FCParma.com.pl - Jedyny polski serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 19 wtorek, 11 grudnia 2018

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Parma 1
Chievo1
Stadio Ennio Tardini; 09.12.2018; 15:00

Następny mecz

Serie A
Sampdoria-
Parma -
Stadio Luigi Ferraris; 16.12.2018; 15:00

Video

Parma 1:1 Chievo: Skrót

Cytat tygodnia

"Mamy prawo być rozczarowani, gdyż uważam, że zasłużyliśmy w tym meczu na zwycięstwo. Zagraliśmy dobry mecz, wykreowaliśmy sobie wiele dogodnych sytuacji, jednak gdy przyszło co do czego nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Czasem jednak tak już bywa, że mecze nie dią po Twojej myśli, mimo iż z pozoru masz przewagę." - Riccardo Gagliolo

Shoutbox

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


odwiedź portal zakłady bukmacherskie

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4559 dni.
Napisaliśmy 10429 newsów

Mamy 271 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 0 osób, oraz 19 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Genoa 1:3 Parma: Mamma mia! Grande Parma!

autor: odys; 07.10.2018 ; 15:26;

Parma mimo olbrzymich braków kadrowych, nieobecności swoich liderów była zdolna sprawić kolejną w tym sezonie niespodziankę, gdyż właśnie tak należy traktować wygraną 1:3 z Genoą, na Stadio Luigi Ferraris.

Wszystko zaczęło się tak jak można było przewidywać przed spotkaniem - od ataków Genoi, która bardzo szybko dopięła swego i objęła prowadzenie. W 5 minucie Lazovic na prawym boku poradził sobie z Iacoponim i miękko dośrodkował w pole karne gdzie Piątek idealnym uderzeniem z głowy posłał piłkę do siatki. Szybko stracony gol ożywił Parmę, która dość nietypowo dla siebie wzięła się za odważniejszą grę do przodu. W 9 minucie po bardzo ładnie rozegranym krótkim rzucie rożnym, przed idealną sytuacją na 15 metrze stanął Di Guadio, który jednak nie atakowany przez nikogo uderzył fatalnie nad poprzeczką. Co się jednak odwlecze to nie uciecze, bowiem 2 minuty później było już 1:1. Siligardi mocno wrzucił piłkę w pole karne z rzutu rożnego, Radu fatalnie interweniował, także że Rigoni z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Niejako w odpowiedzi kilka chwil później w drugim polu karnym, niezbyt pewną interferencją popisał się Sepe, który o mało co przy próbie wyłapania niskiego dośrodkowania nie zdobył kuriozalnego samobója. W 24 minucie po dwóch sytuacjach Genoa była dosłownie o włos od ponownego objęcie prowadzenia. Wpierw Sepe znakomicie sparował piłkę na rzut rożny po uderzeniu Lazovica. Z kolei po dośrodkowaniu piłki z narożnika w słupek trafił Piątek, zaś Sepe błysnął refleksem w porę wyrzucając piłkę z samej linii bramkowej. Niewykorzystane okazję lubię się mścić i piłkarze D'Aversy skarcili rywali 60 sekund później. Rigoni zagrał długą piłkę do Siligardiego na bok pola karnego, ten ograł Spoliego złamał drybling do środka i pewnym strzałem nie dał żadnych szans Radu. Koncert gry Crtociatich trwał w najlepsze i już 5 minut później prowadzili oni różnicą 2 goli, po raz kolejny wykorzystując proste środki oraz bierność defensywy gospodarzy. Barilla mając mnóstwo miejsca w środku pola idealnie dośrodkował futbolówkę w okolice 5 metra, gdzie kompletnie niepilnowany Ceravolo dołożył tylko głowę i mógł celebrować swoje pierwsze trafienie w tym sezonie. W 34 minucie Genoa cieszyła się z gola kontaktowego. Lazovic wrzucił w pole karne, Piątek przedłużył do Criscito, a ten szczupakiem trafił do siatki. Radość gospodarzy trwała jednak krótko, gdyż arbiter po konsultacji z VARem anulował gola z powodu spalonego. W samej końcówce pierwszej części gry, ładną indywidualną akcją błysnął Stulac, który w środku pola, wpierw założył Sandro "sombrereo", podprowadził piłkę w okolice 20 metra a następnie mocno uderzy. Tym razem jednak Radu zdołał skutecznie interweniować. Tym samym do przerwy Parma prowadziła z Genoą 1:3.

W przerwie trener gospodarzy dokonał dwóch ofensywnych zmian w składzie, jednak obraz gry niewiele się zmienił. No może poza tym, że Parma zaczęła grać to co lubi najbardziej - defensywę totalną, która sprawiała, iż ofensywna gra Genoi sprowadzała się w zasadzie tylko do uderzeń z dystansu. Chwile po zmianie stron gospodarze wypracowali sobie dwie dogodne sytuacji do zdobycia gola kontaktowego. Wpierw z dystansu minimalnie obok słupka uderzył Lazovic, z kolei kilka chwil później wprowadzony na boisko Bessa, po dobrej wrzutce, głową trafił wprost w Sepe. Na starcie drugiej części Parma, sporadycznie ruszała też do kontr. W 51 minucie osamotniony Ceravolo, postanowił wbiec w pole karne i uderzył na bramkę, piłka po lekkim rykoszecie od obrońcy w bardzo nieznacznej odległości minęła słupek. Dwie minuty później Gialloblu mogli zamknąć wszelkie emocje w tym spotkaniu. Po świetnej centrze z narożnika boiska w wykonaniu Siligardiego, piłka przeszła wszystkich na 5 metrze i zmierzała do siatki, jednak kapitalna interwencja Radu, na linii, zapobiegła stracie gola. Genoa odpowiedziała dwoma strzałami z dystansu, w wykonaniu Criscito, który uderzył nad poprzeczką, i Bessy, który z kolei ponownie trafił w Sepe. Czas powoli płynął, Parma konsekwentnie się broniła i trzymała rywali na dystans, nie pozwalając im na zbyt wiele, dlatego też mecz nie był w tym fragmencie przesadnie interesujący. Ciekawie zrobiło się w ostatnich 12 minutach. Wpierw potężny strzał z 18 metrów oddał Bessa, zaś Sepe z największym trudem sparował uderzenie na rożny. Kilka minut później w polu karnym Parmy, dobrze odnalazł się Favilli, który z ostrego kąta postanowił zaskoczyć golkiper, ten jednak ponownie był na posterunku, i ponownie wszystko skończyło się na rzucie rożnym. Na 4 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry szanse na doppiette miał Piątek, który w drugiej części nie był już tak widoczny i aktywny. Polak po otrzymaniu precyzyjnego dośrodkowania z wolnego od Criscito, zdołał uderzyć głową, jednak piłka minęła słupek. Mało brakowało, a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry, to Parma trafiłaby do własnej siatki, a konkretnie Gagliolo, który mógł zaliczyć bardzo niefortunną interwencje przy próbie blokowania płaskiego dośrodkowania Lazovica. Ostatecznie jednak wszystko skończyło się dla Parmy dobrze, a kilka chwil później sędzia zagwizdał po raz ostatni i można było rozpocząć świętowanie kolejnych 3 punktów.

Naprawdę mało kto spodziewał się, że tak zdziesiątkowana przez kontuzje Parma, będzie w stanie podjąć realną walkę z będącą w formie Genoą. Mimo słabego początku, D'Aversa po raz kolejny pokazał że jest wielkim specjalistą i jego pomysł na grę sprawdził się w 100%. Parma była po prostu konkretna, zabójczo skuteczna oraz solidna, dzięki czemu w pełni zasłużyła na końcowy tryumf. Swoją drogą, aż strach pomyśleć, co zrobiliby dziś Gialloblu, gdyby w ataku mieli Gervinho oraz Inglese. Nie ma jednak co narzekać, gdyż na razie jest po prostu bardzo dobrze.

 

Bramki: Piątek 5 min.; Rigoni 16 min.. Siligardi 26 min., Ceravolo 30 min.

 

Żółte kartki: Piątek (G), Alves (P)


Składy:

GENOA (3-4-1-2): Radu; Biraschi, Spolli, Criscito; Pereira (70' Mazzitelli), Sandro, Hiljemark (46' Favilli), Lazovic; Medeiros (46' Bessa); Kouamè, Piatek.

PARMA (4-3-3): Sepe; Iacoponi, Bruno Alves, Gagliolo, Gobbi; Rigoni (77' Deiola), Stulac, Barillà; Siligardi, Ceravolo (66' Da Cruz), Di Gaudio (61' Bastoni).

 

Zobacz także

Brak komentarzy







Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Wszelkie prawa zastrzeżone przez: FCParma.com.pl.