Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Inter | 37 | 86 | 86 - 32 | |
| 2. | Napoli | 37 | 73 | 57 - 36 | |
| 3. | Roma | 37 | 70 | 57 - 31 | |
| 4. | Milan | 37 | 70 | 52 - 33 | |
| 5. | Como | 37 | 68 | 61 - 28 | |
| 6. | Juventus | 37 | 68 | 60 - 33 | |
| 13. | Parma | 37 | 42 | 27 - 46 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| Mateo Pellegrino | 8 | ||
| Adrian Bernabe | 3 | ||
| Nesta Elphege | 2 | ||
| Enrico Del Prato | 2 | ||
| Gabriel Strefezza | 2 |
| 37 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Juventus | 0 - 2 | Fiorentina | ||
| Roma | 2 - 0 | Lazio | ||
| Como | 1 - 0 | Parma | ||
| Genoa | 1 - 2 | Milan | ||
| Pisa | 0 - 3 | Napoli | ||
| Inter | 1 - 1 | Hellas | ||
| Atalanta | 0 - 1 | Bologna | ||
| Udinese | 0 - 1 | Cremonese | ||
| Sassuolo | 2 - 3 | Lecce | ||
| Cagliari | 2 - 1 | Torino | ||
vs Roma
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz pachwiny
Powrót: sezon 26/27Uraz kości strzałkowej
Powrót: sezon 26/27
W Como bez niespodzianki. Po meczu bez większej historii Parma, która praktycznie nie wykazywała chęci do gry, uległa gospodarzom na Stadio Sinigaglia 0:1.
Pierwsza połowa była meczem do jednej bramki — bramki Parmy — i nie ma w tym stwierdzeniu żadnej przesady. W istocie sytuacje, w których Crociati byli w stanie wymienić choćby dwa podania na połowie Como, można było policzyć na palcach jednej ręki. Mówiąc brutalnie i dosadnie, była to połowa, w której jedna drużyna (Como) chciała, ale nie potrafiła, a druga (Parma) nie chciała i również nie potrafiła.
Pierwszą dobrą sytuację gospodarze stworzyli sobie już w 7. minucie. Kąśliwy strzał z dystansu oddał Perrone, Suzuki interweniował niepewnie, „wypluwając” piłkę przed siebie, jednak na szczęście dla Parmy w porę zareagował Del Prato, który uchronił swój zespół przed dobitką, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Choć przewaga Como była niepodważalna i momentami przytłaczająca, na kolejną naprawdę dogodną okazję do objęcia prowadzenia gospodarze kazali czekać aż do 40. minuty. Po fatalnej stracie Troilo — i, jak się później okazało, nie ostatniej w tym meczu — przy wyprowadzaniu piłki, Baturina zagrał prostopadłe podanie do Douvikasa, który z około dziesięciu metrów oddał strzał na bramkę. Na szczęście dla podopiecznych Cuesty piłka zatrzymała się jedynie na słupku. I właściwie na tym można z czystym sumieniem zakończyć opis pierwszej odsłony spotkania.
Po zmianie stron gospodarze podkręcili tempo i oglądaliśmy już nieco lepsze widowisko. Druga połowa rozpoczęła się od katastrofalnego błędu Circatiego, który stracił piłkę przed własnym polem karnym na rzecz Diao. Skrzydłowy Como popędził na bramkę, jednak w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z dobrze interweniującym Suzukim. Futbolówka wróciła jeszcze pod nogi Douvikasa, lecz jego dobitkę również zatrzymał bramkarz Parmy.
Dziesięć minut później Como po raz drugi w tym meczu obiło słupek — tym razem po strzale Baturiny bezpośrednio z rzutu wolnego, wykonywanego tuż sprzed pola karnego. Więcej ostrzeżeń Parma już nie dostała, a w kolejnej akcji jej limit szczęścia zwyczajnie się wyczerpał. Rodriguez otrzymał podanie na skraju pola karnego i zagrał wzdłuż bramki do Moreno, a ten precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę nie dał Suzukiemu żadnych szans.
Como prowadziło w pełni zasłużenie i wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte — tym bardziej że Parma wciąż nie wyglądała na specjalnie zainteresowaną prowadzeniem ofensywy. Tym większa konsternacja zapanowała na Stadio Sinigaglia, gdy Crociati niespodziewanie trafili do siatki. W 71. minucie wprowadzony z ławki Valeri precyzyjnie dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Pellegrino, a ten skierował piłkę do bramki. Radość ekipy Cuesty trwała jednak krótko, ponieważ sędzia anulował trafienie z powodu dosłownie centymetrowego spalonego Argentyńczyka.
Zaledwie pięć minut później Parma ponownie postraszyła gospodarzy. Po długim zagraniu w okolice pola karnego w szeregach defensywy Como zapanował chaos, w wyniku którego piłka dość przypadkowo trafiła pod nogi Elphege. Ten jednak, będąc sam na sam z bramkarzem, przegrał pojedynek z dobrze wychodzącym Butezem. W odpowiedzi Como mogło podwyższyć prowadzenie na 2:0. Tym razem fatalną stratę przed własnym polem karnym — wzorem Circatiego z początku drugiej połowy — zanotował Troilo, jednak Suzuki po raz kolejny uratował swój zespół, broniąc strzał Moraty w sytuacji sam na sam.
W ostatniej minucie podstawowego czasu gry Parma raz jeszcze zagroziła gospodarzom, jednak Butez bez większych problemów poradził sobie ze strzałem głową Del Prato po dobrym dośrodkowaniu Valeriego. Po dość nerwowych doliczonych minutach, które upłynęły głównie pod znakiem walki w środku pola i licznych przepychanek, sędzia zagwizdał po raz ostatni — trzy punkty zostały na Stadio Sinigaglia.
Nie ma tu zbyt wiele do analizowania. Przewaga Como nie podlegała dyskusji, a zwycięstwo gospodarzy było w pełni zasłużone. Parma natomiast — podobnie jak chociażby w meczu z Interem — kompletnie przeszła obok spotkania, praktycznie nie stawiając oporu. Dwa czy trzy zrywy w końcówce to zdecydowanie zbyt mało, by uznać, że Crociati rozegrali choćby przyzwoite zawody.
Bramki: Moreno 58 min.
Żółtek kartki: Moreno (C), Ramon (C)
Składy:
COMO (4-2-3-1): Butez; Van Der Brempt (71' Smolcic), Ramon, Kempf (82' Diego Carlos), Alberto Moreno; Da Cunha, Perrone; Diao, Caqueret (53' Rodriguez), Baturina (82' Sergi Roberto); Douvikas (82' Morata).
PARMA (3-5-2): Suzuki; Circati, Troilo, Valenti; Delprato, Ordonez (71' Sorensen), Nicolussi Caviglia (71' Estevez), Keita, Carboni (71' Valeri); Strefezza (59' Elphege; 85' Mikolajewski), Pellegrino.
Pierwszą bramkę dla Parmy w europejskich pucharach zdobył Massimo Agostini.Napastnik dokonał tego w 71 minucie zremisowanego 1:1, spotkania z CSKA Sofia, które zostało roezgrane 2 października 1991 roku na Stadio Ennio Tardini.
Komentarze (0)