FCParma.com.pl - Pierwszy w Polsce serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 14 sobota, 15 sierpnia 2020

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Lecce3
Parma 4
Stadio Via del Mare; 02.08.2020; 20:45

Następny mecz

Video

Lecce 3:4 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"W ostatnich dniach Faggiano zakomunikował nam, że chcę odejść z klubu w poszukiwaniu nowych wyzwań oraz chęci sprawdzenia się w projekcie, w którym będzie miał jeszcze większą odpowiedzialność na głowie. Jego decyzja wywołała w nas żal, jednak musieliśmy ją zaakceptować." - Pietro Pizzarotti

Shoutbox

Aktualizacje na stronie

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


Parma Fans Worldwide

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 5172 dni.
Napisaliśmy 14140 newsów

Mamy 276 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 1 osób, oraz 13 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Cagliari vs Parma 16.02.2019

Dnia 16 lutego udałem się na swój pierwszy mecz wyjazdowy Parmy - rozgrywane na Sardynii spotkanie z Cagliari. Z racji tego, że reprezentowałem na nim polski fanclub Gialloblu - Crociati dalla Polonia, wypadałoby ten wyjazd w krótki sposób podsumować.

Na samym wstępie należałoby zaznaczyć, iż cała podróż została zaplanowana przy olbrzymiej pomocy oraz współpracy z Centro Coordinamento Parma Clubs - organizacji zrzeszającej oficjalne fancluby Parmy, do którego od czerwca należy również nasze polskie ugrupowanie, a także ParmaFansWorldwide, czyli grupie ułatwiającej kibicom z zagranicy kontakt z klubem.

Swoją podróż na Sardynię odbyłem w sobotę rano z Warszawskiego lotniska na Modlinie, biorąc pod uwagę drobne spóźnienie samolotu, w Cagliari pojawiłem się około godziny 10:00 czyli praktycznie w tym samy czasie co lecąca z Mediolanu, licząca blisko 50 osób, delegacja Parmy ze strony CCPC, lecąca z Mediolanu (tu mała ciekawostka, w owej delegacji znajdował się jeden z najstarszych czynnych kibiców Gialloblu, mający na karku 92 lata i jeżdżący na praktycznie wszystkie mecze za zespołem) oraz moim przyjacielem Giorgio z PFW czyli nawiasem mówiąc jedyną osobą, z którą mogłem swobodnie komunikować się w języku angielskim. Od samego lotniska zostaliśmy "wzięci pod opiekę" przez lokalną policję, która w zasadzie nie odstępowała nas na krok. Z uwagi na napiętą sytuację i problemy z lokalnymi kibicami, zostaliśmy również poproszeni przez stróżów prawa o ściągnięcie wszelkich barw, jak szaliki, bluzy, koszulki etc. wszystko w celu tego by niepotrzebnie nie drażnić miejscowych tifosich. Stanowczo odradzono nam również pomysł z udaniem się do centrum miasta na, tak więc opcja zwiedzenia Cagliari od razu została skreślona. Prosto z lotniska, autobusem, pod eskortą policji, udaliśmy się na obrzeża Cagliari do malowniczo położonej restauracji nad brzegiem morza, gdzie spędziliśmy godziny dzielące nas od meczu i zjedliśmy solidny posiłek, złożony z miejscowych specjałów. W między czasie dołączyła do nas delegacja blisko 30 osób z ugrupowania Boys Parma 1977, która na Sardynię zawitała drogą mocno okrężną - przez może na łodzi.

Po posiłku przyszedł czas na udanie się na Stadion, gdzie jak na włoskie warunki, zostaliśmy poddani dość szczegółowej kontroli. Ze sobą miałem naszą fanclubową falgę, którą by wnieść na stadion, musiałem w pierwszej kolejności zarejestrować u organizatorów spotkania, z czym jednak nie było żadnych większych problemów. Sama trybuna gości, na której zasiedliśmy była usytuowana dość dziwnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę normy bezpieczeństwa. Znajdowała się ona bowiem w rogu stadionu, i abstrahując już od dość niefortunnego rozmieszczenia siatek które dramatycznie ograniczały widoczność na pole gry, najdziwniejsze było to iż bezpośrednio przylegała ona do trybuny gdzie zwyczajowo zasiadają najwięksi ultrasi ekipy Cagliari, stąd też nikogo nie powinien dziwić fakt, iż w czasie meczu dość mocno iskrzyło, zaś atmosfera była momentami bardzo napięta. Sam mecz i doping to przeżycie samo w sobie. Atmosfera na trybunie była naprawdę rewelacyjna i diametralnie różniła się od tego czego do tej pory doświadczyłem odwiedzając Curva Nord na Tardini. Nie mówię tu, że było to doświadczenie lepsze, ale na pewno diametralnie różne i warte przeżycia, zwłaszcza iż bardzo szybko znalazłem się w samym centrum dopingu Boysów co jeszcze bardziej potęgowało wrażenia.

Niestety zabrakło najważniejszego czyli zwycięstwa, co również miało swój wpływ na wydarzenia już po samym zakończeniu spotkania. Zarówno ja jak i kilku innych kibiców liczyliśmy na to, że po spotkaniu zawodnicy podzielą się z nami swoimi koszulkami. Niestety porażka sprawiła, iż nie byli oni do tego skorzy i ograniczyli się jedynie do szybkiego podejścia pod trybunę i podziękowania za doping. Szkoda no ale cóż zrobić. Dla nas kibiców koniec meczu, nie był jednak końcem pobytu na Sardegna Arena, gdzie z uwagi na względy bezpieczeństwa spędziliśmy najbliższą godzinę. Jak nas później poinformowano tymczasowy stadion Cagliari położony jest w jednej z najgorszych dzielnic miasta z największym odsetkiem przestępczości, stąd też konieczny był taki, a nie inny czas oczekiwania na opuszczenie obiektu. Ze stadionu udaliśmy się do znanej nam już restauracji, gdzie zjedliśmy kolacje, a następnie ruszyliśmy w drogę na lotnisko, gdzie spędziliśmy kilka godzin oczekując na poranny samolot do Bergamo. I tu ciekawostka wspólnie z nami tym samolotem podróżował szkoleniowiec Cagliari, Ronaldo Maran. W Bergamo pożegnałem się z parmeńską delegacją i odczekawszy kilka godzin poleciałem do Krakowa, skąd następnie w dalszą podróż do domu.

Tak to pokrótce wyglądało. Był to krótki, aczkolwiek niezwykle intensywny wyjazd pełen wrażeń. Doświadczenie i przeżycie jak najbardziej godne polecenia, szkoda tylko że nie udało się wygrać bo mogły by się wtedy dziać jeszcze różne ciekawe rzeczy, ale cóż nie można mieć wszystkiego. Tyle ode mnie. Forza Parma!

 

Zdjęcia




Copyright 2006-2020 by FCParma.com.pl