FCParma.com.pl - Jedyny polski serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 57 czwartek, 17 października 2019

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
SPAL1
Parma 0
Stadio Paolo Mazza; 05.10.2019; 15:00

Następny mecz

Serie A
Parma -
Genoa-
Stadio Ennio Tardini; 20.10.2019; 18:00

Video

SPAL 1:0 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"Chcemy, by po opuszczeniu naszej akademii, nasi chłopcy prezentowali nie tylko odpowiedni poziom techniczny, ale też potrafili zarządzać swoją piłkarską karierą oraz radzić sobie z presją w futbolu." - Luca Piazzi

Shoutbox

Nowości i aktualizacje na stronie

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


odwiedź portal zakłady bukmacherskie

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4869 dni.
Napisaliśmy 12411 newsów

Mamy 274 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 57 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Parma 3:2 Torino: Kolejny szalony mecz na Tardini

autor: odys; 30.09.2019 ; 23:33;

Kolejne niesamowite spotkanie na Tardini i kolejne 3 punkty wędrują na konto Parmy. Crociati po wyniszczającym i absolutnie szalonym spotkaniu pokonują Torino 3:2.

Spotkanie bardzo mocno rozpoczęła Parma. Już po kilkunastu sekundach w polu karnym Torino znalazł się Hernani, jednak w swoje uderzenie Brazylijczyk włożył zbyt dużo siły i piłka pofrunęła w trybuny. Co się jednak odwlecze to nie uciecze, bowiem jeszcze przed upływem drugiej minuty Crociati wyszli na prowadzenie. Gervinho po otrzymaniu bardzo dobrego prostopadłego podania od Scozzarelli wpadł w pole karne i jak na tacy wyłożył futbolówkę do Kulusevskiego, któremu nie pozostało nic innego jak tylko wpakować ją do siatki. To trafienie bardzo podrażniło Torino, które przeszło do ofensywy i przyparło Parmę do muru. W 9 minucie na granicy pola karnego, miejsce do strzału znalazł sobie Belotti, jednak dobrze ustawiony Sepe nie miał problemów z interwencją. Gorzej było już dwie minuty później. Dobrą wrzutką z prawej strony popisał się Meite, zaś Ansaldi w dziecinnie łatwy sposób zgubiła, krycie (jeżeli w ogóle tak to można określić), Gagliolo i z 5 metrów, głową nie dał Sepe najmniejszych szans. Torino poczuło krew i słabość Parmy na lewej stronie boiska, gdzie ciągnął w zasadzie atak za atakiem, zaś Gagliolo z minuty na minutę coraz bardziej przypominał tykającą bombę. W 19 minucie Belotti dobrym prostopadłym zagraniem pole karne uruchomił Verdeigo, a ten potężnie uderzył z ostrego kąta, jednak Sepe był na posterunku i zdołał sparować strzał na rzut rożny. Parma wydawała się być w tej chwili absolutnie obok gry, jednak w 22 minucie sytuacja obróciła się o 180 stopni. Bremer, będąc we własnym polu karnym ręką zablokował strzał Kulusevskiego, za co, po weryfikacji VAR, otrzymał drugą żółtą,a w konsekwencji czerwoną kartkę, zaś Crociati wykonywali "11". Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Gervinho, jednak podobnie jak w środe Inglese, również on zawiódł i przegrał pojedynek z Sirigu. Parma przejęła inicjatywę i próbowała wykorzystać fakt, gry w 10 rywali. Crociati byli jendka bardzo niedokładni i raz po raz narażali się na kontry. W 36 minucie po akcji Verrdiego, piłka trafiła na 11 metr do niekrytego Meite, który na szczęście dla gospodarzy fatalnie przestrzelił. W 41 minucie po raz drugi w tym spotkaniu arbiter wskazał na wapno, tyle że tym razem przy bramce Parmy. Wszystko z powodu fulu Lauriniego, który uderzył łokciem Belottiego, zaś sam poszkodowany pokazał jak powinno się tego typu okazję wykorzystywać. Torino prowadziło więc 2:1. Jak się okazało nie był to jednak koniec emocji w pierwszej połowie gry. W 3 minucie doliczonego czasu gry, Parma doprowadziła do wyrównania. Kulusevski kapitalnym prostopadłym podaniem dograł do Conreliusa, a ten w sytuacji sam na sam pewnie wszystko wykończył. 2:2 do przerwy i naprawdę świetnie widowisko na Tardini, co sprawiało iż kibice na drugą połowę czekali z zapartym tchem.

Już pierwsze sekundy po zmianie stron pokazały, jak będą one przebiegać. Parma świadoma stojącej przed nią okazji, porzuciła wyrachowany styl grania, postawiła wszystko na jedną kartę i mówiąc kolokwialnie "siadła" na rywala. W 47 minucie, Scozzarella dograł z rzutu rożnego na głowę Alvesa, jednak ten uderzył niecelnie. Kilka chwil później powinno być 3:2. Kulusevski popisał się kolejnym świetnym zagraniem, otwierając drogę do bramki Gervinho, ten wyszedł oko w oko z Sirigu, który po raz kolejny w tym spotkaniu go zatrzymał. Napór Parmy trwał. W 54 minucie dobrą wrzutkę od Lauriniego otrzymał Hernani, zaś jego uderzenie głową w bardzo niewielkiej odległości minęło słupek. Parma naciskała, próbowała i z uporem maniaka atakował Torino, jednakże jej starania w pewnej chwili zaczęły przypominać walenie głową w mur. Goście ograniczyli się do defensywy i sporadycznych wypadów na połowę Crociatich, jednak zagrożenie pod ich bramką byli w stanie stworzyć tylko raz. W 71 minucie po rzucie rożnym, piłka trafiła na 5 metr, gdzie w kotłowaninie nóg heroicznie interweniujący defensorzy Parmy do spółki z Sepe, jakimś sposobem zdołali oddalić niebezpieczeństwo utraty gola. W odpowiedzi, na próbę z dystansu zdecydował się Kucka, jednak jego strzał pozostawiał wiele do życzenia. W 78 minucie D'Aversa dał jasny sygnał, że interesuje go tylko zwycięstwo i przeprowadził zmianę przesądziła o losach meczu. Boisko opuścił Hernani zaś w jego miejsce zameldował się Inglese. Popularny "Bobby English" odwdzięczył się szkoleniowcowi za zaufanie i pokazał, że wciąż potrafi zdobywać bramki. W 89 minucie, Gervinho z prawego skrzydła dynamicznie wpadł w pole karne i zagrał mocną piłkę wzdłuż 5 metra, futbolówka ugrzęzła między obrońcami Torino i szczęśliwie trafiła pod nogi Inglese, który z najbliższej odległości skierował ją do siatki, wprawiając Tardini w euforię. Do końca meczu nic już się nie zmieniło i po ostatnim gwizdku sędziego, podopieczni D'Aversy mogli rozpocząć świętowanie drugiego z rzędu zwycięstwa w lidze.

Ogólnie rzecz ujmując był to kolejny bardzo dobry mecz w wykonaniu Parmy, jednakże Crociati, podobnie jak w starciu z Sassuolo, sami jak tylko mogli komplikowali sobie życie. Absolutnie nieobecny na murawie był Gagliolo, który momentami grał jakby z piłkarzami Torino, do tego niewykorzystane 100% sytuacje oraz rzut karny, mogły zachwiać wiarę w końcowy sukces. Na szczęście zawodnicy i D'Averwsa wierzyli do samego końca i ambitna, ofensywna postawa jaką oglądaliśmy przez całą drugą połowę, przyniosła pożądany efekt, i bądź co bądź zasłużone zwycięstwo. Ponownie, taką Parmę chce się oglądać, jednak Crociati mając na uwadze zdrowie swoich kibiców, mogliby prowadzić mecze w nieco mniej stresogenny sposób.

 

Bramki: Kulusevski 2 min., Cornelius 45+3 min., Inglese 88 min.; Ansaldi 11 min., Belotti 41 min.(k)

 

Żółte kartki: Laurini, Hernani (P); Rincon, Bremer (T)

 

Czerwone kartki: Bremer (T)

 

Składy:

PARMA (4-3-3): Sepe; Laurini, Iacoponi, B. Alves, Gagliolo (46' Pezzella); Hernani (78' Hernani), Scozzarella, Barillà (65' Kucka); Kulusevski, Cornelius, Gervinho.

TORINO (3-5-2): Sirigu; Izzo, Nkoulou, Bremer; Aina, Meité, Rincon, Baselli, Ansaldi (80' Djidji); Verdi (59' Laxalt), Belotti (87' Zaza).

 

Zobacz także

Brak komentarzy







Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Wszelkie prawa zastrzeżone przez: FCParma.com.pl.