FCParma.com.pl - Jedyny polski serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 22 piątek, 19 października 2018

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Genoa1
Parma 3
Stadio Luigi Ferraris; 07.10.2018; 12:30

Następny mecz

Serie A
Parma -
Lazio-
Stadio Ennio Tardini; 21.10.2018; 15:00

Video

Genoa 1:3 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"Przed procesem powiedziałem swojemu prawnikowi, że przede wszystkim liczy się Parma. Aby ją chronić byłem gotowy poddać się karze nawet za coś czego nie zrobiłem." - Emanuele Calaio

Shoutbox

Partnerzy

odwiedź portal zakłady bukmacherskie

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4506 dni.
Napisaliśmy 10099 newsów

Mamy 270 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 22 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Parma 1:1 Perugia: Nieudolni Gialloblu ratują remis

autor: odys; 11.02.2018 ; 17:49;

Piłkarze Parmy mają za sobą kolejny, godny pożałowania występ. W meczu, który miał być nowym początkiem i odkupieniem win, Gialloblu po słabej grze zremisowali z Perugią 1:1.

Mecz ten w żadnym wypadku nie był pięknym widowiskiem. Od pierwszego gwizdka na murawie dominował twarda, męska gra, a piłkarze nie oszczędzali swoich kości, często popełniając naprawdę brutalne faule. Jak można było przewidywać inicjatywa należała do Parmy, która do spotkania podeszła w przedziwnym ustawieniu 3-4-3, z Barillą w roli bocznego pomocnika. Gialloblu swoją pierwszą dogodną sytuacje stworzyli sobie w 10 minucie i od razu powinni zdobyć gola. Z rzutu wolnego, piłkę w pole karne dośrodkował Insigne, ta minęła źle wychodzącego bramkarza i trafiła wprost na głowę Lucarelliego, który mając 5 metrów do pustej bramki, w tylko sobie znany sposób, fatalnie przestrzelił. Dwie minuty później pierwszą dobrą akcją popisał się Da Cruz, który jako jeden z niewielu wykazywał niezwykłe chęci do gry w ekipie D'Aversy. Holender minął na skrzydle dwóch rywali i inteligentnie odegrał do Scavone, który z 16 metrów potężnie uderzył na bramkę, tyle że niecelnie. W 17 minucie Parma zmarnowała swoją drugą 100% okazję w tym spotkaniu. W zamieszaniu pod bramką Perugii, po jednym ze stałych fragmentów gry, obrońcy wybili piłkę na 25 metr gdzie przejął ją Barilla, który nie myśląc długo mocno wstrzelił ją w "16". Futbolówka przeszła wszystkich obrońców i trafiła wprost pod nogi Gazzoli, który będąc oko w oko z bramkarzem i mając mnóstwo czasu na podjęcie decyzji uderzy...wprost w golkipera gości. Parma miała optyczną przewagę i często zdarzały jej się przechwyty piłek na połowie rywala, które prowadziły do, przynajmniej z pozoru, groźnych kontr. Ich rozwiązania były jednak niezwykle rozczarowujące, głównie z uwagi na postać Insigne. W 23 minucie skrzydłowy przejął piłkę w okolicach koła środkowego i wyprowadził kontratak 3 na 2, jednakże zamiast szukać podaniem lepiej ustawionych Calaio czy Da Cruza zdecydował się on kończyć akcję indywidualnie czego efektem był słabej jakości strzał. Cztery minuty później oglądaliśmy pierwszą i jedyną w pierwszej części gry, sytuacje Perugii, kiedy to na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Di Carminie, zaś piłka w bezpiecznej odległości minęła bramkę. W 30 minucie oglądaliśmy kolejną, koncerowo zmarnowaną, kontrę w wykonaniu Gialloblu. Ponownie piłkę przechwycił Insingne i ponownie mimo tego, iż miał do dyspozycji lepiej ustawionych kolegów zdecydował się na samolubne rozwiązanie, które nie przyniosło żadnego większego zagrożenia, gdyż bramkarz gości bez problemów wyłapał jego próbę. Na tym w zasadzie można zakończyć relację z pierwszej części spotkania, której Parma tylko i wyłącznie na własne życzenie, nie kończyła jako strona zwycięska.

Po zmianie stron obraz gry nieco uległ zmianie, a to za sprawą gości, którzy zmienili swoje nastawienie i zaczęli grać nieco odważniej, przy użyciu długiej piłki na wysuniętego Cerriego, który momentami przestawiał obrońców Gialloblu jak pachołki. Pierwszą ciekawą akcje po wznowieniu, przeprowadziła jednak Parma. W 50 minucie po ładnej dla oka wymianie piłki, na jeden kontakt, w okolicach 25 metra na strzał z dystansu zdecydował się Scavone, jednak futbolówka poszybowała nad poprzeczką. W odpowiedzi, po drugiej stronie boiska, mało brakowało a oglądalibyśmy gola dla Perugii i byłoby to trafienie samobójcze. Wszystko za sprawą Gagliolo, który niepewnie interweniował przy dośrodkowaniu, źle trafił w piłkę, w wyniku czego posłał ją o centymetry obk słupka bramki Frattaliego. W 56 minucie na zaskakującą próbę zdecydował się Barilla, który będąc w narożniku pola karnego Perugii, poszukał uderzenia po długim słupku, zaś do szczęścia zabrakło mu naprawdę niewiele. Na półgodziny przed końcem regulaminowego czasu gry, wszystkie niewykorzystane okazje w końcu zemściły się na Parmie. Po katastrofalnej stracie piłki w środku pola przez Deziego, goście wyszli z kontrą, piłka trafiła na lewe skrzydło skąd została dośrodkowana w pole karne, Lucarelli źle obliczył jej lot, z czego skrzętnie skorzystał Cerri pewnie pakując ją do bramki. Warto odnotować, iż napastnik będący wychowankiem Gialloblu w żaden sposób nie cieszył się z gola, a jego jedyną reakcją były wyciągnięte ręce w geście przeprosin, w kierunku kibiców na Tardini. Parma ruszyła do odrabiania strat jednak jej próby były tak schematyczne i proste do rozszyfrowania, że nawet obrona Perugii, która wszak należy do najgorszych w lidze, nie miała żadnych problemów z ich rozszyfrowaniem. W 70 minucie mało brakowało, a Perugia zamknęłaby wszystkie emocje w tym spotkaniu. Goście posłali kolejną wrzutkę z lewej strony, w pole karne Parmy, do piłki wyskoczył Frattali, który nie porozumiał się z Lucarellim, wpadł na niego w wyniku czego wypuścił futbolówkę z rąk, ta trafiła do Di Carmine, który głową próbował skierować ją do pustej bramki. Na szczęście dla Gialloblu po drodze piłka odbiła się jeszcze od głowy Lucarelliego i po słupku opuściła boisko. Sześć minut później, Parma postanowiła udowodnić, że to ona jest tu królem marnowania znakomitych okazji. Scavone idealnie dośrodkował piłkę w pole karne, ta trafiła na 5 metr do Gagliolo, który będąc kompletnie zaskoczony takim rozwojem wypadków, udem usiłował trafić do bramki, zbrakło mu jednak precyzji. Gdy już wydawało się, że nic nie zdoła przerwać nieudolności Parmy, z pomocą przyszedł Da Cruz. Holender zdecydował się na indywidualną akcję, ograł 2 rywali wpadł w pole karne i dał się sfaulować. Sędzia wskazał na 11 metr, zaś do piłki podszedł Ceravolo, który pewnie wykonał wyrok. Nie minęły dwie minuty, a ten sam piłkarz mógł mieć w dorobku dublet i zapewnić Parmie 3 punkty. Po dośrodkowaniu Deziego w pole karne, Da Cruz przytomnie zgrał piłkę na 5 metr do Ceravolo, który będąc tyłem do bramki uderzył z pół obrotu, jednak jego strzał zatrzymał się na słupku. Mimo dalszych prób ze strony Parmy, wynik spotkania nie uległ już zmianie.

Biorąc pod uwagę nieudolność jaką podczas tego meczu wyzywała się zdecydowana większość piłkarzy Parmy, być może należałoby zaliczyć ten remis do grona sukcesów. W poczynaniach Gialloblu brakowało pomysłu, zaangażowania i determinacji nie mówiąc już o elementarnych umiejętnościach. W takiej dyspozycji nie da się realnie myśleć o awansie, a nawet zakończeniu rozgrywek w fazie play-off. Nie wygląda to dobrze, a przed nami mecz z liderem z Empoli, aż strach się bać co to będzie...

 

Bramki: Ceravolo 83 min.(k); Cerri 60 min.

 

Żółte kartki: Barillà, Scavone, Dezi, Gagliolo (PA); Bianco, Kouan, Volta (PE)

 

Składy:

PARMA (4-3-3): Frattali; Gazzola, Lucarelli, Iacoponi, Gagliolo; Barillà (62' Ceravolo), Dezi, Scavone; Da Cruz, Calaiò (71' Di Gaudio), Insigne (71' Ciciretti).

PERUGIA (3-5-2): Leali; Del Prete, Volta, Magnani; Mustacchio (70' Kouan), Gustafson, Bianco, Bandinelli (59' Germoni), Pajac; Di Carmine (64' Buonaiuto), Cerri.

 

Zobacz także

Brak komentarzy







Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Wszelkie prawa zastrzeżone przez: FCParma.com.pl.