FCParma.com.pl - Jedyny polski serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 51 wtorek, 25 lutego 2020

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Sassuolo0
Parma 1
Mapei Stadium; 16.02.2020; 15:00

Następny mecz

Serie A
Parma -
SPAL-
Stadio Ennio Tardini; 01.03.2020; 15:00

Video

Sassuolo 0:1 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"Gervinho? Traktuje piłkarzy tak jakby byli moimi dziećmi. To, że któryś popełnia błąd nie oznacza, że należy go od razu skreślać. Każdy zasługuje na drugą szansę. Gervinho taką otrzymał i dziś podał zespołowi pomocną dłoń w trudnym momencie." - Roberto D'Aversa

Shoutbox

Aktualizacje na stronie

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


Parma Fans Worldwide

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 5000 dni.
Napisaliśmy 13247 newsów

Mamy 276 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 51 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Parma 3:2 Torino: Kolejny szalony mecz na Tardini

autor: odys; 30.09.2019 ; 23:33;

Kolejne niesamowite spotkanie na Tardini i kolejne 3 punkty wędrują na konto Parmy. Crociati po wyniszczającym i absolutnie szalonym spotkaniu pokonują Torino 3:2.

Spotkanie bardzo mocno rozpoczęła Parma. Już po kilkunastu sekundach w polu karnym Torino znalazł się Hernani, jednak w swoje uderzenie Brazylijczyk włożył zbyt dużo siły i piłka pofrunęła w trybuny. Co się jednak odwlecze to nie uciecze, bowiem jeszcze przed upływem drugiej minuty Crociati wyszli na prowadzenie. Gervinho po otrzymaniu bardzo dobrego prostopadłego podania od Scozzarelli wpadł w pole karne i jak na tacy wyłożył futbolówkę do Kulusevskiego, któremu nie pozostało nic innego jak tylko wpakować ją do siatki. To trafienie bardzo podrażniło Torino, które przeszło do ofensywy i przyparło Parmę do muru. W 9 minucie na granicy pola karnego, miejsce do strzału znalazł sobie Belotti, jednak dobrze ustawiony Sepe nie miał problemów z interwencją. Gorzej było już dwie minuty później. Dobrą wrzutką z prawej strony popisał się Meite, zaś Ansaldi w dziecinnie łatwy sposób zgubiła, krycie (jeżeli w ogóle tak to można określić), Gagliolo i z 5 metrów, głową nie dał Sepe najmniejszych szans. Torino poczuło krew i słabość Parmy na lewej stronie boiska, gdzie ciągnął w zasadzie atak za atakiem, zaś Gagliolo z minuty na minutę coraz bardziej przypominał tykającą bombę. W 19 minucie Belotti dobrym prostopadłym zagraniem pole karne uruchomił Verdeigo, a ten potężnie uderzył z ostrego kąta, jednak Sepe był na posterunku i zdołał sparować strzał na rzut rożny. Parma wydawała się być w tej chwili absolutnie obok gry, jednak w 22 minucie sytuacja obróciła się o 180 stopni. Bremer, będąc we własnym polu karnym ręką zablokował strzał Kulusevskiego, za co, po weryfikacji VAR, otrzymał drugą żółtą,a w konsekwencji czerwoną kartkę, zaś Crociati wykonywali "11". Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Gervinho, jednak podobnie jak w środe Inglese, również on zawiódł i przegrał pojedynek z Sirigu. Parma przejęła inicjatywę i próbowała wykorzystać fakt, gry w 10 rywali. Crociati byli jendka bardzo niedokładni i raz po raz narażali się na kontry. W 36 minucie po akcji Verrdiego, piłka trafiła na 11 metr do niekrytego Meite, który na szczęście dla gospodarzy fatalnie przestrzelił. W 41 minucie po raz drugi w tym spotkaniu arbiter wskazał na wapno, tyle że tym razem przy bramce Parmy. Wszystko z powodu fulu Lauriniego, który uderzył łokciem Belottiego, zaś sam poszkodowany pokazał jak powinno się tego typu okazję wykorzystywać. Torino prowadziło więc 2:1. Jak się okazało nie był to jednak koniec emocji w pierwszej połowie gry. W 3 minucie doliczonego czasu gry, Parma doprowadziła do wyrównania. Kulusevski kapitalnym prostopadłym podaniem dograł do Conreliusa, a ten w sytuacji sam na sam pewnie wszystko wykończył. 2:2 do przerwy i naprawdę świetnie widowisko na Tardini, co sprawiało iż kibice na drugą połowę czekali z zapartym tchem.

Już pierwsze sekundy po zmianie stron pokazały, jak będą one przebiegać. Parma świadoma stojącej przed nią okazji, porzuciła wyrachowany styl grania, postawiła wszystko na jedną kartę i mówiąc kolokwialnie "siadła" na rywala. W 47 minucie, Scozzarella dograł z rzutu rożnego na głowę Alvesa, jednak ten uderzył niecelnie. Kilka chwil później powinno być 3:2. Kulusevski popisał się kolejnym świetnym zagraniem, otwierając drogę do bramki Gervinho, ten wyszedł oko w oko z Sirigu, który po raz kolejny w tym spotkaniu go zatrzymał. Napór Parmy trwał. W 54 minucie dobrą wrzutkę od Lauriniego otrzymał Hernani, zaś jego uderzenie głową w bardzo niewielkiej odległości minęło słupek. Parma naciskała, próbowała i z uporem maniaka atakował Torino, jednakże jej starania w pewnej chwili zaczęły przypominać walenie głową w mur. Goście ograniczyli się do defensywy i sporadycznych wypadów na połowę Crociatich, jednak zagrożenie pod ich bramką byli w stanie stworzyć tylko raz. W 71 minucie po rzucie rożnym, piłka trafiła na 5 metr, gdzie w kotłowaninie nóg heroicznie interweniujący defensorzy Parmy do spółki z Sepe, jakimś sposobem zdołali oddalić niebezpieczeństwo utraty gola. W odpowiedzi, na próbę z dystansu zdecydował się Kucka, jednak jego strzał pozostawiał wiele do życzenia. W 78 minucie D'Aversa dał jasny sygnał, że interesuje go tylko zwycięstwo i przeprowadził zmianę przesądziła o losach meczu. Boisko opuścił Hernani zaś w jego miejsce zameldował się Inglese. Popularny "Bobby English" odwdzięczył się szkoleniowcowi za zaufanie i pokazał, że wciąż potrafi zdobywać bramki. W 89 minucie, Gervinho z prawego skrzydła dynamicznie wpadł w pole karne i zagrał mocną piłkę wzdłuż 5 metra, futbolówka ugrzęzła między obrońcami Torino i szczęśliwie trafiła pod nogi Inglese, który z najbliższej odległości skierował ją do siatki, wprawiając Tardini w euforię. Do końca meczu nic już się nie zmieniło i po ostatnim gwizdku sędziego, podopieczni D'Aversy mogli rozpocząć świętowanie drugiego z rzędu zwycięstwa w lidze.

Ogólnie rzecz ujmując był to kolejny bardzo dobry mecz w wykonaniu Parmy, jednakże Crociati, podobnie jak w starciu z Sassuolo, sami jak tylko mogli komplikowali sobie życie. Absolutnie nieobecny na murawie był Gagliolo, który momentami grał jakby z piłkarzami Torino, do tego niewykorzystane 100% sytuacje oraz rzut karny, mogły zachwiać wiarę w końcowy sukces. Na szczęście zawodnicy i D'Averwsa wierzyli do samego końca i ambitna, ofensywna postawa jaką oglądaliśmy przez całą drugą połowę, przyniosła pożądany efekt, i bądź co bądź zasłużone zwycięstwo. Ponownie, taką Parmę chce się oglądać, jednak Crociati mając na uwadze zdrowie swoich kibiców, mogliby prowadzić mecze w nieco mniej stresogenny sposób.

 

Bramki: Kulusevski 2 min., Cornelius 45+3 min., Inglese 88 min.; Ansaldi 11 min., Belotti 41 min.(k)

 

Żółte kartki: Laurini, Hernani (P); Rincon, Bremer (T)

 

Czerwone kartki: Bremer (T)

 

Składy:

PARMA (4-3-3): Sepe; Laurini, Iacoponi, B. Alves, Gagliolo (46' Pezzella); Hernani (78' Hernani), Scozzarella, Barillà (65' Kucka); Kulusevski, Cornelius, Gervinho.

TORINO (3-5-2): Sirigu; Izzo, Nkoulou, Bremer; Aina, Meité, Rincon, Baselli, Ansaldi (80' Djidji); Verdi (59' Laxalt), Belotti (87' Zaza).

 

Zobacz także

Brak komentarzy







Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Wszelkie prawa zastrzeżone przez: FCParma.com.pl.