Panel Usera

Zaloguj się

Tabela ligowa

Serie A

P.KlubM. Pkt.+ / -
1.Inter71921 - 9
2.Lazio71914 - 4
3.Roma71716 - 3
4.Milan71514 - 7
5.Como71412 - 7
6.Frosinone71313 - 9
18.Parma 744 - 13

Strzelcy Parmy

ZawodnikBramki
Simone Lontani 2
David Romero 2
Pontus Almqvist 1

Wyniki Serie A

7 kolejka
Frosinone 4 - 2 Sassuolo
Venezia 1 - 0 Napoli
Inter 3 - 1 Bologna
Roma 2 - 0 Genoa
Udinese 0 - 2 Lecce
Juventus 0 - 3 Lazio
Milan 3 - 2 Atalanta
Fiorentina 1 - 3 Como
Monza 4 - 0 Cagliari
Parma 0 - 3 Torino

Zawodnik meczu

6.5

Simone Lontani

vs Lazio

27

rozegrane
minuty

1

zdobyte
bramki

0

zaliczone
asysty

Kontuzje

Han Nicolussi Caviglia

Uraz pachwiny

Powrót: 14 kolejka

Nesta Elphege

Wyrostek robaczkowy

Powrót: 9 kolejka

Pontus Almqvist

Uraz mięśnia łydki

Powrót: 9 kolejka



Partnerzy

Letters in Space - Edukacyjna Kolorowanka

Aktualności

Co zawiodło w meczu z Milanem?

news image
© parmacalcio1913.com

Po wczorajszym meczu z Milanem, a właściwie po tym co stało się w jego końcówce, wśród kibiców Parmy rozgorzała dyskusja, dotycząca taktycznych wyborów Fabio Pecchii. Dziś, pokrótce chciałbym się do tego odnieść i podzielić swoimi przemyśleniami w tym zakresie.

Głównym zarzutem wobec Parmy oraz Fabio Pecchii, w kontekście konfrontacji na San Siro, było zbyt duże skupienie się na defensywie i obronie wyniku. O ile rozumiem ten punkt widzenia i w pewnym stopniu nawet się z nim zgadzam, bowiem sam nie lubię kurczowego trzymania się defensywy, zwłaszcza gdy tak jak w przypadku Parmy, delikatnie mówiąc, nie jest ona najmocniejszym elementem, o tyle w przypadku niedzielnego starcia, wydaje mi się to nietrafioną tezą. Używając pewnych uproszczeń, można powiedzieć, że Parma dokładnie w tym samym duchu co w końcówce, grała przez cały mecz. Nacisk, przez pełne 90 minut, położony był na szczelną defensywę, dyscyplinę taktyczną oraz szukanie swoich okazji w kontrach. Fragmenty, w których to Crociati mieli inicjatywę, potrafili przytrzymać piłkę na połowie rywala, czy pograć w ataku pozycyjnym, można było policzyć na palcach jednej ręki. Co więcej Parma była w stanie, konsekwentnie i dobrze realizować ten plan nawet po zejściu podstawowych graczy. To dzięki ukierunkowaniu na obronę i dobrej organizacji taktycznej, została zdobyta druga bramka (a wcześniej wypracowana została też stuprocentowa sytuacja, koncertowo zmarnowana przez Almqvista). Do tego czasem z lepszym, czasem nieco gorszym skutkiem, Crociatim udawało się trzymać rywali na dystans i nie dopuszczać go, do dużej liczby groźnych sytuacji we własnej "16". Tak więc jak na moje, samo ukierunkowanie na obronę, w końcówce, nie stanowiło tu problemu i było dokładnie tym co oglądaliśmy przez całe spotkanie. Problem pojawił się niestety przy realizacji i związanej z nią sferą mentalną, ale do tego jeszcze przejdziemy.

Inną, budzącą sporą polemikę kwestią, w otoczeniu kibiców, są zmiany dokonane przez szkoleniowca Parmy. I tu od razu moja opinia, patrząc na to, jakich zawodników, tego dnia, miał do dyspozycji Pecchia, jestem w stanie stwierdzić, że ta ławka nie stanowiłaby żadnego atutu nawet w rozgrywkach Serie B. Z grubsza, trener dokonał wymuszonych sytuacją wyborów, a to że poza Camarą (który drugi mecz z rzędu pokazał jakość wchodząc z ławki), z rezerwowych nie obronił się nikt, to też dla mnie nic specjalnie zaskakującego. Czy więc Pecchia jest tu rozgrzeszony i nie mógł zrobić więcej? No, nie do końca. W mojej skromnej opinii, jednym zawodnikiem, który mógłby podnieść jakość gry obronnej i przyczynić się do końcowego wywalczenia punktu lub punktów, a na którego Pecchia finalnie się nie zdecydował był Keita (tu zaznaczam, że wszystko to przy założeniu, że Estevez wciąż nie jest w pełni zdolny do gry, a do protokołu był wpisany tylko proforma). I oczywiście, dotychczasowa przygoda Belga, na Tardini, nie jest usłana różami i raczej nie mówimy tu o graczu ze stabilną formą, dającą większe gwarancję, niemniej wydaje mi się, że z uwagi na swoje cechy oraz agresywną, fizyczną grę na pograniczu faulu, byłby o wiele lepszym wyborem niż każdy z trójki Hainaut-Haj-Lovik. Obecność Keity mogłaby pomóc uporządkować fazę defensywną i śmiem twierdzić, że z nim na murawie, Crociati nie stracili by gola na 2:2, przy okazji którego jak totalni amatorzy, niemający pojęcia o grze obronnej, zachowali się wspomniani wyżej Haj oraz Lovik.

Część kibiców, na Twitterze, z którymi miałem okazję dyskutować, na temat potencjalnych zmian, jakie mógł wprowadzić Pecchia, sugerowali też, że użyteczne byłoby wprowadzenie trzeciego środkowego obrońcy w postaci Leoniego. I o ile trafią do mnie argumenty o zagęszczeniu i uszczelnieniu, środka obrony oraz potencjalnemu, dodatkowemu atutowi w grze powietrznej, mogącemu stanowić kontrwagę dla stale wchodzącego w pole karne Parmy Pavlovica, o tyle nie uważam, żeby obecność 18-letniego, nieogranego, środkowego obrońcy, faktycznie mogła coś zmienić. Fakt jest taki, że Leoni, w dwóch ostatnich spotkaniach z Hellasem oraz Interm na San Siro zresztą, kompletnie sobie nie radził, tak z presją, jak i samym aspektem gry w defensywie. Uważam, że z uwagi na wiek oraz brak doświadczenia, tak jak znakomita większość piłkarzy Parmy, również i on po prostu nie wytrzymałby presji, jaką narzucił na zespół Milan oraz de facto całe Giuseppe Meazza, w ostatnich minutach, niedzielnej konfrontacji.

I tu, ponownie w mojej opinii, dochodzimy do sedna sprawy. O porażce Parmy, w tym spotkaniu, nie zadecydowały jakieś tam taktyczne niuansiki czy poczynione zmiany (oczywiście dało się na tym polu zrobić więcej, aczkolwiek jak już wspominałem nie było to kluczowe), a brak doświadczenia. Po raz kolejny w tym sezonie, ten młody i cierpiący na deficyt liderów zespół, nie udźwignął ciężaru presji. Było to widać nie tylko w końcówce, ale również w różnego typu sytuacjach stykowych, jak chociażby przy pierwszej bramce, dla Milanu. Sprokurowanie rzutu karnego, w taki sposób, jak uczyniła to Parma, to absolutne kuriozum, rzadko spotykane na profesjonalnym poziomie. Niestety nie był to pojedynczy wyskok, czy zwykły wypadek przy pracy, bowiem taka sytuacja, Suzukiemu przytrafiła się już nie pierwszy raz i śmiem twierdzić, że nie ostatni. Dodatkowo, poza sprokurowaną "11", w mojej opinii Japończyk nie popisał się też przy dwóch kolejnych golach, dla gospodarzy, i choć nie były to sytuacje, aż tak zero-jedynkowe, to zarówno przy trafieniu na 2:2, jak i 3:2, mógł on zrobić znacznie więcej. Niestety znowu, na wierzch wyszły jego kłopoty z decyzyjnością i oceną niektórych, boiskowych sytuacji, wynikające, no tak zgadliście z braku doświadczenia.

O tym ile znaczy posiadanie, w drużynie doświadczonych graczy, znających Serie A, doskonale świadczy przykład Hernaniego, z tego meczu. Brazylijczyk nie jest wszak żadnym wirtuozem, to po prostu solidny wyrobnik, na średnim ligowym poziomie, tymczasem za sprawą swojego doświadczenia, był on wstanie brylować, na tle reszty kolegów. Ba, w momencie jego zejścia z boiska, można było odnieść wrażenie, że Parma straciła nie jednego, a wręcz trzech piłkarzy. W samej końcówce, meczu na San Siro, de facto jedynym pozostałym na boisku, piłkarzem Parmy, którego można by tytułować mianem lidera, był kapitan Del Prato. To jednak trochę za mało, aby aspirować do udźwignięcia olbrzymiej presji, jaka została wówczas wywarta na drużynie.

Niestety to zjawisko jest stale powracającym problemem, tego sezonu. Każdy kto choć trochę rozumie piłkę nożną i specyfikę Serie A, widzi że Parmie wyraźnie brakuje osobowości pokroju Del Prato czy Hernaniego. Być może kimś takim będzie Djuric, być może też Vogliacco, ale to wciąż kropla w morzu. Co z tego, że od strony czysto technicznej, Crociati dysponują dobrymi lub nawet bardzo dobrymi piłkarzami, skoro na skutek braku doświadczenia nie są oni w stanie uporać się z presją, czy to w konkretnym spotkaniu czy też z tą powstałą w następstwie spirali niekorzystnych wyników. Kierownictwo może zakłamywać rzeczywistość, mówić o wierności wizji, długofalowym projekcie skoncentrowanym na młodych graczach, jednak czy im się to podoba czy nie (raczej im się nie podoba), brutalna rzeczywistość i fakty są takie, że utrzymanie w Serie A wygrywa się doświadczeniem, a tego Parmie po prostu brakuje, a porażka z Milanem to tylko kolejny, na to dowód...

 







Komentarze (0)






Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze








Czy wiesz, że...

Atletico Madryt, CSKA Moskwa, Glasgow Rangers, Sparta Praga i Wisła Karków, to zagraniczne zespoły z którymi Parma najczęściej mierzyła się w europejskich pucharach. Z każdym z tych rywali Gialloblu mieli okazję grać czterokrotnie.

Zdjęcie tygodnia

Pontus Almqvist celebruje gola na wagę pierwszego w sezonie zwycięstwa Parmy, która na Tardini ograła Genoę 2:1.

Video tygodnia

Lazio 2:1 Parma: Skrót

  • ASRoma.pl
  • Parma Fans Worldwide
  • Siena.com.pl
  • Flamengo
  • LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United
  • FC-Porto.pl
  • Shoutbox