Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 1 | 3 | 4 - 0 | |
| 2. | Inter | 1 | 3 | 4 - 1 | |
| 3. | Napoli | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 4. | Lecce | 1 | 3 | 2 - 0 | |
| 5. | Atalanta | 1 | 3 | 2 - 1 | |
| 6. | Cagliari | 1 | 3 | 1 - 0 | |
| 13. | Parma | 1 | 0 | 0 - 1 |
| Zawodnik | Bramki |
| 2 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Milan | 2 - 0 | Venezia | ||
| Sassuolo | 2 - 1 | Torino | ||
| Fiorentina | 0 - 3 | Frosinone | ||
| Juventus | 2 - 0 | Parma | ||
| Napoli | ? - ? | Como | ||
| Cagliari | ? - ? | Inter | ||
| Monza | 2 - 3 | Udinese | ||
| Lazio | ? - ? | Genoa | ||
| Lecce | ? - ? | Roma | ||
| Atalanta | ? - ? | Bologna | ||
vs Juventus
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Legendarny obrońca Parmy - Antonio Benarrivo, na łamach Radio Serie A, skomentował to co stało się w meczu Fiorentina-Parma.
"Końcowy rezultat jest rozczarowujący, bowiem był to mecz zdominowany przez Parmę, przynajmniej w pierwszej połowie, gdzie zespół Pecchii zagrał na znakomitym poziomie. Niestety po stracie gola na 1:2, w głowach zawodników Crociatich coś pękło. Trafienie Nzoli podłamało Parmę, a w powietrzu czuć było wyrównanie Fiorentiny, które chwilę później stało się faktem. W końcówce drugiej połowy, Parma nie była w stanie wymienić kilku podań, zaś piłka sprawiała wrażenie jakby parzyła piłkarzy. W dogrywce ekipa Pecchii doszła do siebie i dobrze w niej wyglądał, a następnie mieliśmy loterię w postaci rzutów karnych, które wywindowała Fiorentinę do ćwierćfinału. Czego zabrakło Parmie? Przede wszystkim siły mentalnej i odporności psychicznej, co objawiało się brakiem reakcji na gola Nzoli. Myślę jednak, że tym spotkaniem Parma pokazała, że jest gotowa na powrót do Serie A. Klub ma odpowiednie fundamenty i jest też wystarczająco mocny ekonomicznie, aby spokojnie poradzić sobie w elicie."
Tak prezentują się nazwiska piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym oficjalnym spotkaniu Parmy: Pellacini, Giacosa, Rossini, Gentili, Ghini, Pasquali, Bocconi, Rebecchi, Aiolfi I, Lumetti, Montanari.
Komentarze (0)