Panel Usera

Zaloguj się

Tabela ligowa

Serie A

P.KlubM. Pkt.+ / -
1.Inter347980 - 31
2.Milan346748 - 27
3.Napoli346752 - 33
4.Juventus346457 - 29
5.Como346159 - 28
6.Roma346148 - 29
12.Parma 344225 - 40

Strzelcy Parmy

ZawodnikBramki
Mateo Pellegrino 8
Adrian Bernabe 3
Enrico Del Prato 2
Nesta Elphege 2
Patrick Cutrone 1

Wyniki Serie A

34 kolejka
Napoli 4 - 0 Cremonese
Parma 1 - 0 Pisa
Bologna 0 - 2 Roma
Hellas 0 - 0 Lecce
Fiorentina 0 - 0 Sassuolo
Genoa 0 - 2 Como
Torino 2 - 2 Inter
Milan 0 - 0 Juventus
Cagliari 3 - 2 Atalanta
Lazio 3 - 3 Udinese

Zawodnik meczu

7.0

Nesta Elphege

vs Pisa

24

rozegrane
minuty

1

zdobyte
bramki

0

zaliczone
asysty

Kontuzje

Matija Frigan

Uraz łąkotki

Powrót: sezon 26/27

Benjamin Cremaschi

Uraz łąkotki

Powrót: sezon 26/27



Partnerzy

Aktualności

Circati: "Po kontuzji wróciłem silniejszy"

news image
© parmacalcio1913.com

Alessandro Circati był bohaterem drugiego odcinka cyklu „Parma Roots”, prowadzonego przez klub. W jego ramach reprezentant Australii wypowiedział się na temat swojego dzieciństwa, debiutu w Serie A, kontuzji oraz powrotu do gry, a także marzenia jakim jest występ na mundialu.

 

Pochodzisz z Fidenzy, niedaleko Parmy. Co pamiętasz z okresu dzieciństwa, zanim wyjechałeś do Australii?

Wiedziałem, że urodziłem się w Fidenzie, ale najwyraźniej pamiętam Salsomaggiore. Moja mama, tata, brat i ja przyjeżdżaliśmy odwiedzać rodzinę – dziadków, wujków. Zatrzymywaliśmy się tu co dwa, trzy lata na kilka tygodni.

 

Wiesz, dlaczego Twoi rodzice zdecydowali się wyjechać do Australii?

Tata grał w piłkę we Włoszech, a potem wyjechał do Australii na kilka lat, żeby zdobyć nowe doświadczenie, bez zamiaru zostania tam na dłużej. Jednak w międzyczasie moi rodzice zakochali się w Perth, więc tata wrócił tam, by spędzić ostatnie lata kariery jako piłkarz, a po jej zakończeniu chciał już tam zostać.

 

Jak wyglądały początki Twojej kariery piłkarskiej?

Mój brat grał w piłkę dla przyjemności, a ja chodziłem na jego treningi. Oczywiście mój tata też grał, więc w naszej rodzinie było to całkiem naturalne – piłka nożna była obecna cały czas, ale nikt nigdy mnie do niej nie zmuszał. To był sport, który po prostu lubiłem i chciałem uprawiać. Grałem też w rugby, które jest bardzo popularne w Australii, na trawniku przed domem mojego przyjaciela, razem z kilkorgiem innych dzieci – raczej hobbystycznie. Od najmłodszych lat, mniej więcej od ósmego roku życia, surfowałem: najpierw na desce typu bodyboard, a później, gdy trochę podrosłem, zacząłem surfować klasycznie. Ostatecznie jednak zwyciężyła miłość do piłki nożnej.

 

Jak wyglądała Twoja relacja z ojcem – pomagał Ci w treningach?

Chodziliśmy razem do parku; na przykład rzucał mi piłki przez drzewa, a ja musiałem odbijać je głową. Albo wychodziliśmy na podwórko i kopaliśmy piłkę o ścianę – w prawo, w lewo, tylko on i ja.

 

Twój debiutancki sezon w Serie A rozpoczął się dobrze, ale potem przyszła kontuzja.

W moim pierwszym sezonie w Serie A grałem naprawdę dobrze. Na początku wygraliśmy z Milanem, zremisowaliśmy z Fiorentiną i rozegraliśmy świetny mecz w Neapolu, zanim zaczęliśmy grać w dziesięciu. Byłem na fali, podobnie jak cały zespół, a potem przyszła kontuzja. Musiałem to zaakceptować, choć nie było łatwo. Kiedy doznajesz kontuzji, zawsze zadajesz sobie pytanie: "Jaki wrócę? Silniejszy? Słabszy? Taki sam? A może zupełnie inny?". Są zawodnicy, którzy wracają w pełni sił, inni mają problemy z powrotem do formy – to pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi. Nie masz pełnej kontroli nad sytuacją, ani fizycznie, ani psychicznie.

 

Ostatecznie można chyba powiedzieć, że wróciłeś silniejszy?

Myślę, że miałem dużo szczęścia, bo wróciłem silniejszy. Ta wymuszona przerwa w pewnym sensie mi pomogła. Nabrałem masy mięśniowej i mogłem wypracować sylwetkę, jakiej potrzebowałem, by coraz lepiej pełnić swoją rolę na boisku. Ciężko pracowałem – nawet po osiem godzin dziennie. Lekarze, fizjoterapeuci i cały sztab bardzo mnie wspierali; muszę im za to podziękować, bo naprawdę dobrze się mną opiekowali. Mecz z Napoli po moim powrocie był dla mnie czymś nowym. Musiałem na nowo zrozumieć ruchy przeciwników i pewne elementy taktyki, ale od razu poczułem się bardzo dobrze i pewnie – na pewno nie tak, jakbym dopiero co wracał po siedmiu miesiącach rehabilitacji. Zawsze pozostaje ten znak zapytania, o którym mówiłem – coś nowego. Ale wszystko poszło dobrze. Taki powrót był wspaniały. Remis z Napoli, a potem zwycięstwo w Bergamo – czułem, że pomogłem drużynie, mimo że był to dla mnie trudny sezon, w którym długo pozostawałem poza grą.

 

Teraz Twoim celem jest występ na mistrzostwach świata.

Debiut w Serie A był spełnieniem marzeń, a debiut w Parmie – być może znakiem przeznaczenia. Mistrzostwa świata to jednak zupełnie inna kategoria, najwspanialsza rzecz, jaką może osiągnąć piłkarz – reprezentować swój kraj w najważniejszych rozgrywkach. Mamy też szczęście, że zagramy przeciwko Stanom Zjednoczonym, gospodarzom – to będzie fascynujące.

 

Czego się spodziewasz po tym mundialu?

Trudno powiedzieć – nie wiem, czego się spodziewać, ale jestem bardzo szczęśliwy. To coś, o czym jako dziecko nawet nie myślałem, coś, co wydawało się odległe – „może kiedyś” – a teraz staje się rzeczywistością. Nie mogę się doczekać.

 

Na przestrzeni ostatnich lat bardzo się rozwinąłeś.

To był stopniowy proces – najpierw dotarłem do Serie A. Wiedziałem, że jeśli dobrze mi pójdzie w tych rozgrywkach, mogę trafić do reprezentacji. Później zacząłem się do niej przebijać i grać w eliminacjach do mistrzostw świata, mając nadzieję na wywalczenie awansu. Nie było to pewne – kwalifikacja nie była łatwa, co widzieliśmy również w przypadku Włoch. Ostatecznie jednak cel został osiągnięty dzięki pracy na boisku i poza nim.

 

Mimo młodego wieku byłeś już kapitanem reprezentacji Australii, zdobyłeś też swojego pierwszego gola dla tego kraju. Co wówczas czułeś?

Opaska kapitańska to najsilniejsze uczucie, bo możesz delektować się chwilą – jesteś jej świadomy, myślisz o niej, przygotowujesz się. Gol natomiast przychodzi nagle. Gra dla Australii była dla mnie bardzo naturalną i logiczną ścieżką. Nigdy nie musiałem tego szczególnie omawiać z rodziną – rodzice i brat zawsze mówili, żebym grał dla Australii, jeśli tak czuję i tego chcę. Mama już kupiła bilety na mecze.

 

A jakie masz marzenie na przyszłość?

Gra w Lidze Mistrzów – to najlepsze, co piłkarz może osiągnąć w karierze klubowej.

 

 

 

Źródło:
Parma Caclio 1913, LE RADICI DEL MONDO GIALLOBLU, ParmaCalcio1913.com, https://parmacalcio1913.com/news/le-radici-del-mondo-gialloblu-parma-calcio-presenta-il-secondo-episodio-di-parma-roots-con-suzuki/, [dostęp: 30.04.2026].







Komentarze (0)






Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze








Czy wiesz, że...

Budowa obecnego stadionu Parmy, została zainicjowana w 1922 roku, przez prawnika i ówczesnego prezesa klubu - Ennio Tardini. Obiekt został ukończony dokładnie 16 września 1923 i jeszcze w tym samym roku, nastąpiła jego inauguracja. Niestety sam Tardini, zmarł krótko przed tym wydarzeniem i nie dostąpił zaszczytu uczestnictwa w nim. W formie hołdu dla jego osoby, stadion został ostatecznie nazwany jego nazwiskiem.

Zdjęcie tygodnia

Parma pokonała na Tardini, Pisę 1:0, za sprawą czego mogła świętować utrzymanie w Serie A, wraz ze swoimi kibicami.

Video tygodnia

Parma 1:0 Pisa: Skrót

  • ASRoma.pl
  • Parma Fans Worldwide
  • Siena.com.pl
  • Flamengo
  • LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United
  • FC-Porto.pl
  • Shoutbox