FCParma.com.pl - Pierwszy w Polsce serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 34 poniedziałek, 17 czerwca 2019

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Roma2
Parma 1
Stadio Olimpico; 26.05.2019; 20:30

Następny mecz

Video

Roma 2:1 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"Biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności uważam, że osiągnęliśmy coś wielkiego. Teraz jednak to już przeszłość, trzeba patrzeć w przód na nowe rozgrywki, w których celem nadrzędnym powinien być dalszy progres oraz rozwój zespołu." - Roberto D'Aversa

Shoutbox

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


odwiedź portal zakłady bukmacherskie

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4747 dni.
Napisaliśmy 11628 newsów

Mamy 272 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 34 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Parma vs Romagna Centro 01.11.2015

W dniach 31.10 do 02.11 odbyłem kolejną już podróż do Parmy. Tym razem głównym celem wyjazdu było spotkanie 11 kolejki Serie D, przeciwko Romagna Centro, które oczywiście zostało rozegrane na Stadio Ennio Tardini.

Mimo, iż był był to najbardziej prywatny z dotychczasowych wyjazdów, to koniec końców, w Parmie reprezentowałem całą społeczność polskich kibiców, tak więc wypadłoby dokonać krótkiego podsumowania, spędzonego tam czasu czasu.

Praktycznie rzecz ujmując w Parmie spędziłem jeden dzień - niedzielę, gdyż pozostałe dwa należy zaliczyć na poczet podróży. Mimo to był to jak najbardziej udany czas z wielką ilością wrażeń.

Wszystko rozpoczęło się w niedzielę rano, czekając na otwarcie kas biletowych, by kupić upragniony bilet na Curva Nord, w parku nieopodal stadionu raczyłem się pierwszym śniadaniem, kiedy to niespodziewanie natknąłem się na trenera Luigi Apolloniego, który akurat zmierzał na Tardini by przeprowadzić poranny trening. Korzystając z okazji oczywiście podszedłem, odbyłem krótką pogawędkę w języku angielskim i oczywiście udokumentowałem wszystko pamiątkową fotografią. Nie doszedłem jeszcze do siebie po tym niespodziewanym spotkaniu, kiedy to targany przeczuciem udałem się pod główną bramę Stadio Tardini. Okazało się to znakomity posunięciem, gdyż praktycznie od razu natknąłem się na Luce Cacioliego i Christiana Longobardiego, którzy zmierzali na trening. Scenariusz był podobny jak w przypadku Apolloniego, krótka rozmowa, wymiana uprzejmości i pamiątkowa fotografia z oboma panami. Reszta piłkarzy na Tardini przybyła niestety swoimi samochodami więc jedyne na co mogłem liczyć to krótkie pozdrowienie z ich strony.

Na więcej liczyć już nie mogłem, tak więc udałem się ponownie w kierunku kas, gdzie w kolejce odstałem swoje, ale bez żadnych większych problem, udało mi się nabyć wejściówkę. Mając bilet w ręku, najbliższe godziny upłynęły mi na włóczeniu się po mieście i nerwowym oczekiwaniu na mecz. W końcu nastał ten czas. Wspólnie z tłumem kibiców, dzierżąc szalik oraz fan clubową flagę w dłoni, przeszedłem przez bramki i znalazłem się na Curva Nord. Nawiasem mówiąc atmosfera tego miejsca, wciąż jest magiczna, ciężko jest odczuć by coś się tu zmieniło. Wszystko funkcjonuje tak jak za najlepszych lat gdy Parma występowała w Serie A. Zanim wkroczyłem na trybunę, wymieniłem kilka zdań z członkami grupy Boys Parma 1977, którzy bardzo entuzjastycznie odnieśli się do mojego przybycia. Tradycyjnie już dokonaliśmy wymiany vlepkami. Następnie zatroszczyłem się o to by nasza flaga zawisła na Stadio Tardini. W przeciwieństwie do poprzednich wyjazdów, tym razem nie było opcji by znalazła się na "płocie" przed CN, zamiast tego została umieszczona w dobrze widocznym miejscu na trybunie bocznej, a ja w spokoju mogłem przypatrywać się rozgrzewce zawodników Gialloblu.  

W końcu przyszedł czas na główny punkt programu, czyli mecz i żywiołowy doping. Na samym początku spotkania, miała miejsce bardzo miła, dla mnie, sytuacja. Prowadzący doping, jeden z szefów grupy Boys, zaanonsował moje przybycie na Tardini i pozdrowił mnie, czemu towarzyszyły brawa i słowa uznania ze strony pozostałych kibiców zgromadzonych na Nord. Mecz jak mecz, nie ma co się o nim rozpisywać, no może poza ogromnym szałem radości jaki zapanował po zdobyciu gola przez Baraye. Po zakończeniu spotkania zdobyłem się na odwagę i wdrapałem się na "płot", by podjąć próbę "wysępienia" od któregoś z zawodników jego koszulki. Niestety nikt prócz kapitana Lucarelliego nie był, tego dnia, skory do oddania swojego trykotu, tak więc musiałem obejść się smakiem.

Po zwycięstwie przyszła pora na świętowanie. Wspólnie ze sporą grupką kibiców udaliśmy się do osławionego Baru Gianni. Tam nastąpiło wspomniane wcześniej celebrowanie wiktorii oraz integracja. Przy okazji spotkałem jednego z znajomych kibiców, który nie omieszkał przedstawić mnie praktycznie wszystkim zebranym w przybytku fanom. Tego co działo się później możecie się domyślić, szerszy opis jest tu zbędny, powiem tylko że było lokalnie, ale i patriotycznie (na stół zawitał nawet sam Chopin). Nieco zmarnowany, ale szczęśliwy, w późnych godzinach wieczornych dowlokłem się do mojego lokum i rozpocząłem przygotowania do czekającej mnie podróży powrotnej i opuszczenia tego wspaniałego miasta. Poniedziałek był trudny, ale obyło się bez żadnych poważniejszych incydentów. O dziwo bez żadnych opóźnień komunikacyjnych, w okolicach godziny 21, dotarłem do domu, rozpocząłem aktualizację strony oraz duchowe przygotowanie na powrót do trudów codzienności.

 

Zdjęcia




Copyright 2006-2018 by FCParma.com.pl