Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Inter | 19 | 43 | 42 - 17 | |
| 2. | Milan | 19 | 40 | 30 - 15 | |
| 3. | Juventus | 20 | 39 | 32 - 16 | |
| 4. | Roma | 20 | 39 | 24 - 12 | |
| 5. | Napoli | 19 | 39 | 30 - 17 | |
| 6. | Como | 19 | 34 | 27 - 13 | |
| 14. | Parma | 19 | 21 | 14 - 22 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| Mateo Pellegrino | 6 | ||
| Adrian Bernabe | 2 | ||
| Patrick Cutrone | 1 | ||
| Alessandro Circati | 1 | ||
| Enrico Del Prato | 1 |
| 20 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Como | 1 - 1 | Bologna | ||
| Udinese | 2 - 2 | Pisa | ||
| Roma | 2 - 0 | Sassuolo | ||
| Atalanta | 2 - 0 | Torino | ||
| Lecce | 1 - 2 | Parma | ||
| Fiorentina | 1 - 1 | Milan | ||
| Hellas | 0 - 1 | Lazio | ||
| Inter | 2 - 2 | Napoli | ||
| Genoa | 3 - 0 | Cagliari | ||
| Juventus | 5 - 0 | Cremonese | ||
vs Lecce
80
rozegrane0
zdobyte1
zaliczoneZerwanie więzadeł krzyżowych
Powrót: 22 kolejkaZłamanie palca w dłoni
Powrót: 26 kolejkaUraz pachwiny
Powrót: 24 kolejka
Niespodzianki nie było. Mimo dobrego początku i szybko zdobytego gola Parma okazała się słabsza od Bologny, która zdołała odwrócić losy spotkania. Gospodarze wygrali 2:1 i dzięki temu awansowali do ćwierćfinału Coppa Italia.
Można powiedzieć, że mecz rozpoczął się w sposób nieoczekiwany, ponieważ przez pierwszych 15–20 minut stroną dominującą była Parma. Podopieczni Cuesty byli dobrze zorganizowani, grali konsekwentnie i – co najważniejsze – potrafili szybko przedostawać się pod pole karne rywali, co przekładało się na groźne sytuacje. Na prowadzenie Crociati mogli wyjść już w 6. minucie. Ondrejka posłał świetne prostopadłe podanie do Benedyczaka, jednak ten w sytuacji sam na sam, uderzając piłkę wślizgiem, trafił wprost w wychodzącego z bramki Ravaglię.
Siedem minut później wszystko było już jednak tak, jak należy. Znakomitym zagraniem z głębi pola popisał się Lovik, Benedyczak uniknął spalonego, wpadł w pole karne i mierzonym, technicznym uderzeniem ulokował futbolówkę w siatce. Parma prowadziła 1:0, a w 18. minucie mogła podwyższyć rezultat – ponownie za sprawą Benedyczaka. Polak, przed polem karnym Bologny, popisał się efektownym dryblingiem, wbiegł w "szesnastkę" i z ostrego kąta uderzył na bramkę. Tym razem jednak Ravaglia nie dał się zaskoczyć i z trudem sparował piłkę na rzut rożny.
Od tego momentu – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – obraz meczu zupełnie się zmienił. Parma wyglądała, jakby uznała, że pokazała już dość, oddając piłkę i pełną inicjatywę rywalom. Ci zaś stopniowo zaczynali przekładać dominację na realne zagrożenie pod bramką Guaity. Początkowo ich akcje nie były szczególnie groźne, ale zmieniło się to w 37. minucie. Debiutujący w pierwszym zespole i grający dotąd solidnie Trabucchi popełnił fatalny błąd. Młody defensor źle ocenił lot długiej piłki, dał się wyprzedzić Rowe, który pognał na bramkę. Jego pierwszy strzał zatrzymał się na słupku, lecz piłka wróciła pod jego nogi, a dobitka była już skuteczna.
Bologna poczuła krew i mogła jeszcze zdobyć gola do szatni. W ostatniej akcji pierwszej połowy, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, do strzału głową doszedł Heggem, ale trafił prosto w ręce Guaity. Do przerwy mieliśmy więc remis 1:1.
Drugą część spotkania można streścić krótko: Parma czekała na rzuty karne, Bologna zaś uparcie dążyła do zdobycia zwycięskiego gola. Crociati w niczym nie przypominali zespołu, który tak odważnie rozpoczął mecz. Gra sprowadzała się do obrony całym zespołem i sporadycznych prób kontrataku, najczęściej zakończonych chaotycznym wybijaniem piłki do przodu.
Gospodarze dominowali i konsekwentnie naciskali. W 50. minucie, po zamieszaniu w polu karnym Parmy, Keita próbując wybić piłkę, zagrał ją wprost pod nogi Holma. Ten bez wahania uderzył bez przyjęcia, lecz zmierzającą w światło bramki futbolówkę w porę zablokował Troilo. Dziesięć minut później Bologna po raz kolejny zagroziła bramce Parmy po rzucie rożnym – tym razem Holm minimalnie chybił.
Parma, mimo że skupiona głównie na defensywie, również miała swoje okazje – konkretnie dwie, obie autorstwa dobrze spisującego się Lovika. Najpierw w 69. minucie, po szybkiej wymianie podań z Ordonezem tuż przed "szesnastką" Bologny, Norweg wpadł w pole karne, lecz z czystej pozycji uderzył tuż obok słupka. Sześć minut później, będąc na lewym skrzydle, złamał dryblingiem do środka i z narożnika pola karnego poszukał technicznego strzału – ale również nie trafił w bramkę.
Bologna jednak nie odpuszczała, aż w końcu dopięła swego. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry Holm precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Castro z łatwością wygrał pojedynek główkowy z Estevezem (którego Cuesta, z nie do końca zrozumiałych powodów, ustawił jako środkowego obrońcę) i posłał piłkę do siatki obok bezradnego Guaity. Bezradna była też Parma, która w pięciu doliczonych minutach nie potrafiła już odpowiedzieć ani choćby zagrozić bramce gospodarzy. Ostatecznie więc wygrana i awans do ćwierćfinału w pełni zasłużenie przypadły Bolognie, która – w przeciwieństwie do Crociatich – grała z przekonaniem i wiarą w zwycięstwo.
Być może nie był to najgorszy mecz Parmy w tym sezonie, a pierwsze 15–20 minut było naprawdę dobre. Niestety to, co wydarzyło się później, mocno rzutuje na ocenę całej rywalizacji. To, w jaki sposób Parma zmieniła swoje podejście po zdobyciu gola – z zespołu agresywnego i proaktywnego stając się drużyną pasywną i apatyczną – jest wręcz niewytłumaczalne. W zasadzie poza wspomnianym początkiem jedynym pozytywem, jaki Parma wynosi z tego meczu, jest fakt, że od teraz może w pełni skupić się na lidze. Niemniej trudno powiedzieć, by nastroje wokół ekipy Cuesty były choć trochę pozytywne.
Bramki: Rowe 39 min., Castro 90 min.; Benedyczak 13 min.
Żółte kartki: Cremaschi (P), Hernani (P), Pobega (B)
Składy:
BOLOGNA (4-2-3-1): Ravaglia; Holm, Lucumì, Heggem, Lykogiannis; Ferguson, Sulemana (70' Pobega); Bernardeschi (80' Immobile), Fabbian (80' Odgaard), Rowe (70' Dominguez); Dallinga (70' Castro).
PARMA (3-5-2): Guaita; Trabucchi (56' Estevez), Troilo, Delprato; Britschgi, Cremaschi (86' Djuric), Keita, Ordonez (86' Hernani), Lovik; Ondrejka (46' Oristanio), Benedyczak (65' Cutrone).
W trakcie swojej przygody w europejskich pucharach Parma rywalizowała z zespołami z 27 różnych państw. Najczęściej — po pięć razy — na drodze Crociatich stawały drużyny z Francji oraz Holandii.
Komentarze (0)