Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 5 | 13 | 14 - 3 | |
| 2. | Inter | 5 | 13 | 15 - 8 | |
| 3. | Lazio | 5 | 13 | 8 - 3 | |
| 4. | Cagliari | 5 | 12 | 5 - 2 | |
| 5. | Milan | 5 | 11 | 10 - 4 | |
| 6. | Frosinone | 5 | 10 | 9 - 4 | |
| 13. | Parma | 5 | 4 | 4 - 7 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| David Romero | 2 | ||
| Simone Lontani | 1 | ||
| Pontus Almqvist | 1 |
| 5 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Monza | 2 - 1 | Sassuolo | ||
| Bologna | 1 - 1 | Torino | ||
| Udinese | 0 - 1 | Cagliari | ||
| Roma | 2 - 2 | Inter | ||
| Venezia | 0 - 2 | Lazio | ||
| Fiorentina | 1 - 1 | Napoli | ||
| Frosinone | 2 - 0 | Como | ||
| Parma | 2 - 1 | Genoa | ||
| Juventus | 2 - 0 | Atalanta | ||
| Milan | 3 - 0 | Lecce | ||
vs Genoa
34
rozegrane1
zdobyte0
zaliczoneUraz pachwiny
Powrót: 14 kolejkaZłamanie kości łódeczkowatej
Powrót: 8 kolejkaUraz mięśnia łydki
Powrót: 7 kolejka
Edoardo Corvi w wywiadzie dla Radio TV Serie A wypowiedział się na temat swojej drogi do pierwszego składu, emocji związanych z reprezentowaniem Parmy, a także niedawnej zmiany trenera i nadchodzącego meczu z Interem.
Jak się masz?
Wszystko w porządku. Przygotowujemy się do następnego meczu, jesteśmy spokojni i pewni siebie.
Jesteś prawdziwym Parmigiano. Co to znaczy być symbolem dla miasta i kibiców?
Jak zawsze powtarzałem, noszenie tej koszulki to dla mnie spełnienie marzeń, a gra w Serie A tylko to potęguje. Zaczynałem jako dziecko, od najniższego szczebla w akademii młodzieżowej, i przeszedłem przez kolejne etapy szkółki. W 2015 roku wydawało się, że wszystko skończy się za sprawą bankructwa klubu, ale postanowiłem zostać, mimo że wiedziałem, że zaczniemy od zera w niższych ligach. Zawsze wierzyłem w tę drużynę i to miasto i powiedziałbym, że ten wybór się opłacił. Wyjście na boisko z Curva Nord i kibicami za plecami jest nie do opisania. Czuję się jak w domu, to mnie napędza i sprawia, że jestem szczęśliwy.
Zadebiutowałeś w pierwszym zespole w Serie B pod czujnym okiem Buffona. Jak to wspominasz?
Był idolem bramkarzy mojego pokolenia i nie tylko. Wciąż jest jednym z moich wzorów do naśladowania. Postrzegałem go jako inspirację, jako niezrównanego mistrza. Los chciał, że spotkałem go ponownie w Parmie. Dzielenie z nim tych chwil i gra na boisku u jego boku były spełnieniem marzeń. Dał mi mnóstwo rad. Mam w pamięci obraz mojego debiutu, kiedy podbiegł, żeby mnie przytulić. To są chwile, których nigdy nie zapomnę.
Kogo jeszcze studiowałeś? Kto był dla ciebie największą inspiracją?
Staram się studiować wszystkich bramkarzy w naszej lidze i poza nią. Jeśli chodzi o ruch i ustawienie do obrony, bardzo lubię Sommera – to maszyna. Jeśli chodzi o pracę nóg, bardzo cenię Ter Stegena, ale teraz często oglądam też Svilara. To jeden z najlepszych bramkarzy w lidze. Staram się uczyć od każdego i wyłapywać detale, które mogą zrobić różnicę.
Jako bramkarz jesteś trochę samotnikiem. Jak radzisz sobie z trudnymi meczami?
Podoba mi się ten aspekt. Faktycznie jestem trochę typem samotnika i lubię oglądać mecze z dystansu. Zza pleców widać wszystko. Jak powiedziałeś, broniąc bramki rękami, ratujesz zespół, ale to wysiłek zespołowy. Zawsze bronimy razem. Po każdej akcji zbijamy piątki i dodajemy sobie sił. W ten sposób budujemy spójność grupy – jesteśmy jak rodzina. Interwencji doświadczam sam, ale czuję się, jakbym zawsze był obok kolegów z drużyny.
Nie wiem, czy wierzysz w przeznaczenie, ale czy tak można nazwać szansę, jaka nadarzyła ci się w momencie kontuzji Suzukiego w zeszłym sezonie?
Wierzę w przeznaczenie, ale wierzę też w codzienną ciężką pracę, w to, co robisz każdego dnia. Miałem szczęście, że dostałem taką szansę, ale jeśli nie jesteś gotowy, nie możesz jej wykorzystać. Muszę sobie pogratulować, bo trudno jest zostać z tyłu i być drugim bramkarzem, ale kiedy przychodzi twoja kolej, musisz być gotowy. To były wspaniałe chwile, wspaniałe emocje i cieszę się, że je przeżyłem. Mam nadzieję, że tak będzie dalej.
Jedną z twoich najlepszych interwencji było zatrzymanie strzału Del Prato w Bolonii.
To też było piękne. Wygrywaliśmy wówczas 1:0, zostało zaledwie kilka minut, a taki incydent mógł zmienić wynik meczu, a nawet rezultat całego sezonu. W szatni Enrico powiedział mi: "Edo, proś mnie o cokolwiek chcesz, a dam ci to po czymś takim".
Potem nastąpiło przedłużenie kontraktu. Jak dumny jesteś z tego, że możesz bronić tego celu przez tyle lat i być liderem?
To wynik długiej drogi. Przez tyle lat wspierałem wielkich mistrzów, takich jak Gigi, Chichizola i Suzuki, ale teraz, dzięki przedłużeniu kontraktu, mam szansę i czuję za to ogromną wdzięczność. To jest to, o czym zawsze marzyłem i na co czekałem. Cieszę się, że mogę tego doświadczyć.
Czy coś zmieniło się w twojej codziennej pracy, odkąd jesteś w pierwszym składzie?
Metodologia się nie zmieniła. Z trenerem Pavarinim i zespołem bramkarzy pracujemy każdego dnia, aby doskonalić się i przygotowywać do meczów jak najlepiej. Im więcej grasz, tym więcej zdobywasz doświadczenia, łapiesz rytm i uczysz się czegoś nowego. Kiedy obserwuję innych bramkarzy, staram się wyłapywać szczegóły, a na boisku staram się robić to, nad czym pracowałem w ciągu tygodnia i czego się ode mnie oczekuje.
Jak zapatrujesz się na współpracę z Gilardino oraz nadchodzący mecz z Interem?
Przede wszystkim muszę pożegnać się z trenerem Cuestą. To, co się stało, było rozczarowujące. Byliśmy bardzo blisko, mieliśmy niesamowite półtora roku i osiągnęliśmy wynik, który sobie założyliśmy. Życzę mu powodzenia. Teraz jednak jesteśmy bardzo szczęśliwi, że pracujemy z Gilardino. Jest skromny i pracowity, i od razu się dogadaliśmy. Jako zespół jesteśmy gotowi zrobić to, o co nas prosi. Mecz z Interem będzie ciężki i trudny, i przygotowujemy się do niego. Jesteśmy podekscytowani i postaramy się dać z siebie wszystko. Jesteśmy gotowi.
Czy kiedykolwiek dedykujesz komuś obronę?
Nie, ale lubię podkreślić udaną interwencję małą celebracją, żeby dodać sobie otuchy i dać sygnał kolegom z drużyny.
Czy twoja rodzina ci pomaga?
Tak, jestem z nimi bardzo blisko. Pomagają mi zachować spokój i radzić sobie z presją, że tak powiem, w pozytywny sposób. Cieszę się, że mam ich u boku.
Źródło:
B. Bassi, Corvi: "Sono grato al club, dopo tanto tempo da secondo non è facile., ParmaLive.com, https://parmalive.com/primo-piano/corvi-sono-grato-squadra-facile-dispiace-cuesta-contenti-gila-255065, [dostęp: 06.10.2026].
Riccardo Poli jest autorem najszybszego hattricka w historii Parmy. Podczas meczu z Raveną, który był rozgrywany 20 listopada 1932, w ramach Prima Divisione, zajęło mu to dokładnie 13 minut. Crociati wygrali tę konfrontacje 4:1.
Komentarze (0)