Panel Usera

Zaloguj się

Tabela ligowa

Serie A

P.KlubM. Pkt.+ / -
1.Roma2368 - 0
2.Inter265 - 1
3.Milan264 - 1
4.Juventus263 - 0
5.Atalanta263 - 1
6.Lazio262 - 0
16.Parma 200 - 3

Strzelcy Parmy

ZawodnikBramki

Wyniki Serie A

2 kolejka
Milan 2 - 0 Venezia
Sassuolo 2 - 1 Torino
Fiorentina 0 - 3 Frosinone
Juventus 2 - 0 Parma
Napoli 1 - 2 Como
Cagliari 0 - 1 Inter
Monza 2 - 3 Udinese
Lazio 1 - 0 Genoa
Lecce 0 - 4 Roma
Atalanta 1 - 0 Bologna

Zawodnik meczu

6.0

Giovanni Daffara

vs Cremonese

90

rozegrane
minuty

0

zdobyte
bramki

0

zaliczone
asysty

Kontuzje

Han Nicolussi Caviglia

Uraz mięśnia dwugłowego

Powrót: 8 kolejka



Partnerzy

Aktualności

Dlaczego nie warto potwierdzać Iachiniego?

news image
© parmacalcio1913.com

(StadioTardini.it - Luca Ampollini) - Chyba każdy z kibiców Parmy, był zadowolony z wyboru Iachiniego, po tym jak w pierwszych miesiącach ligi, klub doświadczył "mareskańskich" katastrof. Parma potrzebowała normalizatora, trenera, który wniesie prostotę i konkretność do zespołu wyraźnie oszołomionego, niepotrzebnymi i zdecydowanie nieopłacalnymi rewolucjami.

Zatrudnienie, tego szkoleniowca, obiektywnie rzecz ujmując, było w pełni uzasadnioną decyzją, dodatkowo umotywowaną jego przeszłością, w której udało mu się wywalczyć cztery awanse z Serie B. Do Parmy przybył więc ekspert Beppe, który miał wszystko naprawić, jednak na Tardini spotkał się on ze swojego rodzaju ścianą, zespołem umęczonym, zarówno od strony mentalnej jak i fizycznej.

Styczniowe mercato, które miało stanowić pomocną dłoń, w żadnym wypadki nie poprawiło sytuacji, bowiem do Parmy trafili gracze wiecznie kontuzjowani (Cassata, Costa), przeterminowani (Pandev), zbyt niedoświadczeni (Oosterwolde) lub głęboko rozczarowujący (Simy). Iachini był więc zmuszony pracować, w zasadzie głównie, z dotychczasowym materiałem, w niezwykle niesprzyjających warunkach. Jego wysiłki zogniskowane były przede wszystkim na przywrócenie u zawodników pewności siebie oraz wdrożenie pewnych, prostych koncepcji, tak aby Crociati jakkolwiek mogli na boisku funkcjonować. Pierwszym elementem było przewrócenie solidności obronie, czyli coś co przez jego poprzedników zdawało się być całkowicie ignorowane, a także nadanie drużynie określonej tożsamości, czyli kolejnej rzeczy której próżno było szukać we wcześniejszych miesiącach.

Oczywiste jest to, że tego typu rzeczy nie da się osiągnąć w kilka dni, a nawet, w kilka tygodni. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie warunki i okoliczności, można zaryzykować stwierdzenie, że Parma, pod wodzą Iachiniego zaczęła wyglądać lepiej, zaś piętno szkoleniowca, było dostrzegalne w jej grze. Obrona w końcu zdawała się być czymś więcej niż tylko dwojącym się i trojącym, między słupkami, Buffonem, zaś ofensywa w końcu zyskała, prosty bo prosty, ale plan działania. Obiektywnie rzecz ujmując, do sukcesów Ichiniego, należy też zaliczyć uwolnienie potencjału małego geniusza - Bernabe, bowiem przestawienie go na pozycje registy, było autorskim, wcale nieoczywistym, pomysłem szkoleniowca z Marche.

Parma, za Iachiniego stała się zespołem o wiele bardziej przewidywalnym. Jej gra zaczęła być bardziej poukładana i konsekwentna, a także zbalansowana oraz zrównoważona. Naciskiem został położony głównie na defensywę, co objawiało się chociażby w małej liczbie piłkarzy uczestniczących w akcjach ofensywnych. Do tego, z bólem serca należy też dodać rewelacyjną wręcz nieudolność w punktowaniu (co złośliwie również można określić symptomem przewidywalności). Ile to razy Parma, mimo lepszej gry niż rywal nie była w stanie uzyskać trzech punktów, a czasem nawet punktu? Cremonese, Pisa, Monza, Crotone, Reggina, Lecce, Ternana, Cittadella, to tylko niektóre z meczów, gdzie Crociati, w niewyjaśnionych okolicznościach wypuszczali cenne punkty z rąk.

Nie jestem zwolennikiem porównywani średniej punktowej Iachiniego i Mareski, ponieważ w mojej opinii ta statystyka, po prostu zakłamuje rzeczywistość, a pewnych kwestii w futbolu nie da się oddać za sprawą liczb. Ekipa Mareski na żadnej płaszczyźnie nie była drużyną, zaś w przypadku Iachiniego jak najbardziej tak. Iachini musiał też pracować w arcytrudnych warunkach i podejmować się działań pod duża presją czasu, podczas gdy Maresca, miał pełen komfort i wolną rękę, z których w ogóle nie zrobił użytku.

Koniec końców, to że Iachini, wprowadził do zespołu defensywną solidność oraz zapewnił równowagę między formacjami, nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Śmiem twierdzić, że głównym powodem takiego stanu rzeczy, była/jest tu olbrzymia niechęć tego szkoleniowca do zmiany systemu gry oraz ogólnie ujętego reżimu taktycznego. Parma Iachiniego, chcąc nie chcąc, jest zespołem jednowymiarowym, mającym jeden pomysł na prowadzenie gry, a w momencie gdy to zawodzi, ekipa nie jest zdolna do reakcji.

Ta prosta obserwacja, tylko spotęgowana przez to co wydarzyło się w dwóch ostatnich konfrontacjach z Brescią oraz Ascoli, skłania mnie ku stwierdzeniu, że dobrze byłoby zmienić Iachiniego, na innego szkoleniowca, już w lecie.

Ile razy w zablokowanych meczach, czy takich w których Parma była zmuszona gonić wynik, aż prosiło się o zmianę i odejście od 3-4-1-2, danie drużynie innego rozwiązania, impulsu który mógłby coś w spotkaniu odmienić? Mam wrażenie, że takie myśli przebiegają mi i wielu innym kibicom, w każdej konfrontacji, w której Parmie nie idzie. Poza tym czy naprawdę jesteśmy pewni co do tego, że preferowany przez Iachiniego system, jest adekwatny i odpowiadający cechom piłkarzy jakich mamy w kadrze? Nie jestem co do tego przekonany, ale w sumie nawet ciężko jest to zweryfikować, bowiem za niego zawsze gramy w ten sam sposób. Nawet w Brescii, gdzie udaliśmy się bez Vazqueza, którego sam Iachini określa jako gracza definiującego system gry, nie doczekaliśmy się żadnych zmian. Co więcej, szkoleniowiec, by nie musieć w jakikolwiek sposób ingerować w kształt formacji taktycznej, wprowadził Brunette (zawodnika najbardziej zbliżonego profilem do Vazqueza), mimo iż było powszechnie wiadomo, że jego forma pozostawia wiele do życzenia.

Temat Mana zasługuje na osobną dyskusję. Cudowne odzyskanie go dla zespołu (czego niewątpliwie dokonał Iachini), nie może usprawiedliwiać uporu z jakim Iachini wystawia go na pozycji lewego wahadłowego. Oczywiście, w tej roli Man miewał dobre, a nawet bardzo dobre mecze, jednak bywają też spotkania, w których za sprawą takiego ustawienia na murawie, jego potencjał jest po prostu marnotrawiony. Przywiązując go tylko do tej jednej pozycji, Iachini sam pozbawia zespół sporego atutu. Man z uwagi na swoją przebojowość i jakość techniczną, w wielu przypadkach mógłby odgrywać rolę "gamechangera". Niestety atakując z głębi pola, często nie ma nawet okazji skorzystać ze swoich największych walorów. Wiele razy prosiło się o to, aby w trakcie gry zmienić ustawienie, przesunąć Rumuna wyżej, dając tym samym szanse zablokowanemu atakowi, na stanie się bardziej nieprzewidywalnym. Nawet jeśli Man na pozycji wahadłowego jest w stanie minąć 1-2 rywali, to jaka jest z tego korzyść dla drużyny goniącej wynik, skoro z reguły dzieje się to na środku boiska, albo w sektorze z którego nie można bezpośrednio zagrozić bramce?

Naprawdę oczekiwałbym od trenera Parmy, większej elastyczności w wyborach, z zaznaczeniem, że mam tu na myśli, nie tyle o wybory personalne co taktyczne. Nie jesteśmy już w latach 80, gdzie w piłce panowała taktyczna stagnacja. Dzisiejszy futbol wymaga od szkoleniowca, bycia w ciągłym ruchu, analizy dokonywanej zarówno w trakcie, jak i po spotkaniu. Umiejętności szybkiego reagowania i dostosowywania się do nowych warunków.

Naturalne jest to, że Iachini raczej w małym stopniu jest winny olbrzymiej klęsce, jaką ponieśliśmy w tym sezonie. Był on osobą, która starała się naprostować pewne, zaniedbane od miesięcy rzeczy, pracował też w bardzo trudnych warunkach, zaś los w postaci chronicznych urazów piłkarzy, nieustannie komplikował mu życie. Z roli typowego zadaniowca wywiązał się w porządku, zmieniając przede wszystkim zgraję piłkarzy, w coś co w końcu można było określić mianem zespołu.

Jednak ogólnie rzecz ujmując, Iachini mnie zawiódł. Mimo wszystkich zasług i opisanej wyżej sytuacji, od kogoś takiego należałoby oczekiwać więcej, zwłaszcza na płaszczyźnie taktycznej. Według mnie twierdzenie, że zastąpienie go w lecie oznaczałoby zaczynanie wszystkiego od nowa, nie jest zgodne z prawdą. Co by o Iachinim nie mówić, zbudował solidne podstawy, a to już sporo, aby w lecie myśleć o dokonaniu kroku w przód, z innym szkoleniowcem.

W historii futbolu, a nawet samego Calcio, praktycznie co roku zdarzają się przypadki, w których w lecie, do klubu wchodzi nowy trener i w ciągu jednego roku prowadzi drużynę do sukcesów. Warunkiem jest jednak to, aby wybór ten był mądry i przemyślany na wszystkich płaszczyznach. Parma potrzebuje zdolnego, wystarczająco doświadczonego, ale niekoniecznie rewolucyjnego trenera, mogącego sprostać wszystkim wyzwaniom i pułapką jakie niesie za sobą Serie B. Czyli mówiąc w skrócie, chodzi o przeciwieństwo wyboru dokonanego zeszłego lata.

 







Komentarze (0)






Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze








Czy wiesz, że...

Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.

Zdjęcie tygodnia

Zero punktów po dwóch kolejkach. Parma w bardzo słabym stylu rozpoczyna nowy sezon Serie A.

Video tygodnia

Parma 0:2 Cremonese: Skrót

  • ASRoma.pl
  • Parma Fans Worldwide
  • Siena.com.pl
  • Flamengo
  • LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United
  • FC-Porto.pl
  • Shoutbox