Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Inter | 35 | 82 | 82 - 31 | |
| 2. | Napoli | 35 | 68 | 52 - 33 | |
| 3. | Milan | 35 | 67 | 48 - 29 | |
| 4. | Juventus | 35 | 65 | 59 - 31 | |
| 5. | Roma | 35 | 65 | 52 - 29 | |
| 6. | Como | 35 | 62 | 59 - 28 | |
| 12. | Parma | 35 | 42 | 25 - 42 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| Mateo Pellegrino | 8 | ||
| Adrian Bernabe | 3 | ||
| Enrico Del Prato | 2 | ||
| Nesta Elphege | 2 | ||
| Patrick Cutrone | 1 |
| 35 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Pisa | 1 - 2 | Lecce | ||
| Udinese | 2 - 0 | Torino | ||
| Como | 0 - 0 | Napoli | ||
| Atalanta | 0 - 0 | Genoa | ||
| Bologna | 0 - 0 | Cagliari | ||
| Sassuolo | 2 - 0 | Milan | ||
| Juventus | 1 - 1 | Hellas | ||
| Inter | 2 - 0 | Parma | ||
| Cremonese | 1 - 2 | Lazio | ||
| Roma | 4 - 0 | Fiorentina | ||
vs Inter
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27W dniach 15-18 kwietnia, odbył się kolejny wyjazd naszego fan clubu - Crociati dalla Polonia, na mecz do Parmy. Tym razem celem podroży był mecz z Delta Rovigo, który naturalnie został rozegrany na Stadio Tardini.
Mimo iż żadne słowa i zdjęcia nie są w stanie, w pełni oddać tego co działo się w Parmie, jednak mimo to wypadałoby to wszystko w jakiś sposób podsumować. Oto jak pokrótce wyjazd wyglądał z mojej perspektywy.
Do Parmy nasza grupa złożona z 8 osób zawitała w piątek wieczorem i po perturbacjach związanych z hotelową rezerwacją udaliśmy się na zasłużony spoczynek bowiem czekał nas intensywny dzień (a przynajmniej intensywny poranek). W sobotę zaraz po śniadaniu udaliśmy się w kierunku kas biletowych gdzie przywitała nas naprawdę sporych rozmiarów kolejka. Gdyby nie fakt, iż wcześniej zarezerwowaliśmy bilety, za pośrednictwem wiceprezesa Parmy - Marco Ferrariego, nabycie wejściówki na Curva Nord graniczyłoby z cudem. Po odstaniu 40 minut w kolejce i 20 dodatkowych przy samej kasie, dzierżąc bilety w dłoni szczęśliwi opuściliśmy to miejsce i wiedząc, że główny cel na ten dzień został zrealizowany mogliśmy poświęcić się relaksowi. Reszta soboty upłynęła na zwiedzaniu, błogim nic nie robieniu i kilku czynnościach pobocznych, sprzyjała temu naprawdę piękna pogoda.
W końcu przyszła niedziela - dzień 0. Z godziny na godzinę czuć było narastajace w mieście emocje i napięcie związane z nadchodzącym meczem. W zależności od preferencji różnie spędziliśmy poranek, jedni udali się na spacer i zakupy inni zostali w hotelu, zaś ja nauczony doświadczeniami z ostatnich wyjazdów wybrałem się pod stadion w nadziei że uda mi się spotkać piłkarzy odjeżdżających na trening do Collecchio. Tak też się stało. Wpierw udało mi się odbyć bardzo przyjemną pogawędkę z członkami sztabu szkoleniowego - Bruno Redolfim, Ermesem Fulgonim i Christianem Freghierim. Następnie na Tardini zaczęli ściągać zawodnicy, a pod mój aparat napatoczyli się Benassi, Guazzo, Lauria, Miglietta, Corapi i Zommers, z którym również chwilkę pogawędziłem. Gdy zawodnicy opuścili Tardini, spotkałem grupkę kibiców z Chorwacji, z którymi wymieniliśmy spostrzeżenia dotyczące zbliżającego się meczu.
Około godziny 13:30 grupą, niestety nie w komplecie, udaliśmy się pod bramy stadionu, gdzie tradycyjnie zrobiliśmy sobie zdjęcie. W miedzy czasie znaleźliśmy się w obiektywach stacji Rai oraz odbyliśmy rozmowę z jednym z lokalnych dziennikarzy. Po przebyciu bramek i kontroli ruszyliśmy w kierunku Curva Nord, tu odebraliśmy flagi potrzebne do oprawy meczowej oraz dokonaliśmy zakupów w sklepie Boys. W między czasie dołączył do nas Lorenzo - lokalny kibic, odziany w naszą fan clubową koszulkę, z którym bardzo miło spędziliśmy czas. Teraz trzeba już było ruszać na trybuny, które naprawdę dawno nie były tak nabite. Jakoś znaleźliśmy miejsce i przystąpiliśmy do kibicowania.
Mecz jak mecz emocji było co niemiara, ale najważniejsze, że wszystko skończyło się happy endem. Feta na samy stadionie trwała dobre półgodziny, a na Curva Nord z podziękowaniami pojawił się sam Il Capitano Lucarelli.
W momencie gdy piłkarze udali się do szatni, kibice powoli zaczęli opuszczać Tardini i organizować się w tryumfalny pochód, który wiódł prosto do centrum miasta na Piazza Garibaldi. Tam rozpoczęła się prawdziwa fiesta, wspólnie z zawodnikami, którzy co rusz intonowali nowe pieśni i zachęcali fanów do wspólnej zabawy. Była to również dobra okazja by "pocykać" kolejne fotki z zawodnikami, zwłaszcza że niektórzy z nas zajęli sobie miejsca dosłownie w pierwszym rzędzie.
Gdy zawodnicy zbierali się już do wyjścia nastąpiła dobra okazja na akcję marketingową naszego fan clubu, w wyniku której nasze vlepki otrzymał sam Alessandro Lucarelli, prezent bardzo przypadł mu do gustu i serdecznie za niego podziękował.
Po odchodach na Piazza Garibaldi, część grupy zmęczona intensywnym dniem udała się w kierunku hotelu, zaś reszta w dobrze znanym kierunku - wprost do Baru Gianni, na symboliczne piwko zwycięstwa.
Poniedziałek był trudny, ale obyło się bez żadnych poważniejszych incydentów. Ruszyliśmy więc w podróż powrotną do Polski i trudów codzienności.
Tak to pokrótce wszystko wyglądało z mojej perspektywy. W żaden sposób nie da się jednak opisać wszystkich emocji towarzyszących podobnemu wyjazdowi. To trzeba po prostu przeżyć na własnej skórze. Z tego miejsca po raz kolejny chciałbym wszystkich serdecznie zaprosić do podróży do Parmy.
Budowa obecnego stadionu Parmy, została zainicjowana w 1922 roku, przez prawnika i ówczesnego prezesa klubu - Ennio Tardini. Obiekt został ukończony dokładnie 16 września 1923 i jeszcze w tym samym roku, nastąpiła jego inauguracja. Niestety sam Tardini, zmarł krótko przed tym wydarzeniem i nie dostąpił zaszczytu uczestnictwa w nim. W formie hołdu dla jego osoby, stadion został ostatecznie nazwany jego nazwiskiem.