FCParma.com.pl - Jedyny polski serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 37 wtorek, 20 listopada 2018

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Torino1
Parma 2
Stadio Grande Torino; 10.11.2018; 15:00

Następny mecz

Serie A
Parma -
Sassuolo-
Stadio Ennio Tardini; 25.11.2018; 12:30

Video

Torino 1:2 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"Drużyna jest zawsze najważniejsza, dziś każdy z nas zagrał dla Parmy i wspólnego celu, dzięki czemu odnieśliśmy wielkie zwycięstwo. Od samego początku spotkania pokazaliśmy, że zależy nam na trzech punktach, nie przestraszyliśmy się Torino, graliśmy otwarty futbol i zostaliśmy za to nagrodzeni. Ta wygrana sprawia, że czujemy się nieco spokojniejsi, gdyż udało się nam przezwyciężyć ciężko okres i ponownie zainkasować 3 punkty, bardzo ważne dla naszego głównego celu." - Matteo Scozzarella

Shoutbox

Partnerzy

odwiedź portal zakłady bukmacherskie

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4538 dni.
Napisaliśmy 10289 newsów

Mamy 271 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 37 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Torino 1:2 Parma: Turyn zdobyty! Grande Parma!

autor: odys; 10.11.2018 ; 17:40;

Parma ponownie zachwyciła i po trzech meczach bez zwycięstwa, zainkasowała upragnione 3 punkty i to z niebyle kim. Na Stadio Grande Torino, Crociati bo bardzo dobrym i żywym meczu ograli faworyzowane Torino 1:2.

Pierwszego zaskoczenia kibice Parmy doświadczyli przed spotkaniem, gdy zobaczyli wyjściową formację Crociatich, w której Roberto D'Aversa, względem ostatniego spotkania dokonał aż 6 roszad, stawiając choćby na Bastoniego, Scoazzarelle, Grassiego czy też Biabiany'ego. Drugim zaskoczeniem było to w jaki sposób Parma rozpoczęła spotkanie, bowiem przez pierwszych kilkanaście minut gospodarze w zasadzie nie istnieli. Crociati wbrew temu co prezentowali w ostatnich spotkaniach, grali odważnie, ofensywnie i z pomysłem co przekładało się na sytuacje pod bramką. W 4 minucie, Indlese dobrze zastawił piłkę przed polem karny i odegrał do nabiegającego Gervinho, ten uderzył bez przyjęcia a piłka po rykoszecie, w niewielkiej odległości minęła bramkę. Kilka chwil później ekipa D'Aversy ponownie stworzyła zagrożenie pod bramką Torino. Po rzucie rożnym zakotłowało się w polu karny, futbolówkę wpierw przejął Grassi, którego strzał zatrzymali ofiarnie interweniujący obrońcy, jednak piła wróciła na 11 metr, gdzie z woleja uderzył Iacoponi jednak przeniósł strzał nad poprzeczką. Co się jednak odwlecze to nie uciecze. W 8 minucie Parma została nagrodzona za swoje starania i wyszła na prowadzenie. Gagliolo długim zagraniem wzdłuż linii uruchomił Gervinho, ten wbiegł w pole karne wykorzystując koszmarny błąd defensorów Torino i z 5 metrów zmieścił piłkę po krótkim słupku tuż obok Sirigu. Torino mogło odpowiedzieć błyskawicznie, gdyż już po kilku minutach. De Silvestri z lewej strony wrzucił piłkę w pole karne gdzie Falque zgrał ją na 5 metr do Belottiego, który wyskoczył za pleców obrońców, jednak w czystej pozycji nie był w stanie pokonać Sepe i strzelił na poprzeczką. W 18 minucie Torino po raz kolejny zagroziło bramce Parmy, tym razem za sprawą Soriano, który dopadł do wybitej przed pole karne piłki i technicznie próbował zaskoczyć Sepe, futbolówka przeleciała jednak obok słupka. W 21 minucie mieliśmy do czynienia z kontrowersyjną sytuacją, zagrywana przez Gervinho piłka, trafiła w rękę znajdującego się w polu karnym N'Koulou, sędzia użył VARu jednak uznał to za przypadkowe zagranie i nie podyktował "11". Parma nie bardzo się tym przejęła i już trzy minuty później podwyższyła prowadzenie. Gervinho zagrał wzdłuż lini do rozpędzonego Gagliolo, który w pełnym biegu wstrzelił piłkę na 5 metr, gdzie Inglese uprzedził kryjącego go obrońcę i pewnie skierował futbolówkę do bramki. Parma miała wszystko w swoich rękach i była na fali. W 30 minucie powinno być w zasadzie po meczu, gdyż Gialloblu wykreowali sobie kolejną 100% sytuację. Po znakomitej kontrze 3 na 2, Inglese zagrał do Scozzarelli ten w pole karne do Biabiany'ego, który z czystej pozycji, zamiast do siatki trafił wprost w Sirigu. Niewykorzystane okazję lubię się mścić. O tym piłkarskim prawidle, Crociati przekonali się po kilku minutach. Przed polem karnym Parmy zapanował chaos, piłka odbijała się od obrońców i nikt nie potrafił oddalić zagrożenie, z czego użytek zrobił Baselli, który gdy tylko futbolówka trafiła pod jego nogi precyzyjnym mierzonym strzałem nie dał Sepe żadnych szans. Ten gol wstrząsnął Parmą, która przez chwilę zachowywała się jak zamroczony bokser, popełniając całą masę niewymuszonych błędów, co o mały włos nie skończyło się tragicznie. W 41 minucie Belotti, świetnym prostopadłym zagraniem wypatrzył De Silvestriego, ten wybiegł za pleców Barilli jednak z 5 metrów nie był w sanie skierować piłki do bramki i Parma mogła odetchnąć z ulgą. Pierwszą część gry zakończył mocny i bardzo niecelny strzał Rincona, tym samym na przerwę ekipa D'Aversy schodziła z jednobramkowym prowadzeniem.

Scenariusz drugiej połowy był dość łatwy do przewidzenia - Torino atakuje i napiera, Parma broni i czeka na kontry. Torino pierwszą próbę wyrównania wyniku podjęło w 49 minucie, kiedy to wrzutka Falque trafiła na głowę De Silvestriego, który uderzył obok bramki. W odpowiedzi cztery minuty później, Parma definitywnie powinna zamknąć ten mecz. Po znakomitej kontrze, Gervinho wpadł w pole karne, przedryblował dwóch obrońców i końcem buta zdołał podać do będącego na czystej pozycji, na 5 metrze, Inglese. Ten oddał strzał, jednak piłka po rękawicy Sirigu uderzyła w poprzeczkę. Torino widząc co się dzieje podkręciło tempo i coraz częściej zaczęło wrzucać piłkę w okolice 15 metra. Po jednej z takich właśnie akcji do uderzenia doszedł Belotti, jednak na szczęście dla Crociatich uderzył wprost w dobrze ustawionego Sepe. W 66 minucie kibice Parmy wstrzymali oddech. Zaza będąc w polu karnym "nawinął" Iacoponiego i technicznie uderzył na bramkę, piłka skozłowała przed Sepe, który dość niepewnie wybił ją przed siebie, na szczęście dobitkę Belottiego zablokowali ofiarnie interweniujący defensorzy, którzy oddalili niebezpieczeństwo. Czas upływał a defensywa Parmy trzymała się naprawdę dobrze co pozwalało również na sporadyczne odgryzanie się rywalowi. W 71 minucie, kolejną kontrę przeprowadził Gervinho, który podprowadził piłkę na 30 metr i podjął szaloną próbę lobu, która o mały włos nie skończyła się powodzeniem. Na tą sytuację Torino odpowiedziało główką Zazy, które w bezpiecznej odległości minęło słupek. Co ciekawe w ostatnich fragmentach gry sytuacje stwarzała już w zasadzie tylko Parma, zaś Torino dwukrotnie musiał ratować Sirigu. Wpierw w 82 minucie po wrzutce z rzutu wolnego do strzału doszedł Ceravolo, jednak golkiper gospodarzy był na posterunku, z kolei na 3 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wykazał się on kunsztem bronią uderzenie z dystansu Gagliolo. Koniec końców po upływie 4 doliczonych minut sędzia zagwizdał po raz ostatni i 3 punkty pojechały do Parmy.

Choć mało kto się tego spodziewał Parma w dniu dzisiejszym naprawdę zaimponowała i w pełni zasłużyła na wygraną. Taką Parmę chce się oglądać! Dla podopiecznych D'Aversy był to jeden z najlepszych występów w obecnym sezonie, grali oni szybko, z pomysłem, a do tego przez większość meczu bardzo odpowiedzialnie. Również cechy wolicjonalne, zaangażowanie i determinacja były takie jakie być powinny. W zasadzie jedyne do czego można się przyczepić to niewykorzystane okazję, które mogły się na zespole zemścić. Jednak tak się nie stało i Crociati mogą świętować wygraną!

 

Bramki: Baselli 37 min.; Gervinho 8 min., Inglese 24 min.

 

Żółte kartki: Rincon (T); Barillà, Sepe, Gagliolo, Deiola


Składy:

TORINO (3-5-2): Sirigu; Izzo, Nkoulou, Djidji (48' Zaza); De Silvestri, Baselli (82' Parigini), Rincon, Soriano (58' Berenguer), Aina; Falqué, Belotti.

PARMA (4-3-3): Sepe; Iacoponi, Alves, Bastoni, Gagliolo; Grassi, Scozzarella (77' Deiola), Barillà; Biabiany (69' Gazzola), Inglese (69' Ceravolo), Gervinho.

Zobacz także

Brak komentarzy







Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Wszelkie prawa zastrzeżone przez: FCParma.com.pl.