Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Fiorentina | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 2. | Inter | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 3. | Torino | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 4. | Milan | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 5. | Napoli | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 6. | Roma | 0 | 0 | 0 - 0 | |
| 7. | Parma | 0 | 0 | 0 - 0 |
| Zawodnik | Bramki |
| 1 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Atalanta | ? - ? | Sassuolo | ||
| Bologna | ? - ? | Lazio | ||
| Frosinone | ? - ? | Juventus | ||
| Parma | ? - ? | Cagliari | ||
| Genoa | ? - ? | Napoli | ||
| Inter | ? - ? | Monza | ||
| Roma | ? - ? | Fiorentina | ||
| Torino | ? - ? | Milan | ||
| Udinese | ? - ? | Como | ||
| Venezia | ? - ? | Lecce | ||
vs Sassuolo
90
rozegrane1
zdobyte0
zaliczoneUraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz pachwiny
Powrót: sezon 26/27Uraz kości strzałkowej
Powrót: sezon 26/27Uraz mięśnia zginacza
Powrót: sezon 26/27
Na Stadio Tardini trwają właśnie obchody awansu do Serie A. Imprezę prowadzi duet Sandro Piovani - Gaia Brunelli. Zapraszamy na relacje live z tego wydarzenia.
Wszystko rozpoczyna krótkie wystąpienia dyrektora generalnego Luki Carry.
Carra: "Chciałbym przede wszystkim pozdrowić wszystkich naszych fanów, którzy przez te wszystkie lata byli z nami i zawsze w nas wierzyli. Cieszę się, że także dziś jesteście dziś i możemy wspólnie świętować.
Na scenę wchodzą reprezentanci z Serie D: Musetti, Sereni, Lauria, Longobardi, Ricci, Adorni, Messina i Cacioli.
Jako pierwszy mikrofon przejmuje strzelec pierwszego gola w sezonie - Riccardo Musetti: "To był prawdziwy zaszczyt tu grać, cieszę się również z pierwszego gola, który otworzył naszą wspaniałą przygodę."
Następnie mikrofon przejmuje jeden z ulubieńców publiczności Fabio Lauria - autor pięknej przewrotki z meczu przeciwko Romagna Centro: "Grałem tu tylko przez rok, ale było to niezapomniane doświadczenie. Chciałbym z tego miejsca serdecznie pozdrowić wszystkich kibiców, jesteście wspaniali."
W dalszej kolejności mikrofon wędruje w ręce ówczesnego wice kapitana - Luki Cacioliego.
Na zakończenie głos zabiera Christian Longobardi co wzbudza niezwykły aplauz wśród publiczności.
Swoje powiedział też trener Luigi Apolloni, który nie mógł być obecny na stadionie jednak pozdrowił wszystkich we wcześniej nagranym filmie.
Pora na Lega Pro. Na scenę wkraczają: Saporetti, Benassi, Corapi, Simonetti, Giorgino, Noccolini, Mastaj oraz Melandri.
Głos przy niezwykłym aplauzie zabierają trzej ulubieńcy publiczności: Giorgino, Corapi oraz Nocciolini.
Giorgino: "Gol w derbach to moje najpiękniejsze wspomnienie w karierze, wciąż pamiętam te niezwykłe emocje. To było coś zdecydowanie wykraczającego poza futbol."
Nocciolini: "Cieszę się, że mogę tu być. Z Parmą sięgnąłem po największy sukces w karierze, wygrywając play-off Lega Pro."
Corapi: "Nie wiem co powiedzieć. Mam z tego klubu tyle pięknych wspomnień i niezwykle cieszę się, że wspomogłem go w tej pięknej drodze. Forza Parma!"
Powoli pora na głównych bohaterów wieczoru. W pierwszej kolejności na scenę wchodzi dyrektor sportowy Daniele Faggiano: "To dla mnie wielka radość być tutaj i móc cieszyć się razem z wami. Przez długie miesiące żyliśmy w stresie, ale było warto, wspólnie dokonaliśmy czegoś wielkiego, przeszliśmy przez trudny czas, a teraz możemy świętować. Dziękuje wam wszystkim, jestem dumny będąc częścią tej wspaniałej społeczności."
Na scenę wchodzi człowiek, który dwukrotnie wygrał derby i zapewnił klubowi dwa awanse z rzędu - Roberto D'Aversa, któremu towarzyszy cały sztab techniczny oraz medyczny.
D'Aversa: "Osiągnęliśmy coś niesamowitego i historycznego, cel który na początku zdawał się nieprawdopodobny. Po sukces sięgnęliśmy jednak w pełni niezasłużenie, dzięki niezwykłej pokorze i ciężkiej pracy. Zawsze pozostawaliśmy zjednoczeni, co również miało znaczenie. Były to dziwne mistrzostwa, w których pokonaliśmy Palermo i Frosinone, a przegraliśmy z Ceseną i Pro Vercelli. Z tego miejsca chciałbym podziękować całemu kierownictwu za zaufanie, którym obdarzyli oni mnie i zespół. Dziękuje moim współpracownikom oraz piłkarzom, którzy nawet w tak trudnej chwili jak porażka z Empoli zachowali profesjonalizm. Na końcu wielkie podziękowania dla naszych fanów, za wsparcie, które czuliśmy przez cały czas."
Po podziękowaniach trenera przyszedł czas na zawodników, który przy burzy braw ze strony kibiców i do rytmów "Back in black" zespołu AC/DC, wchodzą na scenę, w kolejności zgodnej z numerami. Wyjątkiem jest tu Alessandro Lucarelli, który jako kapitan pojawi się jako ostatni.
I w końcu na murawę przy wchodzi człowiek symbol - Alessandro Lucarelli, cóż za fete zrobili teraz kibice! Przywitanie godne króla!
Lucarelli wznosi trofeum za zajęcie drugiego miejsca w Serie B, wręczone przez ligowego delegata. Sypię się konfetti, a piłkarze zaczynają świętowanie.
Na scenie zostaje tylko Lucarelli, który zaraz ogłosi decyzję na temat swojej przyszłości. Wpierw jednak specjalny film poświęcony jego dotychczasowej przygodzie z Gialloblu.
Całe Tardini skanduje: "Un Capitano, c e solo un Capitano."
ALESSANDRO LUCARELLI ZE ŁZAMI W OCZACH OGŁASZA ZAKOŃCZENIE KARIERY: "PRZESTAJE GRAĆ, ALE NIE OPUSZCZĘ PARMY!"
Lucarelli rozpoczyna rundę honorową przez Tardini. Zatrzymuje się przy Curva Nord, pozdrawia kibiców i imponuje kilka pieśni, w których "pozdrawia" Ghirardiego i Leonardiego, a także kuzynów z Reggiany.
Na zakończenie ceremonii, na scenę wkroczył prezydent klubu - Jiang Lizhang, który w języku chińskim wygłosił litanię podziękowań oraz zapewnił, że dołoży wszelkich starań by ustabilizować pozycję klubu w Serie A.
Po części oficjalnej przyszedł czas na czystą spontaniczność. Piłkarze, ruszają do świętowania wspólnie z kibicami!
W sezonie 88/89 tytuł najlepszego strzelca Parmy przypadł w udziale Lorenzo Minottiemu, który w rozgrywkach Serie B zdobył 7 bramek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że Minotti występował wówczas na środku obrony.
Rozgrywki ligowe w sezonie 1942/1943, aż 5 piłkarzy Parmy zakończyło mając na swoim koncie dwucyfrową liczbę zdobytych bramek. Tej sztuki dokonali Enzo Melandri (10), Giuseppe Ferrari (11), Angelo Gardini (16), Mario Bocchi (20) oraz Luciano Degara (32).
Komentarze (0)