Panel Usera

Zaloguj się

Tabela ligowa

Serie A

P.KlubM. Pkt.+ / -
1.Roma134 - 0
2.Inter134 - 1
3.Napoli132 - 0
4.Lecce132 - 0
5.Atalanta132 - 1
6.Cagliari131 - 0
13.Parma 100 - 1

Strzelcy Parmy

ZawodnikBramki

Wyniki Serie A

1 kolejka
Atalanta 2 - 1 Sassuolo
Bologna 0 - 1 Lazio
Frosinone 0 - 1 Juventus
Parma 0 - 1 Cagliari
Genoa 0 - 2 Napoli
Inter 4 - 1 Monza
Roma 4 - 0 Fiorentina
Torino 1 - 2 Milan
Udinese 1 - 1 Como
Venezia 0 - 2 Lecce

Zawodnik meczu

6.5

Simone Lontani

vs Cagliari

75

rozegrane
minuty

0

zdobyte
bramki

0

zaliczone
asysty

Kontuzje

Han Nicolussi Caviglia

Uraz mięśnia dwugłowego

Powrót: 8 kolejka



Partnerzy

Letters in Space - Edukacyjna Kolorowanka

Aktualności

Crespo: "Moja Parma była imponująca"

news image
© parmacalcio1913.com

Legendarny napastnik Parmy - Hernan Crespo, był gościem programu "Fenomeni", emitowanego przez Prime Sport Video, na łamach którego wypowiedział się na temat swojej przygody z ekipą Crociatich, w tym chociażby wygranego Pucharu UEFA.

 

Jak wspominasz wygrany Puchar UEFA?

Tamta Parma była bardzo silna, wręcz imponująca i było to doskonale widać na każdym treningu. W Argentynie, jako 15-letni chłopak byłem świadkiem pierwszego awansu Parmy do Serie A, na początku lat 90. Wówczas grali tam Brolin, Grun czy Taffarel. Można więc powiedzieć, że śledziłem piękną drogę jaką podążała ta drużyna. Gdy tam trafiłem, zobaczyłem, że to naprawdę inna rzeczywistość. W pierwszych latach mojej gry dla Parmy, nie mieliśmy ośrodka treningowego, ale za to na każdym kroku była widoczna jakość naszej drużyny. Ta Parma (z 1999 roku, red.) grająca z Chiesą, Thuramem, Cannavaro czy ze mną już trzeci rok, miała też odpowiednią dozę doświadczenia. Mieliśmy też ekspertów takich jak Sensini, Dino Baggio czy Boghossian, a w trakcie sezonu eksplodował też talent Buffona, a jeśli dodasz do tego Fusera, Benarrivo, Vanoliego i Verona otrzymasz kompletną drużynę, zdolną do osiągania wielkich rzeczy. Pamiętam, że pojechaliśmy do Bordeaux, ówczesnego mistrza Francji i na ich terenie przegraliśmy 2:1, jednak na Tardini rozbiliśmy ich 6:0. Potem przeszliśmy Atletico Madryt, a w finale zwyciężyliśmy 3:0 z Marsylią. Byliśmy wielkim zespołem. Wygrana w Moskwie była czymś imponującym. Żadne europejskie trofeum nie jest pewne, jednak byliśmy tak silną i zgraną grupą, że wiedzieliśmy że damy radę. Na tym nasz sezon się nie skończył, bowiem wygraliśmy też Coppa Italia.

 

Buffon powiedział kiedyś, że Parma nie wygrała scudetto, tylko dlatego, że była zbyt młodą drużyną.

To bardzo względne. Uważam, że gdybyśmy zostali w tym samym składzie, w którym sięgaliśmy po Puchar UEFA, to w następnym sezonie zgarnęlibyśmy scudetto. Niestety nie przetrwaliśmy próby czasu i po tym magicznym roku, nasza drużyna rozpadła się i została przebudowana.

 

Jak to było trafić do Parmy?

Trudno, mówimy bowiem o epoce, w której obowiązywał limit 3 obcokrajowców. Klub musiał więc dokonać naprawdę szczegółowych ocen. Miałem wówczas 21 lat, Parma zadawała mi mnóstwo pytań, a gdy już tam trafiłem, czułem się nieco samotny, bowiem jedyną opcją na komunikację z domem w Argentynie był faks. W miarę szybko się jednak zaaklimatyzowałem. Moim trenerem był wówczas Ancelotti, który zgarniał pierwsze doświadczenia w Serie A. A w zespole miałem tak znakomitych kolegów jak Apolloni, Zola czy Dino Baggio, których znałem z telewizji i mistrzostw Europy. Ja wówczas byłem po bardzo udanej Olimpiadzie, gdzie zostałem najlepszym strzelcem, ale włoska piłka i tak okazała się wielkim przeskokiem jakościowym. Pamiętam jak przy okazji meczu Parma-Milan, fizjoterapeuta zabrał mnie do Roberto Baggio, a ja cały aż trząsłem się z emocji związanych z tym spotkaniem. Roberto poprosił mnie o dwie koszulki, ja poprosiłem o jego i czułem wtedy, że w pewien sposób jesteśmy równi. To było niczym sen. Jeśli chodzi o inne aspekty przeprowadzki do Włoch, to jedzenie i sam kraj były wspaniałe i zakochałem się w tym od razu.

 

A co z poziomem gry?

Nie będę ukrywać, że na początku bardzo drażniło mnie to, że wszyscy chcieli mnie uczyć gry w piłkę, niejako od nowa. Dawali mi cenne rady, jednak moje nastawienie było negatywne, traktowałem siebie jako bardzo silnego zawodnika. Powiedziałem im, że wygrałem Libertadores w Argentynie i kupili mnie bo jestem taki jaki jestem, a teraz nagle chcą mnie zmieniać. To podejście, z mojej strony było błędne i w porę to sobie uświadomiłem. Przez pierwszych 6 miesięcy, byłem cieniem piłkarza, a kibice mnie wygwizdywali. Podczas przerwy świątecznej doszedłem do wniosku, że jeśli dalej będę tak grał i tak się zachowywał, to do niczego nie dojdę. Zmieniłem się, stałem się bardziej otwarty na naukę, porozmawiałem z trenerem Ancelottim, który miał już praktycznie spakowane walizki, gdyż w lidze zajmowaliśmy wówczas czwarte miejsce od końca. Pamiętam, że pojechaliśmy na San Siro, na mecz z Milanem i tam zobaczyłem na tablicy świetlnej, że Atalanta wygrywa, co spychało nas do strefy spadkowej. Na szczęście bramkę dla nas zdobył Stanic i zdobyliśmy Mediolan. Wtedy rozpoczęła się nasza jazda w górę tabeli, aż do bezpośredniego starcia z Juventusem na Delle Alpi. W pewnym momencie Crippa zagrał do mnie dobrą piłkę, a ja mimo nacisku Ferrary, wywalczyłem rzut rożny. Starada wykonał stały fragment, Zidane próbował piłkę wybić i strzelił samobója. Wygrywaliśmy 1:0 i w tamtym momencie byliśmy na pierwszym miejscu w tabeli, na dwie kolejki przed końcem. Jedyne co trzeba było zrobić to się utrzymać. Niestety Juve zdobyło wyrównującego gola, w bardzo "dziwnych" okolicznościach... Spojrzeliśmy po sobie i nawet piłkarze Juventusu nie rozumieli jak to wpadło. Fakt faktem było 1:1 i straciliśmy scudetto. Na pocieszenie została nam jednak, pierwsza w historii klubu Liga Mistrzów i wicemistrzostwo.

 

Jest jednak jeden Twój gol, przeciwko Juventusowi, który wszyscy pamiętają.

Graliśmy wówczas w 9 na 11, oni podawali między sobą piłkę, a my biegaliśmy bez celu. Wydawało się, że spotkanie jest przegrane. W pewnym momencie odzyskaliśmy piłkę, zacząłem biec w kierunku pola karnego i już w głowie, wymyślałem sobie tego gola. Juventus miał wówczas znakomitych piłkarzy w obronie, musiałem więc być kreatywny. Poszedłem w prawo, potem szybko w lewo, a gdy wydawało się, że już będę uderzał, robię kolejny zwód i sprawiam, że wszyscy oni tracą czas. W końcu strzelam, piłka trafia w słupek i wpada do bramki. Wybuch radości na stadionie, po tym golu, to było coś niesamowitego. To trafienie na zawsze zapisało się w historii Parmy. Dla mnie to również były piękne i niezapomniane emocje, tym bardziej że moi rodzice byli wówczas obecni na Tardini.







Komentarze (0)






Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze








Czy wiesz, że...

Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.

Zdjęcie tygodnia

Ousmane Diallo i El Bilal Toure oficjalnie zaprezentowani.

Video tygodnia

Parma 0:1 Catania: Skrót

  • ASRoma.pl
  • Parma Fans Worldwide
  • Siena.com.pl
  • Flamengo
  • LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United
  • FC-Porto.pl
  • Shoutbox