FCParma.com.pl - Jedyny polski serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 12 niedziela, 17 grudnia 2017

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie B
Parma 0
Cesena0
Stadio Ennio Tardini; 16.12.2017; 15:00

Następny mecz

Serie B
Bari-
Parma -
Stadio San Nicola; 21.12.2017; 20:30

Video

Parma 9:0 Cesena: Skrót

Cytat tygodnia

"Naprawdę zależało nam na wygranej i z punktu widzenia podejścia do gry nie mamy sobie nic do zarzucenia. Być może brakowało nam pomysłu na prowadzenia akcji, jednak grając przeciwko rywalowi, który broni się całą 11, konstruowanie każdego ataku jest rzeczą bardzo wymagającą. Wciąż mamy problemy z grą w spotkaniach, które są bardzo zamknięte, musimy nauczyć się radzić sobie z takimi sytuacjami." - Yves Baraye

Shoutbox

Partnerzy

Parma Club Grecia

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4200 dni.
Napisaliśmy 7962 newsów

Mamy 254 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 12 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Parma 0:2 Ancona: Kolejne żenujące przedstawienie na Tardini

autor: odys; 09.04.2017 ; 18:58;

Wstyd i żenada, tak w skrócie można określić to co zaserwowali dziś kibicom piłkarze Parmy. Na Stadio Tardini, Gialloblu ulegli najsłabszemu zespołowi w lidze - Anconie 0:2.

Na wstępie warto jest wspomnieć, że do tego spotkania Parma przystąpiła w mocno eksperymentalnym składzie. Na ławce usiedli Nocciolini, Scavone i Munari zaś od pierwszych minut wybiegli Ricci, Mazzocchi i Corapi. Pierwsza połowa, jak zresztą całe spotkanie nie było wielkim widowiskiem i prowadzona była raczej w ospałym tempie. Przewaga należała do Parmy, która jednak w żaden sposób nie potrafiła tego udokumentować. W 10 dobrą akcję na prawej stronie przeprowadził Mazzocchi, który minął obrońcę, wbiegł w pole karne i przytomnie wycofał na 10 metr do Scozzarelli, ten jednak uderzył wprost w dobrze ustawionego bramkarza. Kilka minut później, przed szansą stanął Lucarelli, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego sam wyskoczył do główki, jednak uderzył niecelnie. Na kolejną dobrą sytuację Parmy czekać musieliśmy do 38 minuty, wtedy to Scozzarella posłał idealną długą piłkę w pole karne, do Calaio, który wyprzedził obrońcę jednak będąc sam na sam z bramkarzem fatalnie skiksował. Trzy minuty później, sprawy w swojej ręce postanowił wziąć mało widoczny Baraye. Senegalczyk w swoim stylu przedryblował obrońcę w polu karnym po czym, z podobnej pozycji jak w meczu z Padovą, uderzył na bramkę, tym razem jednak bramkarz był na posterunku. W pierwszych 45 minutach Ancona w zasadzie nie istniała. Gości stać było na jeden celny strzał, oddany tuż przed gwizdkiem na przerwę, autorstwa Zampy, który został pewnie wyłapany przez Frattaliego. Do przerwy goli więc nie oglądaliśmy,a  kibice na Tardini mogli odczuwać spory niedosyt.

Na drugą połowę, piłkarze Parmy wyszli bardzo naładowani i od razu zabrali się do pracy. Wpierw w 46 minucie na bramkę z ponad 20 metrów uderzył, wprowadzony w przerwie, Nocciolini, piłka jednak w minimalnej odległości minęła bramkę. Dwie minuty później Baraye, powalczył o futbolówkę w polu karnym gości i przytomnie wycofał ją na skraj "16" do nabiegającego Scozzarelli, który oddał potężny strzał, aczkolwiek niecelny. W 49 minucie przed kolejną sytuacją znalazł się Nocciolini, który otrzymawszy dobre długie zagranie od Scozzarelli, z ostrego kąta uderzył na bramkę, z woleja. Efektu jednak nie było. W 52 minucie w polu karnym Ancony doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Baraye, minął Cacioliego, po czym wyraźnie został przez niego zahaczony, sędzia uznał jednak iż nie kwalifikowało się to na podyktowanie rzutu karnego. Była to w zasadzie ostatnia rzecz, na którą było stać Parmę w tym spotkaniu. W 61 minucie trybuny Tardini ucichły. Zampa nieatakowany przez nikogo spokojnie podprowadził piłkę środkiem boiska i podał na skraj pola karnego do, Frediani ten mimo asysty 3 obrońców Gialloblu zdołał zdołał dobrze przyjąć i błyskawicznym precyzyjnym strzałem pokonał Frattaliego. Po tym ciosie podopieczni D'Aversy ruszyli do odrabiania strat, jednak z ich akcji nie wynikało kompletnie nic i w żaden sposób nie potrafili oni zagrozić bramce gości. Ancona zaś konsekwentnie grała swoje i od czasu do czasu groźnie kontratakowało. W 89 powinno być 0:2. Frediani, otrzymawszy bardzo dobre podanie z głębi pola znalazł się sam na sam z Farattalim, który zdołał sparować piłkę, którą następnie z samej linii wybił wracający Corapi. Co się jednak odwlecze to nie uciecze. W 93 minucie Anconaz przytupem zakończyła spotkanie. Del Sante przed polem karnym jak dziecko ograł Lucarelliego, wbiegł w 16 i praktycznie z zerowego kąta, zdołał wpakować piłkę do bramki, pieczętując tym samym zwycięstwo swojego zespołu.

Nie pojęte jest to jak zespół może zmienić się na minus w niespełna 4 dni. Parma nie przypominała dziś w niczym zespołu, który tak znakomicie walczył w Padwie. Zamiast tego kibice oglądali zespół będący w totalnej rozsypce, bez pomysłu, polotu oraz cienia determinacji. To nie było nawet dno, to było już z dobre pół metra w mule.

 

 

Bramki: Frediani 61 min., Del Sante 93 min.

 

 

Żółte kartki: Ricci, Scozzarella (P); Gelonese (A)

 

Składy:

PARMA (3-4-3): Frattali; Iacoponi, Di Cesare, Lucarelli; Mazzocchi (61' Scavone), Corapi, Scozzarella (81' Simonetti), Ricci (46' Nocciolini); Scaglia, Calaiò, Baraye.

ANCONA (4-3-3): Anacoura; Daffara, Cacioli, Ricc­i (75' Kostadinovic), Barilaro; Za­mpa, Gelonese, Bambozzi; Voltan (56' Agyei), Paolucci (71' Del Sante), Frediani.

 

Zobacz także

Brak komentarzy







Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Wszelkie prawa zastrzeżone przez: FCParma.com.pl.