FCParma.com.pl - Pierwszy w Polsce serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 44 niedziela, 19 stycznia 2020

Panel logowania

Ostatni mecz

Puchar Włoch
Parma 0
Roma2
Stadio Ennio Tardini; 16.01.2020; 21:15

Następny mecz

Serie A
Juventus-
Parma -
Allianz Stadium; 19.01.2020; 20:45

Video

Parma 2:0 Lecce: Skrót

Cytat tygodnia

"Cztery lata temu byliśmy w Serie D, dziś zajmujemy 7 miejsce w Serie A, na przestrzeni tych lat pokazaliśmy dojrzałość, której nie można podważać nawet spotkaniem z Atalantą. Dziś mój zespół był dojrzały pod tym względem, że od samego początku wiedział co chce osiągnąć i po prostu to zrobił." - Roverto D'Aversa

Shoutbox

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


Parma Fans Worldwide

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4963 dni.
Napisaliśmy 12994 newsów

Mamy 274 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 44 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Parma vs Delta Rovigo 17.04.2016

W dniach 15-18 kwietnia, odbył się kolejny wyjazd naszego fan clubu - Crociati dalla Polonia, na mecz do Parmy. Tym razem celem podroży był mecz z Delta Rovigo, który naturalnie został rozegrany na Stadio Tardini.

Mimo iż żadne słowa i zdjęcia nie są w stanie, w pełni oddać tego co działo się w Parmie, jednak mimo to wypadałoby to wszystko w jakiś sposób podsumować. Oto jak pokrótce wyjazd wyglądał z mojej perspektywy.

Do Parmy nasza grupa złożona z 8 osób zawitała w piątek wieczorem i po perturbacjach związanych z hotelową rezerwacją udaliśmy się na zasłużony spoczynek bowiem czekał nas intensywny dzień (a przynajmniej intensywny poranek). W sobotę zaraz po śniadaniu udaliśmy się w kierunku kas biletowych gdzie przywitała nas naprawdę sporych rozmiarów kolejka. Gdyby nie fakt, iż wcześniej zarezerwowaliśmy bilety, za pośrednictwem wiceprezesa Parmy - Marco Ferrariego, nabycie wejściówki na Curva Nord graniczyłoby z cudem. Po odstaniu 40 minut w kolejce i 20 dodatkowych przy samej kasie, dzierżąc bilety w dłoni szczęśliwi opuściliśmy to miejsce i wiedząc, że główny cel na ten dzień został zrealizowany mogliśmy poświęcić się relaksowi. Reszta soboty upłynęła na zwiedzaniu, błogim nic nie robieniu i kilku czynnościach pobocznych, sprzyjała temu naprawdę piękna pogoda.

W końcu przyszła niedziela - dzień 0. Z godziny na godzinę czuć było narastajace w mieście emocje i napięcie związane z nadchodzącym meczem. W zależności od preferencji różnie spędziliśmy poranek, jedni udali się na spacer i zakupy inni zostali w hotelu, zaś ja nauczony doświadczeniami z ostatnich wyjazdów wybrałem się pod stadion w nadziei że uda mi się spotkać piłkarzy odjeżdżających na trening do Collecchio. Tak też się stało. Wpierw udało mi się odbyć bardzo przyjemną pogawędkę z członkami sztabu szkoleniowego - Bruno Redolfim, Ermesem Fulgonim i Christianem Freghierim. Następnie na Tardini zaczęli ściągać zawodnicy, a pod mój aparat napatoczyli się Benassi, Guazzo, Lauria, Miglietta, Corapi i Zommers, z którym również chwilkę pogawędziłem. Gdy zawodnicy opuścili Tardini, spotkałem grupkę kibiców z Chorwacji, z którymi wymieniliśmy spostrzeżenia dotyczące zbliżającego się meczu.

Około godziny 13:30 grupą, niestety nie w komplecie, udaliśmy się pod bramy stadionu, gdzie tradycyjnie zrobiliśmy sobie zdjęcie. W miedzy czasie znaleźliśmy się w obiektywach stacji Rai oraz odbyliśmy rozmowę z jednym z lokalnych dziennikarzy. Po przebyciu bramek i kontroli ruszyliśmy w kierunku Curva Nord, tu odebraliśmy flagi potrzebne do oprawy meczowej oraz dokonaliśmy zakupów w sklepie Boys. W między czasie dołączył do nas Lorenzo - lokalny kibic, odziany w naszą fan clubową koszulkę, z którym bardzo miło spędziliśmy czas. Teraz trzeba już było ruszać na trybuny, które naprawdę dawno nie były tak nabite. Jakoś znaleźliśmy miejsce i przystąpiliśmy do kibicowania.      

Mecz jak mecz emocji było co niemiara, ale najważniejsze, że wszystko skończyło się happy endem. Feta na samy stadionie trwała dobre półgodziny, a na Curva Nord z podziękowaniami pojawił się sam Il Capitano Lucarelli.

Gdy zawodnicy udali się do szatni, kibice powoli zaczęli opuszczać Tardini i organizować się w tryumfalny pochód, który wiódł prosto do centrum miasta na Piazza Garibaldi. Tam rozpoczęła się prawdziwa fiesta, wspólnie z zawodnikami, którzy co rusz intonowali nowe pieśni i zachęcali fanów do wspólnej zabawy. Była to również dobra okazja by "pocykać" kolejne fotki z zawodnikami, zwłaszcza że niektórzy z nas zajęli sobie miejsca dosłownie w pierwszym rzędzie.

Gdy zawodnicy zbierali się już do wyjścia nastąpiła dobra okazja na akcję marketingową naszego fan clubu, w wyniku której nasze vlepki otrzymał sam Alessandro Lucarelli, prezent bardzo przypadł mu do gustu i serdecznie za niego podziękował.

Po odchodach na Piazza Garibaldi, część grupy zmęczona intensywnym dniem udała się w kierunku hotelu, zaś reszta w dobrze znanym kierunku - wprost do Baru Gianni, na symboliczne piwko zwycięstwa.

Poniedziałek był trudny, ale obyło się bez żadnych poważniejszych incydentów. Ruszyliśmy więc w podróż powrotną do Polski i trudów codzienności.

Tak to pokrótce wszystko wyglądało z mojej perspektywy. W żaden sposób nie da się jednak opisać wszystkich emocji towarzyszących podobnemu wyjazdowi. To trzeba po prostu przeżyć na własnej skórze. Z tego miejsca po raz kolejny chciałbym wszystkich serdecznie zaprosić do podróży do Parmy.

 

Zdjęcia




Copyright 2006-2018 by FCParma.com.pl