Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | 1 - 2 | Como | ||
| Cagliari | 0 - 1 | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | 1 - 0 | Genoa | ||
| Lecce | ? - ? | Roma | ||
| Atalanta | ? - ? | Bologna | ||
vs Juventus
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Kapitan Parmy - Enrico Del Prato udzielił wywiadu dla Gazzetta di Parma, w którym wypowiedział się, między innymi, na temat celów na 2024 roku.
Jaki jest cel na 2024 roku?
Celem jest awans do Serie A, chcemy zdobyć mistrzostwo Serie B. Każdego dnia, przybywamy do Collecchio, mając na względzie właśnie ten cel i aby go zrealizować, w pełni poświęcamy się ciężkiej pracy. Oczywiście w piłce nożnej, nigdy nie można być niczego pewnym, jednak mogę obiecać, że ze swojej strony zrobimy wszystko, aby dać klubowi i jego kibicom satysfakcję.
Ile znaczy dla Ciebie opaska kapitańska?
To ogromna satysfakcja, ale również wielka odpowiedzialność. Mam 24 lata, jednak nie boję się brać na swoje barki tego ciężaru. Zawsze staram się dawać z siebie wszystko, dla dobra zespołu. Chciałbym sprawować tę rolę, w tym klubie, przez wiele lat.
Co zmieniło się w mentalności tej drużyny?
Nie da się ukryć, że nasze nastawienie, zwłaszcza w porównaniu z pierwszym sezonem w Serie B, uległo diametralnej zmianie. Nabyliśmy więcej doświadczenia i nie jesteśmy już tym samym przestraszonym zespołem, który miał problemy z zarządzaniem spotkaniami. Teraz wiemy jak to robić i często jesteśmy w stanie, przesądzać o losach meczów w ostatnich 10 minutach. Droga do punktu, w jakim się teraz znajdujemy, była możliwa dzięki ciężkiej pracy, którą wykonał każdy z nas, a także cały sztab szkoleniowy, na czele z trenerem Pecchią. Jesteśmy zespołem świadomym swojej jakości technicznej, który potrafi pokazać to na boisku, dokładając, przy tym charakter i determinacje.
Jesteś nazywany żołnierzem Pecchii.
Mam bardzo proste i jasno sprecyzowane podejście do meczów. Zawsze daje z siebie wszystko, od pierwszej, do ostatniej minuty i niezależnie od okoliczności nigdy się nie poddaje. Nam piłkarzom, jak wszystkim, w każdym obszarze życia, przytrafiają się błędy i pomyłki. Na boisku można mieć słabszy dzień, jednak nigdy nie może zabraknąć ci determinacji, woli walki i stanowczości w dążeniu do celu.
Na jakiej pozycji czujesz się najlepiej? Czy byłoby możliwe Twoje przesunięcie do środka pomocy?
W pomocy grałem bardzo niewiele, ledwie kilkanaście, może kilkadziesiąt minut, pod wodzą Mareski. Powiedzmy więc, że w mojej karierze, głównie zmieniałem się między byciem środkowy i bocznym obrońcą. Dobrze czuję się na obu tych pozycjach i dostrzegam pozytywy z tego płynące. Jako środkowy defensor, jesteś w stanie lepiej kontrolować akcję, jesteś w sercu gry i przy filozofii takiej jak nasza, często jesteś pod piłką. Z kolei grając jako boczny obrońca, masz większą swobodę w akcjach ofensywnych, musisz umiejętnie współpracować ze skrzydłowymi i być gotowym do pomocy kolegom, w ostatniej tercji boiska. Są też i mniej pozytywne strony. Na przykład, gdy jako środkowy obrońca grasz na silnego napastnika, który ciągle na ciebie naciska i wychodzi na pozycję, musisz utrzymać najwyższy poziom koncentracji przez cały mecz, a to bywa problematyczne. Taka sama rzeczy tyczy się też gry jako boczny, gdy grasz na szybkiego i nieprzewidywalnego skrzydłowego. Podsumowując, nie mam swojej ulubionej roli. Jestem do pełnej dyspozycji trenera i gram tam, gdzie jestem potrzebny zespołowi.
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)