Aversa był świetnym trenerem mającym znakomity kontakt z zawodnikami. Dziękuję mu również za to, że dawał mi więcej szans niż się spodziewałem, a za sprawą tego mogłem poczuć że mam realny wkład w utrzymanie zespołu.
Chyba najgorszym wspomnieniem z zeszłego sezonu jest dla Ciebie mecz z Frosinone?
Popełniłem błąd, którego niestety nie da się cofnąć. Tak bardzo pragnąłem utrzymania Parmy, że nawet na ławce przeżywałem każde spotkanie i byłem gotowy w każdej chwili wskoczyć na boisko. Niestety gdy masz 38 lat czasem zdarza ci się popełniać szkolene błędy, bo właśnie jako taki postrzegam to co zrobiłem z Frosinone. Byłem świadomy tego, jak wielką krzywdę wyrządziłem drużynie, dlatego od razu po meczu podjąłem decyzję, że muszę wyjść na konferencję prasową i przeprosić za to co się stało. Na zespół spadła fala krytyki, ale fakty były takie, że porażka była tylko i wyłącznie moją winą.
W Parmie ponownie spotkałeś swojego wielkiego przyjaciela - Lucarelliego.
Mimo, iż Alessandro w zeszłym sezonie należał nie jako do kierownictwa klubu, to w dalszym ciągu nasze relacje były takie jak między kolegami z drużyny. Ale to mój wielki przyjaciel i nawet wtedy gdy nasze ścieżki się rozeszły, pozostawaliśmy w stałym kontakcie, rozmawialiśmy ze sobą prawie każdego dnia, wspólnie planowaliśmy urlopu i tak dalej. Rok bankructwa Parmy, jeszcze bardziej wzmocnił naszą relację, zaś możliwość ponownej współpracy z nim była dla mnie wielkim wydarzeniem.
Jest jakiś mecz, którego nigdy nie zapomnisz?
Oszem mój pierwszy mecz w Serie A. Pamiętam, że dzień przed meczem nie potrafiłem zasnąć gdyż byłem tak podekscytowany możliwością debiutu w pierwszej lidze. Było to spotkanie pomiędzy Cagliari a Bologną w sezonie 2004/2005. Byłem wówczas piłkarzem wracającym z Serie B i od razu obdarzono mie wielki zaufaniem i dano szansę gry z najlepszymi.
Najlepsze wspomnienie?
Parma-Juventus. Byliśmy wówczas na skraju bankructwa, a mimo to pokonaliśmy Juventus na Tardini 1:0. Bez wątpienia jedno z moich najpiękniejszych wspomnień z Parmy.
Jak tego dokonaliście?
Graliśmy lekko i bez żadnej większej presjii, nasz los był już wówczas przypieczętowany. Chcieliśmy jednak dokonać czegoś wielkiego, dla siebie i naszych kibiców. W pierwszej rundzie przegraliśmy z Juve 7:0 i wielu wróżyło nam podobny scenariusz, nie myśleliśmy jednak o tym i zostawiliśmy całe serce na boisku. Był to świetny mecz w naszym wykonaniu, do tego rozegrany bez naszego kapitana Lucarelliego, po którym przejąłem opaskę. Nigdy tego spotkania nie zapomnę.
Jaka jest przyszłość Massimo Gobbiego?
W grę wchodzi kilka opcji, ale tak jak już mówiłem w tej chwili moim priorytetem jest rodzina, którą zaniedbywałem od wielu lat. Niezależnie jednak od tego co zrobię Parma może być pewne tego, że zyskała na zawsze jednego kibica.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)